Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Seksualność kobiety i mężczyzny w kulturze współczesnej

Joanna Inez Świadkowska, 28 Lipiec 09 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Wymiar seksualny człowieka jest elementem jego życia, co oznacza, że nie jest to jakiś przypadkowy przymiotnik ludzkiej osoby lecz jej konstytutywny element. Człowiek jako przedstawiciel gatunku ludzkiego nie może żyć poza płciowością. Fakt ten nie tylko jest stwierdzeniem określonego stanu rzeczy, ale ma praktyczne konsekwencje dla człowieka: biologiczne, psychiczne, społeczne.

W odniesieniu do pierwszych dwóch należy podkreślić komplementarny charakter ludzkiej płciowości: męskość - kobiecość uzupełniają się wzajemnie. Dla mężczyzny kobieta, a dla kobiety mężczyzna jest wartością, której nawzajem szukają . Przez spotkanie mężczyzny i kobiety dokonuje się zaspokojenie potrzeby płci przeciwnej na poziomie somatycznym, ale również w sferze psychiki.


Do chwili obecnej nie istnieje jeszcze zadawalająca definicja seksu, która w sposób wyczerpujący określałaby jego istotę oraz wyznaczała granice jego oddziaływania. „Pod pojeciem „seks” (…) rozumie się istotną formę wyrażania się całej osobowości człowieka”[1]. Jedną z ważniejszych funkcji, jaką pełni seks w życiu człowieka jest tworzenie wspólnoty z innym człowiekiem.


 


Od dawna toczą się spory co do uwarunkowań seksualnych specyficznych dla kobiet i mężczyzn- czy są one pochodzenia biologicznego, czy też psychicznego i społecznego. Do tej pory spory nie zostały jeszcze definitywnie zakończone, natomiast znaczna większość seksualnych różnic w zachowaniach mężczyzn i kobiet jest uwarunkowana wpływem środowiska wychowawczego, społecznego, kulturowego.


 


W ciągu ostatnich lat, w związku z narastaniem fali liberalizmu w sferze seksualnej, obserwuje się zmiany w nastawieniu kobiet do seksualności, przejawiające się między innymi we wzrastającej liczbie stosunków przedmałżeńskich i w większej gotowości do zmiany partnera seksualnego. Dawniej kobieta poddana tradycyjnej socjalizacji musiała zaprzeczać swojej agresji, autonomii i seksualności. Dopiero w ostatnich latach większość kobiet mogła przyznać się do własnego popędu płciowego, ponieważ do tej pory przywilej ten należał do mężczyzn. „Seksualność kobiety miała typowo reaktywny charakter. „Robiła to” dla niego albo to on „ją podniecał”[2]. Kobieta, poprzez proces internalizacji norm moralnych, reagowała na inicjatywę, czyli on był aktorem, ona osoba reagującą.


 


W dzisiejszych czasach, pomimo świadomości feministycznej i zapisów prawnych o równouprawnieniu, większość układów seksualnych między mężczyzną a kobietą nadal jest oparta na dominacji mężczyzn. W męsko-damskiej interakcji proces wzajemnego oddziaływania jest na ogół nieuświadomiony. Mężczyzna, oprócz sfery publicznej również w perspektywie seksualnej, jest inicjatorem i pełni aktywną rolę, „a kiedy nie powiedzie mu się i nie uzyska wzwodu albo nie wywoła jej orgazmu, pojawiają się u niego wątpliwości i negatywne oceny, wówczas czeka, by się przekonać, czy okaże mu ona troskę i cierpliwość, kiedy on będzie próbował rozwiązać problem”[3]. W tej sytuacji można go obwiniać o wszystko, ponieważ będąc aktorem, ponosi pełną odpowiedzialność za wszystko. Ta interakcja aktora-reagującej jest dla mężczyzny mordercza i prowadzi do samozniszczenia, ponieważ reagująca kobieta nie ma wyczucia własnej agresji, tym samym nie potrafi prowadzić negocjacji w konfliktowych sytuacjach[4].


 


Świadomy i ukierunkowany na rozwój mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego jak destrukcyjny i nieszczęśliwy jest związek z bierno-uległą kobietą, dlatego stara się uniknąć kolejnych związków z tego typu kobietami. Jednak im bardziej on jest „w pełni mężczyzną”, a ona „w pełni kobietą”, tym mniej mają podstaw psychologicznych do wzajemnych kontaktów, ponieważ są zupełnie różni. Związek dochodzi do martwego punktu, kiedy owe pary próbują powołać do istnienia to, co nie może istnieć w naturalny sposób przy określonym nastawieniu związanym z płcią i sztywnym odgrywaniu ról.


 


„Współczesna kobieta postrzega życie seksualne w zupełnie innym świetle, mówi się nawet, że ostatnie dekady to „wybuch” seksu kobiecego”[5]. Dopiero równouprawnienie i wiele innych przemian społecznych stwarza kobiecie możność kształtowania seksu zgodnie z własnymi potrzebami zapewniając warunki do harmonijnego jego rozwoju w obrębie całokształtu rozwoju osobowości kobiety. Reakcje seksualne kobiety zmieniają się w miarę nabywania przez nią doświadczenia seksualnego oraz pozbywania się uprzedzeń i zahamowań, wpojonych przez środowisko. Zdarza się, że zdolność do przeżycia orgazmu u kobiety jest znacznie większa niż u mężczyzny, wtedy do orgazmu dochodzi u niej szybciej przez co dalszy ciąg spółkowania może być przez kobietę odczuwany jako przykrość. „Do kultury seksualnej należą wtedy odziaływania zmierzające do synchronizacji czasu wystąpienia orgazmu u mężczyzny i u kobiety. Nie musi to być orgazm dokładnie w tym samym czasie, lecz należy dążyć do tego, aby odstęp czasu między przeżyciem orgazmu przez kobietę i meżczyznę był jak najmniejszy”[6].


 


Normalny mężczyzna próbuje dostosować się do norm obowiązujących w społeczeństwie chcąc upodobnić się do obrazu „supersamca”, który narzuciło mu tradycyjne wychowanie. Dlatego najczęściej ma za partnerkę kobietę, która przez wychowanie w miłości lub pragnienie dowartościowania mężczyzny wyrzekła się własnych potrzeb płciowych, przez co stara się potwierdzić jego fantazje o tężyźnie seksualnej poprzez mówienie mu tego, co chce usłyszeć. Emocje mężczyzny są w dużym stopniu tłumione i nie jest on w stanie rozpoznawać czy wyrażać uczucia. To wyobcowanie emocjonalne nie pozwala mu trafnie odczytywać sygnałów partnerki. Wcześniej czy później klęska takiego mężczyzny jest nieunikniona. W jego przekonaniu, kobieta, w której się zakocha znajduje się poza zasięgiem odczuwanych przez niego zwierzęcych popędów, dlatego tłumi on silnie agresywne lub asertywne skłonności nie chcąc jej zranić. Unika prawdy przekazywanej przez własne reakcje seksualne i nie potrafi zmierzyć się z własnymi problemami emocjonalnymi oraz interpersonalnymi występującymi w związku. Tradycyjnie wychowany mężczyzna jest do tego stopnia oderwany od emocji związanych z jego reakcją seksualną, że kiedy nie funkcjonuje seksualnie, tak jak powinien, wyrzeka się swojej reakcji zaprzeczając odpowiedzialności[7].


 


Współczesna kobieta, w sytuacji aktywności seksualnej, lubi wykazywać w łóżku inicjatywę, tym samym przejawia zarówno postawę dominującą, jak i bierną, a mężczyzna traktuje to jako stawianie wymagań. Kryzys wyzwolenia kobiety pojawia się dzisiaj w różnorodnych wariantach i nietrudno zrozumieć dlaczego tylu mężczyzn czuje się zagrożonych. To znaczy, podczas gdy kobiety zaczynają wyznaczać nowe granice i ustalać nowe zasady osiagając asertywność seksualną, wielu mężczyzn nie potrafi porzucić zachowań związanych z tradycyjną rolą i dawnych sposobów postrzegania rzeczywistości oraz reagowania na nią. Niebezpieczeństwem kryzysu wyzwolenia jest możliwość zniewolenia przez sytuacje bez wyjścia, to znaczy, gdy partnerka może z jednej strony gorliwie bronić niezależności, a z drugiej żywić do mężczyzny urazę o to, że się o nią nie troszczy.


 


Mężczyzna uważa, iż zawsze musi uzyskać wysoki poziom podniecenia i sprawności seksualnej. Zamiast uprawiania seksu z kobietą „uprawiają seks”z „rzeczą” bez świadomości swoich czy jej przeżyć wewnętrznych[8]. Dlatego uprawianie seksu z takim nastawieniem do kobiety przypomina masturbację. Kobieta nie istnieje naprawdę jako osoba, dlatego wiele kobiet nie chce dłużej udawać zadowolenia i służyć jedynie jako ujście dla żądzy partnera. Postawiło to mężczyznę w kryzysowej sytuacji, do której jest on na chwilę obecną nieprzygotowany, musi bowiem teraz traktować kobietę nie jak rzecz, ale jak równoprawną sobie osobę. W intymnym związku wyzwolonego mężczyzny powinno dominować pragnienie bycia z partnerką, do której czuje on pociąg i którą jest oczarowany.


 


Uzależnione od seksu kobiety wpadają w błędne koło, ponieważ podboje seksualne są dla nich głównym źródłem poczucia kontroli. Za kompulsywnym zachowaniem seksualnym większości uzależnionych od seksu kobiet kryje się natomiast pragnienie trwałej relacji. W niektórych przypadkach zachowania te przyjmują postać kompulsywnej masturbacji, nawet po kilka razy dziennie. Takie kobiety miewają niewielu partnerów lub obsesyjne fantazje seksualne. Okresy zwiększonej energii seksualnej przeplatają się z fazami, w których seks wydaje się im odrażający do tego stopnia, że trudno im znieść myśl o kontaktach seksualnych. Natomiast kompulsywność zachowań seksualnych mężczyzn polega na czym innym, ponieważ jest wiele danych wskazujących na to, że łakomi seksu mężczyźni wcale nie szukają kobiet zachowujących się podobnie jak oni sami, a często uważają je wręcz za odpychające. Podobnie jak w przypadku kobiet, uzależnienie u mężczyzn może przybierać postać kompulsywnej masturbacji dość często połączonej z oddawaniem się fantazjom seksualnym towarzyszącym im niemal na każdym kroku.


 


Mężczyzna szybko reaguje na bodźce wzrokowe, dlatego pobudzenie seksualne może u niego wywołać nawet sam widok kobiety. „Reakcja seksualna mężczyzny jest szybka i silna, całe jego ciało reaguje gwałtownie. Z równą gwałtownością może on przerwać swoje działania seksualne, a nawet odciąć się od źródła stymulacji, zwłaszcza gdy jakiś inny bodziec, na przykład hałas (…), zmusza go do natychmiastowego podjęcia działań w zupełnie innym kierunku”[9]. Nietrudno pojąć, co to symbolicznie oznacza, gdyż zewnętrznemu umiejscowieniu narządów płciowych mężczyzny i kierunkowi aktów przez nie dokonywanych odpowiada skierowanie na zewnątrz jego psychiki i spontaniczne ogniskowanie zainteresowania na tym, co leży poza nim. „Tak jak pobudzenie i orgazm mają u niego tendencje do krótkotrwałości i szybko przemijają tak i na poziomie psychicznym ma on skłonność do działania, niż zwykłej kontemplacji tego, co przyciąga jego uwagę.


 


Ciało kobiety jest zupełnie inne, albowiem jej reakcja seksualna wzbudzana jest przede wszystkim przez dotyk. Patrzenie mało ją pobudza, dotyk działa na nią dużo bardziej stymulująco. Różnicę tę zauważył i opisał Francis Galton stwierdzając, „że kobiety nie tylko są bardziej od mężczyzn wrażliwe na bodźce dotykowe lecz także (…) wykazują niższy próg bólu”[10]. Przedłużenie skutków współżycia seksualnego w ciele kobiety odznacza się w jej umyśle i sferze jej uczuć. „W samym współżyciu seksualnym incjatywę przejmuje mężczyzna, ale dzieje się to w odpowiedzi na fizyczną obecność i przyciąganie kobiety. Odpowiada ona na jego pobudzenie swoim własnym. Podczas gdy on wnika w jej ciało, ona poddaje się mu i otwiera się na niego, pozwalając mu wziąć się w posiadanie”[11]. Inicjatywa mężczyzny i otwarcie się kobiety nie dotyczą jedynie sfery fizycznej, ale także psychicznej, gdyż dominacja mężczyzny, którą obrazuje wnikanie w ciało kobiety i branie go w posiadanie jest nie tylko wyrazem siły cielesnej, lecz także stosunku emocjonalnego mężczyzny do partnerki. „Wbrew powszechnym stereotypom, panie podniecają się również szybko jak panowie, co ustalili uczeni z kanadyjskiego Mcgill Uniwersity”[12]. Pomiary dokonane za pomocą kamery termowizyjnej wykazały, że u obu płci pierwsze objawy seksualnego pobudzenia, pojawiają się po 30 sekundach oglądania filmowych scen erotycznych. Maksymalne podniecenie badani mężczyźni osiągali po 11 minutach, a kobiety po 12 minutach, co jak podkreślili badacze, jest bardzo istotne.


 


Istnieją pewne różnice między meżczyzną a kobietą w zakresie reakcji skóry na dotyk. Różnice te sprawiają, że kobieta łatwiej może osiągnąć orgazm poprzez stymulację różnych okolic skóry, wynika to z posiadania szerszego pola erogennego. „Większe uwrażliwienie skóry kobiety na bodźce dotykowe oraz transformacja ich na bodźce seksualne przyczynia się między innymi do tego, że przebieg podniecenia seksualnego jest wolniejszy”[13]. Oprócz tego, mechanizm węchu odgrywa dużą rolę w seksualności poprzez bardzo liczne utrwalone skojarzenia odruchowo-warunkowe, które wiążą się z przypomnieniem uprzednio przeżytych doświadczeń seksualnych, zwłaszcza tych pierwszych lub tych, które przebiegały ze szczególnie silnym podnieceniem seksualnym. Słuch również „odgrywa pewną rolę w inicjacji i przebiegu podniecenia seksualnego, najczęściej wskutek utrwalonych skojarzeń odruchowo-warunkowych, wiążących się z przypomnieniem uprzednio przeżytych sytuacji seksualnych”[14]. W zakresie seksualnej stymulacji bodźcowej, zarówno słuchowej jak i wzrokowej,  zaznaczają się różnice w reaktywności między mężczyznami a kobietami. Różnice te uwarunkowane są nie tylko tym, że kobiety na ogół lepiej słyszą niż mężczyźni, (którzy są jednak wrażliwsi na bodźce wzrokowe), lecz i tym, że mężczyźni lepiej słyszą tony niskie i średnie.


 


W praktyce codziennej kobieta dostosowuje się do potrzeb seksualnych mężczyzny, jednak związek intymny powinien polegać na dostosowywaniu do siebie nawzajem. Kobieta nie zawsze ma chęć i warunki fizyczne do odbycia stosunku. Mężczyzna powinien nauczyć się ograniczania tylko do czułości, a więc powinien umieć w niestosownej sytuacji zaniechać realizacji swych potrzeb seksualnych. Kobieta nie musi, wbrew swym pragnieniom, stale zgadzać się na stosunki, bowiem z upływem czasu może rozwinąć się u niej negatywne nastawienie do życia seksualnego.


 


 


 


 


 


 


 




 


[1] K. Imieliński, Człowiek i seks, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1985, s. 27.


 


[2] H.Goldberg, Wrażliwy macho: Mężczyzna 2000, Bertelsmann, Warszawa 2000, s. 77.


 


[3] Ibidem, s. 87.


 


[4] Ibidem, s. 87.


 


[5] Z. Melosik, Kryzys męskości w kulturze współczesnej, IMPULS, Kraków 2006, s. 54.


 


[6] H. Goldberg, Wrażliwy macho…, op. cit., s. 218.


 


[7] Ibidem, s. 109.


 


[8] Ibidem, s. 229.


 


[9] P. M. Quo, Chrześcijańskie znaczenie ludzkiej seksualności, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1996, s. 35.


 


[10] K. Pospiszyl, Psychologia kobiety, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa1986, s. 91.


 


[11] P. M. Quo, Chrześcijańskie…, op. cit., s. 42.


 


[12] Podniecające równouprawnienie, „Focus. Poznać i zrozumieć świat”, Nr 12 grudzień 2006, s. 34.


 


[13] K. Imieliński, Człowiek i seks…, op. cit., s. 211.


 


[14] Ibidem, s. 213.


 

Pliki do pobrania
1. Załącznik 1

Aktualna ocena

5

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej