Imię i nazwisko:
Adres email:

Przeciw inwazji maciusiów

Jarosław Kordziński, 12 Grudzień 12

Psycholodzy obserwujący rozwój społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych wskazują na coraz bardziej powszechne występowanie w nich zjawiska przemocy dzieci i młodzieży wobec swoich bliskich, a zwłaszcza wobec rodziców. Mamy do czynienia ze swego rodzaju inwazją maciusiów- dzieci, które uważają, że to one posiadają rzeczywistą władzę nad światem. Dzieci te krzyczą na rodziców, biją ich i im ubliżają. Grożą śmiercią. Terroryzują rodziny. Większość z nich ma od 12 do 17 lat, ale zdarzają się też młodsze, a nawet całkiem małe, które stają się prawdziwymi tyranami i terroryzują całą rodzinę, niekiedy doprowadzając nawet do jej rozbicia.

Psycholodzy zdefiniowali nawet specyficzny typ zachowań, który został określony jako „syndrom cesarza”. Charakterystyczną cechą osób reprezentujących ten przypadek jest brak wrażliwości, łatwość ulegania atakom furii, nieposłuszeństwo, agresja wobec innych i niepohamowana potrzeba narzucania innym swojej woli, a przede wszystkim nadmierna impulsywność, mocno rozwinięty egocentryzm oraz niezdolność do odczuwania winy i skruchy za własne czyny. Zwykle dzieci te oraz młodzież zachowują się prowokująco, chętnie kłamią, są oziębłe uczuciowo i mają narcystyczną wizję świata- z reguły uważając, że zaczyna się on i kończy na nich samych.

Nauczyciele coraz częściej słyszą od rodziców swoich uczniów, że ci już sobie nie dają rady. Że szkoła nie może liczyć na współpracę z domem ucznia w kontekście regulowania jego postaw czy zachowania, ponieważ to przede wszystkim dom liczy na pomoc szkoły w tym zakresie. „Nie dajemy rady - mówią rodzice. Zróbcie coś z nimi!”. Tymczasem jedną z podstaw przeciwdziałania inwazji maciusiów jest ścisłą współpraca dorosłych. W tym również współpraca nauczycieli z rodzicami. Potrzeba ta nawiązuje do programu, który w książce „Wybite szyby. Jak zwalczyć przestępczość i przywrócić ład w najbliższym otoczeniu” opisali George L. Kelling oraz Catherine M. Cole. Autorzy - jeden z najwybitniejszych kryminologów Ameryki i antropolog a jednocześnie prawnik - stwierdzają w swojej książce, że największe efekty w zwalczaniu przestępczości osiągnąć można dzięki współpracy obywateli z policją oraz poprzez przywracanie ładu i porządku w najbliższym otoczeniu, czyli wstawianie „wybitych szyb”. Dokładnie taki sam program należałoby wprowadzić w odniesieniu do łagodzenia zarówno syndromu cesarza jak i szeroko pojętej inwazji maciusiów. Dorośli powinni ze sobą współpracować. Ustalić jakie zachowania młodych są do zaakceptowania, a którym należy się wspólnie przeciwstawiać. Pod żadnym pozorem nie można się zgodzić na powszechne zjawisko jakim jest swoiste „napuszczanie” rodziców na nauczycieli. Niemożna też zgodzić się na brak rodziców w szkole. Okazuje się bowiem, że uczniowie, których rodzice nie chodzą na wywiadówki, nie interesują się szkołą i nie utrzymują z nią stałego kontaktu poza wywiadówkami, od dwóch do dziesięciu razy częściej biorą narkotyki, piją alkohol, palą papierosy i ulegają przemocy.

Niektórzy specjaliści uważają, że fakt, iż dzieci zwracają się przeciwko rodzicom, a nawet posuwają się do fizycznej przemocy, to problem charakterystyczny dla społeczeństw rozwiniętych. Co do przyczyn tego zjawiska nie wszyscy są zgodni. Jedni uważają, że to kwestia niewłaściwego wychowania, nadmiernego liberalizmu i pobłażliwości obserwowanych zarówno w rodzinie, jak i w całym społeczeństwie- w tym również w szkole. Inni wskazują na swoiste predyspozycje osobowościowe reprezentowane przez część młodych ludzi, ich niezdolność do uczuć wyższych, takich jak empatia, miłość czy współczucie, fakt że nawet kiedy postępują w sposób niewłaściwy, trudno im zrozumieć, iż postępują źle, a tym bardziej odczuwać z tego powodu skruchę. Tymczasem przyczyny zjawiska są złożone, wynikają zarówno z czynników biologicznych jak i społecznych. Powszechnie wiadomo, że dziś ważniejszy jest wyścig szczurów czy choćby jednodniowa popularność, a nie potrzeba budowania i refleksyjnego rozwoju. A przecież istnieje możliwość ograniczenia tego typu sytuacji. I nie chodzi wcale o zabieranie czegokolwiek naszym następcom. Dobrze, że mają wiele i dobrze, że mogą żyć i się rozwijać w wolności. Teraz jednak potrzeba wiele mądrości dorosłych, by nauczyć swoich następców refleksji korzystaniu z togo, co posiadają oraz wdrażać do odpowiedzialności za korzystanie ze swych praw i przywilejów. By to osiągnąć potrzeba jest solidarność dorosłych. Maciusie potrzebują wsparcia - równoległego działania nauczycieli oraz rodziców.

Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



PROFIL
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej