Niegrzeczne dzieci (cz.1) szukają granic
Dzieci nie są niegrzeczne lub grzeczne z natury. Owszem bywają bardziej "temperamentne", ale przeważnie jak rozrabiają, to o coś im chodzi, bo tak to już jest w psychologii (czyli w życiu?), że nic się nie dzieje przypadkiem. Tym razem napiszę trochę o szukaniu granic.
Im dziecko jest młodsze, tym bardziej kluczowe w jego rozwoju jest poczucie bezpieczeństwa - w pierwszych dwóch latach życia jest ono niezbędne, potem - jak dla każdego człowieka - bardzo ważne. Jednym z elementów poczucia bezpieczeństwa są granice - pewne ramy, w których funkcjonujemy. Chcemy wiedzieć, jakie konsekwencje wiążą się z naszymi różnymi zachowaniami - wtedy czujemy się bezpiecznie.
Identycznie mają dzieci, u których w większym stopniu niż u dorosłych działa podświadomość - to właśnie dzięki niej dzieciaki instynktownie szukają granic, jeśli nie są określone, właśnie przez rozrabianie. Dlatego czasem na (koszmarne!) pytanie "czemu jesteś niegrzeczny" bądź (mniej koszmarne) "czemu Ci jest trudno się opanować" - odpowiadają zupełnie szczerze "nie wiem".
Więc odpowiadam za nie - dzieci i młodzież czasami rozrabiają dlatego, że chcą wymóc na otoczeniu wytyczenie im granic, których nie mogą przekroczyć. To bardzo skuteczna metoda: Nie posłucham mamy? Cisza, przesuwamy granicę - krzyknę przy mamie? Cisza, przesuwamy granicę. Nadepnę mamie na palec - oooo, wreszcie wrzeszczy i określa mi granicę "tego nie wolno". Oczywiście to bardzo przerysowany przykład, ale mniej więcej taki mechanizm tu działa.
Określenie bardzo jasnych granic dzieciom (nie mylić tego z totalną dyscypliną i zamordyzmem, one mogą być bardzo szerokie, niemniej muszą istnieć) oraz uzasadnienie większości przypadków złamania tych granic może być pierwszym krokiem w stronę znacznie lżejszego życia rodzica bądź osób prowadzących grupy.
Jednak na tym się nie kończy. Dzieci często (bywa w szkołach) spotykają się z określaniem granic bez pokrycia w faktach. Dlatego samo określenie granic może (choć nie musi) spowodować, że dzieci będą teraz je łamać by sprawdzić, czy te granice są prawdziwe czy nie. Im bardziej wcześniej obywały się bez granic, tym mocniej sprawdzą, czy te są prawdziwe. Tak więc na początku trzeba włożyć trochę wysiłku wzięcia na siebie konsekwencji postawienia granic i trzeba je egzekwować - najlepiej zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. Tutaj też powinien włączyć się alarm - nie ustalajmy granic, których nie jesteśmy w stanie obronić - jeśli jednak to się zdarzy, nie bójmy sie ich zmienić.
Dopiero po próbie ognia w grupę (np. rodzinę) wstępuje błogi spokój, w którym wszyscy znają swoje miejsca co znacznie ogranicza emocje prowadzące do rozrabiania. Chyba że... o tym w następnej części.
* * *
| O autorze: | ||
![]() |
Jarek Żyliński |
|
| Tekst pierwotnie ukazał się na Psychoblogu autora na Facebooku | ||
Podziel się
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14
