Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Wprowadzanie kultury uczenia się - relacja z Łodzi

Marzena Żylińska, 22 Listopad 16 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Znów chciałabym napisać o reformowaniu systemu edukacji, czyli o przechodzeniu od kultury nauczania do kultury uczenia się. Tym razem zamieszczam relację Zosi Wrześniewskiej z Łodzi, która na swoich lekcjach konsekwentnie wprowadza metodę edukatorium.
 

Zadanie nie jest proste, bo szkoła przyzwyczaiła uczniów do tego, że są obsługiwani. W kulturze uczenia się uczniowie nie tylko są na lekcjach aktywni, ale przejmują również odpowiedzialność za swój proces uczenia się. Im później następuje odejście od kultury nauczania i przejście do kultury uczenia się, tym proces ten jest trudniejszy. Ale to, co dobre jest trudne!

Zosia obiecała, że będzie regularnie spisywać swoje doświadczenia i spostrzeżenia i będzie się z nami nimi dzielić. Tę relację można potraktować jako małe badanie, ponieważ nauczycielka zastosowała ten sam sprawdzian w grupach, które pracowały różnymi metodami. Proszę przeczytać, jak wypadło porównanie wyników uczniów pracujących tradycyjną metodą i metodą edukatorium.

Zofia Wrześniewska – od 13 lat nauczyciel historii i WOS w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi, zaangażowana w idee BsS.


Od konferencji, zorganizowanej przez BsS minął już przeszło miesiąc. Miałam przyjemność prowadzić po niej warsztaty dla nauczycieli, na których dzieliłam się swoimi doświadczeniami z pracy z edukatorium. Moją pierwszą refleksją zaraz po, była obawa, czy na jednorazowym przedsięwzięciu się nie skończy. Na szczęście się nie skończyło!!! Na stronie BsS nauczyciele pisali o ogromnym zastrzyku energii, jaki otrzymali, o budzącej się w nich zmianie. Dzieje się… :) Ja przygotowuję kolejne edukatoria dla moich uczniów, staram się, by zrozumieli dlaczego ważne jest odejście od kultury nauczania i przejście do kultury uczenia się. I są pierwsze efekty. Jestem już po sprawdzeniu tego, czego nauczyli się samodzielnie (przy moim wsparciu oczywiście:)) i sama nie spodziewałam się, że wyjdzie aż tak dobrze. Wykorzystałam sprawdzian, który ułożyłam rok temu – dla klasy, uczonej tradycyjnymi metodami, teraz napisali go uczniowie „poedukatoryjni”. Oto wyniki:
 

Oceny
I A – 2015 (21 os.)
„przededukatoryjni”
I A – 2016 (20 os.)
„poedukatoryjni”
bdb - 1 (5%) bdb - 2 (10%)
db - 2 db - 6
dst - 6 dst - 7
dp - 7 dp - 4
ndst - 5 (25%) ndst - 1 (5%)
   

Są one dla mnie szalenie motywujące i dodające energii do dalszych działań – oznaczają bowiem, że to, co robię ma sens i moi uczniowie na tym korzystają.

Oczywiście skłamałabym, gdybym napisała jedynie o pozytywach. Są też pewne obszary do rozwoju… Nie wszyscy przyjmują nową formę uczenia się. Nawet moja osobista (wychowawcza) I klasa po pierwszym dziale z wykorzystaniem edukatorium chciała powrotu do tradycyjnej formy lekcji, jaką znają z gimnazjum. Jak to określili: „żeby tak pani dyktowała, a my będziemy pisać”. Takie lekcje są jednak nudne także dla mnie, stąd „niestety” musieli przyjąć, że ta opcja nie wchodzi w grę i docieramy się teraz z edukatorium. Trochę (na ich potrzeby) je zmodyfikowałam, bardziej kontroluję na lekcji, co robią, wspólnie podsumowujemy kolejne części – mam nadzieję, że w ten sposób wypracujemy model odpowiadający im a jednocześnie angażujący i pobudzający ich aktywność.

Problemem jest niestety to, że edukatoria to wciąż w mojej szkole rzadkość. Moje lekcje uczniowie traktują trochę jak oddech od tego, co na co dzień, przez co „odpuszczają”, trudniej im przestawić się, że to oni decydują, jak i kiedy się będą uczyć i im więcej zrobią na lekcji, tym mniej będą musieli uzupełnić w domu. Są przyzwyczajeni, że to nauczyciel wskazuje co, jak i kiedy a jak nie uważają, to przy odrobinie szczęście przesiedzą lekcję a wszystkiego nauczą się w domu. W takim modelu trwają od ponad 9 lat. Dlatego tak ważne jest, by stworzyć kompleksowo nową kulturę uczenia się od podstawówki po maturę.

Oprócz nas trzech (3 nauczycielki uczące w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi, przp. mż), przygotowujących edukatoria na konferencję, inni nauczyciele są wierni bardziej tradycyjnym formom. Mam tu na myśli przedmioty ogólnokształcące, teoretyczne. W mojej szkole (technikum) są też warsztaty, zajęcia z praktycznej nauki zawodu i tam to działa – uczniowie pracują w różnych grupach wiekowych (są bowiem łączone klasy: np. II z III), uczniowie przez praktykę poznają swój przyszły zawód. Skoro to działa tam, skoro działa na moich lekcjach, to moim marzeniem jest, by działało na wszystkich. Stąd podobne warsztaty do tych ze SP 81, zorganizowałam też dla grupy nauczycieli w swojej szkole. Do naszej trójki, dołączyło kolejnych 10 belfrów – mam nadzieję, że spróbują czegoś nowego. W trakcie warsztatów wymieniliśmy doświadczenia, okazało się, że metodę otwieraczy (pytań otwierających, których celem jest przyciągnięcie uwagi uczniów) stosują także inne nauczycielki, matematyczki podawały przykład reklam banków, które kuszą klientów wysokim oprocentowaniem. Nasi uczniowie na matematyce zastanawiają się, który kredyt jest najlepszy i zanim się obejrzą rozwiązują zadania z %:)

Wiem jednak, że im intensywniej będziemy wymieniać się doświadczeniami, spotykać, wzajemne inspirować, tym większa szansa, że zmiana w polskiej szkole będzie większa, głębsza, trwalsza. Stąd tak ważne, żeby idee BsS stale rozszerzać i podgrzewać edukacyjną atmosferę!

 

 

* * *


 
 O autorce:
Marzena Żylińska  

Marzena Żylińska

Zajmuje się metodyką i neuropedagogiką. Jest wykładowcą NKJO W Toruniu, studiów podyplomowych WSG "Neurodydaktyka z tutoringiem", prowadzi blog "Neurodydaktyka, czyli neurony w szkolnej ławce". W licznych publikacjach popularyzuje neurodydaktykę jako interdyscyplinarną dziedzinę nauki, opartą na badaniach mózgu, która stawia sobie za cel stworzenie nowych koncepcji pedagogicznych i inicjuje poszukiwanie przyjaznego mózgowi systemu edukacyjnego. Autorka książek "Postkomunikatywna dydaktyka języków obcych w dobie technologii informacyjnych" oraz "Neurodydaktyka". Jej celem jest stworzenie modelu szkoły, w której uczniowie będą mogli w pełni wykorzystać swój potencjał i rozwijać talenty.

 

Teskt ukazał się pierwotnie na blogu autorki w serwisie www.budzacasieszkola.pl

budząca się szkoła

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
Aktualnie brak powiązanych artykułów.

REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej