Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Twoja przyszłość: ich przyszłość. Jako wybitny nauczyciel zarobisz do 65 tysięcy rocznie

Tomasz Małkowski, 20 Grudzień 15 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

W dodatku nie złotówek, a funtów. Ktoś jest może zainteresowany? W Zjednoczonym Królestwie wyłażą ze skóry, żeby przyciągnąć do zawodu najlepszych – także tych z zagranicy. U nas… Dyskutujemy o sześciolatkach i likwidacji gimnazjów. Nim więc wróci temat podwyżek dla nauczycieli – a wróci – przyjrzyjmy się, jak traktują belfrów nad Tamizą.
 

Pod koniec października brytyjski Department for Education – odpowiednik naszego MEN – rozpoczął kampanię pod hasłem Your future: their future, ukazującą blaski (i tylko blaski) nauczycielskiej profesji. Niespełna minutowy filmik – emitowany przez różne stacje telewizyjne – przekonuje ustami belfrów, że nauczyciele: objaśniają uczniom zawiłości świata, szkolą przyszłych inżynierów, naukowców i pielęgniarki, sprawiają, że oczy młodych ludzi stają się szersze, a szczęki (czy raczej żuchwy) opadają ze zdumienia. Filmik kończy się jasnym przekazem, wypisanym biało na czarnym (ze względów frazeologicznych wolałbym odwrotnie, lecz nic nie poradzę):
 
22–27 tysięcy funtów minimalnej pensji na początek (oczywiście rocznie),

do 30 tysięcy funtów wolnych od podatku na szkolenie (tj. różnego rodzaju stypendia),

do 65 tysięcy funtów (pensji) dla wybitnych nauczycieli.(1)

Tu od razu mała uwaga: w angielskiej szkole pensje są zróżnicowane, i to bardzo, w zależności od kwalifikacji nauczycieli oraz ich osiągnięć dydaktycznych. Szkoła może podnieść pensje tym najlepszym albo najbardziej poszukiwanym – na przykład matematykom – by zatrzymać ich u siebie.

Czy chcę przez to powiedzieć, że kto zna angielski, powinien spakować walizki i zostać „wybitnym nauczycielem” nad Tamizą? Albo że na Wyspach umieją człowieka docenić, a u nas to belfrowi zawsze wiatr w oczy? Nie.

Zachęty brytyjskiego resortu edukacji mają bardzo konkretną przyczynę: w Zjednoczonym Królestwie brakuje kadry dydaktycznej. Każdego roku Anglicy potrzebują 35 tysięcy nowych nauczycieli, tymczasem dla młodych zdolnych belferka to żadna kariera. „Jak nic mi nie wyjdzie, zawsze mogę pójść do szkoły”. Znamy? Raczej znaliśmy; dziś o pracę w polskiej szkole dość trudno. Mimo to wcale nie jest tak, że tysiące najzdolniejszych magistrów szturmują u nas dyrektorskie gabinety. Powody są oczywiste, więc nie będę ich opisywał.

Anglicy łatają etatowe braki zastępstwami. Gdy szkoła potrzebuje nauczyciela, dajmy na to fizyki, zwraca się o pomoc do wyspecjalizowanej agencji. I tu leży pies pogrzebany. A ściślej – leżą tu dwa psy.

Pierwszy: nauczyciele podsyłani przez agencje to niekoniecznie asy w swoim zawodzie (cóż, na bezrybiu i rak ryba). Drugi: agencje pobierają prowizję sięgającą 15% nauczycielskiej pensji, co – jak ktoś wyliczył – rocznie kosztuje państwo 733 miliony funtów. Nic tylko założyć taką agencję, prawda?

Państwo ma zatem finansowo­organizacyjny kłopot i stąd biorą się ulgi podatkowe dla kandydatów na nauczycieli, rozmaite stypendia, ścieżki kariery itd. Także kampania w mediach ukazująca atrakcyjność zawodu. Występujący w niej nauczyciele są jednak uczciwi: zgodnie przyznają, że pierwszy dzień był ciężki. A i potem nie zawsze było różowo.
 
Department for Education kusi płacami, które (nas) przyprawiają o zawrót głowy: „Jeśli awansujesz na dyrektora, będziesz mógł/mogła zarabiać ponad 100 tysięcy funtów”. A jeśli nie? „Średnia pensja nauczycielska to 37 400 funtów”.(2)

Wszystkie te materiały milczą na temat kosztów uzyskania kwalifikacji, a są one niemałe. By zostać nauczycielem, trzeba ukończyć kurs, zwykle roczny, organizowany przez uniwersytet bądź szkołę, na przykład podstawową. Kurs uniwersytecki jest bardziej teoretyczny, szkolny – nastawiony na praktykę, zajęcia muszą się odbywać w co najmniej dwóch różnych szkołach. Błąkałem się po rozmaitych stronach internetowych, szukając ceny takiego kursu. W końcu znalazłem: University of Greenwich życzy sobie, bagatela, 9 tysięcy funtów. (3)

Jednakże, jak wspomniałem, kandydaci mogą się ubiegać o stypendia, granty i pożyczki; jeśli wcześniej pracowali co najmniej 3 lata (obojętne, w jakim zawodzie), mają prawo do pensji za lekcje prowadzone w ramach kursu.

Tyle Zjednoczone Królestwo; wracam nad Wisłę. Co robimy, by przyciągnąć do zawodu najlepszych? Hm, nie zauważyłem żadnych działań w tym kierunku. Może ktoś z Państwa…?

Czy to znaczy, że w polskich szkołach uczą – proszę wybaczyć – same miernoty? Oczywiście, że nie! Mamy tysiące nauczycieli­pasjonatów, którzy nie wyobrażają sobie innego życia niż to, które upływa im przy tablicy. Tyle że państwo nie pomaga. Nie zachęca „młodych zdolnych” do pracy w szkole. Bo po co? Przecież i tak jest nadmiar chętnych.

A może pomyślimy, co zrobić, żeby ci najlepsi brali pod uwagę karierę w oświacie? Ech, marzyciel…
 

 


* * *
 

 

 O autorze:
Tomasz Małkowski
fot. Jakub Swerpel
 

Tomasz Małkowski

Absolwent pedagogiki specjalnej na UG, od 1996 roku związany z Gdańskim Wydawnictem Oświatowym. Autor bądź współautor podręczników do historii dla szkół podstawowych i gimnazjów. Ma na koncie kilka powieści dla dzieci i dorosłych (te pisał już sam). Ojciec dwójki młodych ludzi. Chciałby – i to bardzo! – żeby polscy uczniowie lubili szkołę, odkrywali w niej świat, rozwijali talenty, stawiali pytania i znajdowali odpowiedzi. Ma wrażenie, że nie zawsze tak jest; zachodzi w głowę, co można by zmienić. Ze swej strony stara się pisać ciekawe podręczniki, takie "do polubienia" przez uczniów i nauczycieli.

W wolnym czasie włóczy się po lesie, często z psem. Biega, bo lubi. Zimą morsuje z Sopockim Klubem Morsów (zbiórka w każdą niedzielę o 12.00 w budynku Zatoki Sztuki, wejście od strony plaży). Sporo czyta. Również pisze, w końcu to jego zawód. Jest wtedy sam jak palec (nawet radio mu przeszkadza). Dlatego w przerwach od pracy chętnie ucina sobie pogawędki z ludźmi. Ostatnio postanowił pisać bloga. Zobaczymy, jak mu to wyjdzie.

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego: 
https://blog.gwo.pl/twoja-przyszlosc-ich-przyszlosc/

Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej