Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Szkoła bez korupcji. Za to poddana monopoliście

Tomasz Małkowski, 11 Sierpień 15 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Powiem z dumą: GWO, które wydało kilkanaście moich książek, nigdy nie proponowało szkołom podręczników w zamian za tablicę multimedialną czy wyjazd dyrektora na Majorkę. Po prostu nie. Czułbym się podle, gdyby było inaczej.
 

Dlatego od początku kibicowałem akcji prowadzonej w szkołach przez Fundację Polska bez Korupcji. Czytam sobie teraz raport jej prezesa, pana Mateusza Górowskiego, i mam mieszane uczucia.[1] Dlaczego?

Z jednej strony cieszę się, gdyż fundacja nagłośniła problem "normalnych praktyk handlowych" niektórych wydawnictw. W efekcie do Ustawy o systemie oświaty dopisano podpunkt o zakazie nieuczciwej konkurencji.

Z drugiej zaś strony odczuwam smutek. Pochodzi on stąd, że znowelizowane prawo to fikcja, a pan Mateusz – przy całej mojej sympatii dla niego – zdaje się tego nie widzieć.
 

Ustawa zakazuje sprzedaży podręczników wyłącznie w pakietach. Jednak nie zabrania (bo zrobić tego nie może) sprzedaży pakietów jako nie-pakietów. Jedna firma może zatem nadal oferować książki do każdego przedmiotu. Skutek?


Zaglądam do wykazów podręczników dla I klas w kilkunastu gimnazjach, wybranych na chybił trafił. Dominuje jedno (wszędzie to samo) wydawnictwo. Owszem, zdarzają się przedmioty – dwa, a nawet trzy – z książkami innych firm. Czasem jest tylko jeden listek figowy. (Pomijam religię i języki obce, gdyż one rządzą się odrębnymi prawami). Z wolnej, choć nie zawsze uczciwej konkurencji wyrasta monopolista. Czy tak miało być?

Rok temu moja ulubiona pani minister mówiła:
 

Szkoła będzie sobie kupować podręczniki na wolnym rynku. Liczę na to, że ten mechanizm zwiększy szansę małych wydawnictw, które mają świetne podręczniki, ale do tej pory przegrywały z największymi, bo nie było ich stać na prezenty pod postacią tablic multimedialnych.[2]

Znamy tę śpiewkę? Pewno, że znamy. Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle. Dlaczego?
 

Diabeł tkwi w fatalnie pomyślanej akcji finansowania podręczników. Szczerze mówiąc, myślałem, że ktokolwiek w MEN-ie zna podstawowe mechanizmy rynku. A tu guzik.


Mechanizm, który zadziałał w tym wypadku, zrozumieją nawet szóstoklasiści. Zatem krótko: na jednego gimnazjalistę MEN przeznaczył kwotę 247,52 zł na podręczniki i 24,75 zł na zeszyty ćwiczeń. Te sumy zmuszają wydawnictwa do obniżenia cen – pani minister uznała bowiem, że są one za wysokie. Jej święte prawo tak uznać. Tyle że na obniżkę cen może sobie pozwolić duża firma, która ma książki do wszystkich przedmiotów, a nie mała, wyspecjalizowana w jednym czy dwóch. To jak z szamponem: gdy kupujemy dwa, za ten drugi płacimy połowę. Producentowi i tak się opłaca.

Znam dwa wydawnictwa, które oferują podręczniki do wszystkich przedmiotów. Za trzy lata będzie ich zapewne więcej. Kto chce przetrwać na rynku, musi przygotować komplet. A co z firmami, których na to nie stać? Cóż, upadną albo zostaną kupione przez dużych graczy. Nikt nie powiedział, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie.

Szkoda mi ludzi, których wieloletnia praca pójdzie na marne. Ot, taki pomysł pani minister na "zwiększenie szans małych wydawnictw". Wbrew intencjom pomogła tym dużym. No i co z tego? W październiku wybory – to jest problem!



[1] "Korupcja w szkołach: pakietyzacja, uzależnienie i prezenty od wydawców podręczników szkolnych"
[2] Joanna Kluzik-Rostkowska: Ustawmy ławki w podkowę


 

* * *
 

 

 O autorze:
Tomasz Małkowski
fot. Jakub Swerpel
 

Tomasz Małkowski

Absolwent pedagogiki specjalnej na UG, od 1996 roku związany z Gdańskim Wydawnictem Oświatowym. Autor bądź współautor podręczników do historii dla szkół podstawowych i gimnazjów. Ma na koncie kilka powieści dla dzieci i dorosłych (te pisał już sam). Ojciec dwójki młodych ludzi. Chciałby – i to bardzo! – żeby polscy uczniowie lubili szkołę, odkrywali w niej świat, rozwijali talenty, stawiali pytania i znajdowali odpowiedzi. Ma wrażenie, że nie zawsze tak jest; zachodzi w głowę, co można by zmienić. Ze swej strony stara się pisać ciekawe podręczniki, takie "do polubienia" przez uczniów i nauczycieli.

W wolnym czasie włóczy się po lesie, często z psem. Biega, bo lubi. Zimą morsuje z Sopockim Klubem Morsów (zbiórka w każdą niedzielę o 12.00 w budynku Zatoki Sztuki, wejście od strony plaży). Sporo czyta. Również pisze, w końcu to jego zawód. Jest wtedy sam jak palec (nawet radio mu przeszkadza). Dlatego w przerwach od pracy chętnie ucina sobie pogawędki z ludźmi. Ostatnio postanowił pisać bloga. Zobaczymy, jak mu to wyjdzie.

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego: 
http://blog.gwo.pl/szkola-bez-korupcji/

Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej