Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Prezenty za podręczniki - afera, czy burza w szklance wody?

Bogusław Zalcman, 26 Maj 13 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Sprawa ta znana była już od lat, jednak dopiero ostatnio zrobił się wokół niej szum na całą Polskę, jakby wpisując się w nieustającą nagonkę na nauczycieli. Aferę „wykryła” tajemnicza (o tym dalej) Fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska – Polska Bez Korupcji z Nowego Sącza. Wprawdzie pierwsze jej działania w Kutnie (?) dotyczą jeszcze października ubiegłego roku, jednak tak naprawdę z całą siłą fundacja ta zaatakowała „korupcję w oświacie” w lutym roku bieżącego. 

Jak 28 lutego napisała „Rzeczpospolita”: „Sprawa rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku. Mateusz Górowski, prezes fundacji [pewna nieścisłość – o aferze w szkołach kutnowskich jako prezes fundacji wypowiadał się radca prawny z Nowego Sącza Wojciech Nalepa - przyp. autora], chciał się dowiedzieć, dlaczego ceny podręczników przekraczają wartość czasem dobrze wydanej beletrystyki. – Zapytaliśmy samorządy o to, jak w podległych im szkołach prowadzony jest system wyboru podręczników oraz o wszystkie umowy, jakie szkoły podpisują z wydawcami – opowiada Górowski. Zapytanie trafiło do kilkuset losowo wytypowanych gmin z całego kraju. Odpowiedzi, jakie zaczęły spływać do fundacji, przeszły wszelkie oczekiwania Górowskiego. Ponad tysiąc umów dotyczyło takiej sytuacji: dyrektorzy szkół deklarowali wybór podręcznika określonego wydawcy w zamian za sprzęt elektroniczny, który trafiał na rzecz szkoły lub też dyrektor dostawał go do własnego użytku.” Górowski stwierdza, że najczęściej do szkół lub dyrektorów trafiały netbooki, laptopy, komputery stacjonarne oraz tablice interaktywne. Podobno zdarzało się, że w niektórych przypadkach cena przekazywanego przez wydawnictwa sprzętu sięgała nawet kilkunastu tysięcy złotych. Zebrane materiały fundacja przekazała do Ministerstwa Edukacji Narodowej, Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, a w ponad 30 przypadkach najbardziej bulwersujących umów,  skierowała zawiadomienia do prokuratury.

W ślad za publikacją w „Rzeczpospolitej” ruszyła lawina. W mediach, zarówno tradycyjnych jak i elektronicznych ukazało się kilkadziesiąt artykułów na ten temat, najczęściej pod chwytliwymi tytułami, takimi jak: „Drogie prezenty w zamian za podręczniki!”, „Korupcja w szkołach!” czy „Łapownictwo w oświacie”. W zasadzie wszystkie jednak one powtarzały tylko słowa prezesa Górowskiego, nie wnosząc nic nowego do sprawy. Często tylko odnosząc się do spraw lokalnych.

27 marca o zwołanie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży zaapelował przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, Arkadiusz Mularczyk (poseł z Nowego Sącza). W liście do przewodniczącego komisji napisał m.in. że „proceder oferowania przez wydawców edukacyjnych prezentów szkołom, a w istocie dyrektorom i nauczycielom (prezenty są przeznaczone do indywidualnego korzystania), w zamian za wybór wskazanego podręcznika. (…) generuje wiele patologii polskiej edukacji, z których najważniejsze to:
  1. drogie podręczniki – olbrzymie nakłady na drogie prezenty muszą być rekompensowane przez wydawców podnoszeniem cen podręczników;
  2. obniżenie poziomu edukacji – wybór podręcznika oparty o kryteria pozamerytoryczne powoduje obniżenie jakości procesu edukacji, wybierane są bowiem nie podręczniki najlepsze, przeciwnie gorsze lub wręcz złe byle „obudowane” drogimi prezentami. 


Niezależnie od powyższego, proceder uderza w prestiż zawodu nauczyciela, a pośrednio dobre imię całej polskiej edukacji.

W mojej opinii, opisywany proceder w sposób oczywisty łamie postanowienia art. 22a ust. 1 ustawy o systemie oświaty, który gwarantuje nauczycielom prawo do nieskrępowanego wyboru podręcznika w oparciu o kryteria merytoryczne. Poza tym prawo nauczyciela do wyboru podręcznika zostało w istocie zniesione lub mocno zmarginalizowane poprzez zawieranie przez dyrektorów szkół kilkuletnich umów o współpracy. W konsekwencji to nie nauczyciel wybiera podręcznik obowiązujący uczniów w danym roku szkolnym, lecz dyrektor szkoły.”

W dniu 2 kwietnia list o bardzo podobnej treści do minister Krystyny Szumilas napisał Rzecznik Praw Obywatelskich. W odpowiedzi minister poinformowała, że: „Przy wyborze podręcznika nauczyciel musi kierować się wyłącznie przesłankami dydaktycznymi oraz potrzebami uczniów którzy będą z tego podręcznika korzystać”, a „Oferowanie nauczycielom lub dyrektorom szkół korzyści oraz przyjmowanie ich w zamian za wybór konkretnego podręcznika jest niezgodne z prawem i o każdym takim przypadku należy powiadomić odpowiedni organ kontroli”.

Natomiast w odpowiedzi na pismo posła Mularczyka, 9 maja odbyło się w sejmie posiedzenie Podkomisji stałej ds. kształcenia i wychowania, która zajęła się, zgodnie z jego apelem, sytuacją na rynku podręczników szkolnych, w szczególności istniejącego procederu oferowania przez wydawców podręczników prezentów szkołom w zamian za wybór wskazanego przez nich podręcznika. Na spotkaniu tym wiceminister edukacji Joanna Berdzik powiedziała, iż od razu po pierwszych sygnałach o nieprawidłowościach i próbach narzucenia przez dyrektorów podręczników określonych wydawnictw, ministerstwo edukacji zobowiązało kuratorów do przeprowadzenia kontroli doraźnych. Ich wyniki mają się pojawić jeszcze w czerwcu. MEN zdaje sobie jednak sprawę z tego, że kontrola doraźna nie zbada całego zjawiska. Dlatego we wrześniu ruszy kontrola kompleksowa w szkołach w całym kraju.

Afera zatacza więc coraz szersze kręgi, do akcji przystąpiło nawet Centralne Biuro Antykorupcyjne które będzie sprawdzać, czy dyrektorzy szkół biorą łapówki od wydawnictw... No cóż, widać większych afer już w Polsce nie ma. Mnie natomiast spodobały się jako komentarz do tej sprawy, słowa dyrektora Józefa Klimka z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Nowego Sącza: „Podręcznik jest obudową metodyczną do programu. Jeśli więc nauczyciel opracowuje program taki a nie inny, który spełnia oczekiwania danego środowiska klasowego i do niego dobiera dany podręcznik, który spełnia oczekiwania szkoły, zaś szkoła przy tej okazji szkoła coś dostanie, to jako organ prowadzący powinniśmy się tylko cieszyć. Natomiast źle by się działo, gdyby sytuacja wyglądała tak, że nauczyciel proponuje dany program, do niego dobiera podręcznik, a dyrektor po rozmowie z przedstawicielem handlowym wydawnictwa podejmuje decyzję, że weźmie inny podręcznik tego konkretnego wydawnictwa. Taką sytuację potępiam kategorycznie. Najważniejszy jest uczeń i jego potrzeby, dobro ucznia musi być zawsze na pierwszym miejscu, bezwzględnie”.

I na koniec jeszcze kilka refleksji, które nasunęły mi się kiedy bliżej przyjrzałem się tej „aferze podręcznikowej”.

Przede wszystkim, coś mi wygląda, że ktoś chce na niej zbić kapitał polityczny. Nikomu nie znana fundacja, o której, oprócz adresu i prezesa nic właściwie nie wiadomo, rozpętuje nagle ogólnopolską aferę. Chciałem się czegoś o tej fundacji dowiedzieć, no i cóż. Na jej stronie, oprócz znanych już z prasy informacji o akcji „Czysta Szkoła”, nie ma praktycznie nic. W KRS-ie jest tylko data rejestracji – wrzesień 2012 roku, adres i dwóch prezesów, do wyboru. Ten ostatnio się wypowiadający publicznie, Mateusz Górowski, to jeżeli w Nowym Sączu nie ma drugiej osoby o tych samych personaliach (co jest jednak mało prawdopodobne, bo jakiś ślad by się w Internecie pojawił...), to dwudziestojednoletni bokser o wdzięcznym pseudonimie „Sexy Boy”. Choć próbowałem się do tego zmusić, to jednak nie mogę uwierzyć że ma on coś wspólnego nie z walką na ringu, a z walką z korupcją. A że „przypadkiem” fundacja ta działa w Nowym Sączu...

Dziwna jest także cała otoczka tej sprawy. Po pierwsze, czy w ogóle chodzi o korupcję? Mianem łapówki określa się korzyść, najczęściej finansową, wręczaną osobie. Czy dyrektor szkoły otrzymaną tablicę wieszał sobie w sypialni? Kto korzystał z laptopów i innego sprzętu przekazanego szkole? Po drugie, nikt właściwie nie przedstawił żadnych faktów. Padają tylko ogólniki, nie poparte np. żadnymi liczbami. Nie ma żadnych wyliczeń, o ile np. drożej płacą rodzice za podręczniki i czy tak naprawdę płacą więcej, bo przecież przy zakupie bezpośrednio od wydawnictwa odpada marża księgarni. Po trzecie, nigdzie nie podaje się konkretnych przypadków zmuszania nauczycieli przez dyrektorów szkół do wyboru określonych podręczników. Pewnie takie przypadki były, ale ile i gdzie? Nie wiadomo, ale wali się z grubej rury, że dyrektorzy zmuszają, za łapówki...

No i wreszcie najważniejsza sprawa: Jakie będą konsekwencje tej afery? Kto na tym zyska, a kto straci? Wygląda na to, że oprócz polityków, najwięcej zyskają księgarze. Na przytaczanym tu już posiedzeniu podkomisji sejmowej, Prezes Izby Księgarstwa Polskiego wręcz zażądał, aby wydawców wyeliminować ze szkół. A więc wszystkie podręczniki przez księgarnie, z wysoką marżą. Wprawdzie Prezes Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki odpierając zarzuty podkreślił, że przekazywane przez wydawnictwa pomoce naukowe finansowane są z tzw. budżetu reklamowego, a ich koszt nie wpływa na cenę podręczników, ale chyba są oni (tj. wydawcy) na przegranej pozycji. Nie pomogą też zapewnienia, że działając w ten sposób wydawcy na pewno nie popełniają przestępstwa, a tym bardziej nie robią krzywdy dzieciom, gdyż "prezenty" posłużą właśnie im. Nie pomoże i to, że dążąc do oczyszczenia atmosfery, uznano iż należy zaprzestać tego typu działań. No cóż rynek podręczników w Polsce wart jest ok. 1 miliarda złotych. O każdy kawałek z tego tortu trwa nieustanna walka. Bo i jest o co walczyć. Nie wiadomo, czy zyskają rodzice. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że ceny podręczników spadną. No chyba że zastraszeni nauczyciele jako kryterium ich wyboru przyjmą tylko jeden warunek – cenę, i będą wybierać te najtańsze. Tylko czy wtedy będą to podręczniki najlepsze? Raczej, a właściwie na pewno, nie. No a przede wszystkim stracą, co jest już pewne, szkoły. Bo nie dostaną więcej żadnego sprzętu jako „łapówki”. A jakieś podręczniki i tak przecież będą wybierać... 

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej