Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Pozorna edukacja w rzeczywistym świecie

Jerzy Lackowski, 22 Listopad 13 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Polska edukacja poddawana jest od wielu lat poważnym zmianom, które zgodnie z deklaracjami ich autorów mają służyć poprawie jej jakości i coraz lepszemu odpowiadaniu przez nią na wyzwania współczesnego świata. Jednak nawet pobieżna analiza efektów kształcenia naszych szkół ukazuje, iż te deklaracje mocno rozmijają się z rzeczywistością.

W dobrze działającym systemie edukacji każdy człowiek powinien otrzymywać szansę na uzyskanie wykształcenia adekwatnego do jego uzdolnień i talentów. W trakcie swej nauki młodzi Polacy winni nauczyć się radzić sobie ze swoimi słabościami, spełniać coraz wyższe wymagania, uczyć się uczciwej rywalizacji, ale również współpracy z innymi, a także kształtować samodzielność myślenia, kreatywność oraz krytyczne podejście do rzeczywistości. Absolwenci naszych szkół powinni stawać się w pełnym tego słowa znaczeniu obywatelami wolnej Polski, potrafiącymi sprostać konkurencji na europejskim i światowym rynku pracy, powinni mieć odwagę podejmowania nowych wyzwań i poszukiwania oryginalnych rozwiązań problemów, z którymi przyjdzie się im zmierzyć. Trzeba pamiętać, że dobra edukacja to proces, w którym odpowiadając na jedno pytanie potrafimy stawiać kolejne, czyli jest to poznawanie, a nie przysłowiowe "realizowanie programu".

Współczesna Polska to kraj niewykorzystywanych szans, co w znacznej mierze wynika z niskiego poziomu naszej edukacji. I na dodatek ostatnie lata to ciąg fatalnych błędów w krajowej polityce edukacyjnej, wyznaczanych przez kolejne, coraz bardziej absurdalne obniżanie wymagań stawianych uczniom, takich jak chociażby możliwość promocji z oceną niedostateczną czy zbyt łatwe i niebywale schematyczne zadania na egzaminach zewnętrznych. Polską politykę edukacyjną zaczęły kształtować szkodliwe mity, zgodnie z którymi nie tyle ważny jest indywidualny rozwój każdej osoby i dopiero później współpraca indywidualności, ale zanim jeszcze owe indywidualności się rozwiną, preferowanie pracy w grupie. Zaczęto również upowszechniać myślenie minimalizujące wpływ na ocenę szkoły i nauczycieli wymiernych efektów ich pracy, uznając to za element mogący przyczynić się do kreowania mechanizmów konkurencyjności między nimi. Naczelną zasadą staje się "miła, bezstresowa atmosfera" panująca w szkole, a nie kształtowanie postaw ludzi w duchu odpowiedzialności za siebie, swoich najbliższych i swoją ojczyznę. To jest szkoła, która może ukształtować co najwyżej konsumenta, a nie odpowiedzialnego obywatela.

Na podobnych zasadach oparte są zasady zatrudniania i wynagradzania nauczycieli; najważniejsze jest bowiem bezpieczeństwo i stabilizacja zatrudnienia, a nie konkurowanie o uzyskiwanie coraz lepszych efektów kształcenia, co winno skutkować podwyżką wynagrodzenia. Równocześnie trwa "zabawa" w statystyczną edukację tzn. kształcimy coraz więcej młodych ludzi z coraz gorszymi efektami. Obecnie znaczna część osób kończących szkoły średnie jest zupełnie nieprzygotowana do studiowania. Mamy rzeszę ludzi jedynie o formalnym wykształceniu, działają prawdziwe fabryki uzyskiwania dyplomów, które opuszczają ludzie bez autentycznej wiedzy i umiejętności, niepotrafiący także uczyć się samodzielnie, dla których rozwiązanie każdego lekko tylko niestandardowego problemu staje się zadaniem ponad ich siły i możliwości. Bardzo często zresztą są to osoby uważające, iż właściwie wszystko im się należy, a jakiekolwiek stawiane im wymagania traktują jako wyjątkową złośliwość. Polska szkoła tkwi generalnie w schemacie szkoły biurokratycznej, która nie może stać się dla uczniów atrakcyjnym miejscem odkrywania nowych obszarów wiedzy i umiejętności. W efekcie wpadamy w pułapkę przeciętniactwa i bylejakości, czego efekty możemy nieustannie obserwować.

Jak odwrócić ten proces? Otóż trzeba zacząć stawiać młodym ludziom poważne wymagania, naturalnie adekwatne do ich możliwości, ale należy również przestać obawiać się nauczycielskich związków zawodowych i postawić na promowanie tych, którzy zasługują na bycie nauczycielami, a nie tylko szkolnymi funkcjonariuszami, ludzi potrafiących stawać się autentycznymi przewodnikami swoich uczniów. Wysokość wynagrodzenia nauczycieli i ich losy zawodowe muszą zacząć zależeć od efektów pracy. Oczywiście kluczowe znaczenie dla takiego systemu mieć będzie zobiektywizowany system oceny jakości pracy szkół i nauczycieli. Powinien on zostać oparty na analizowaniu losów absolwentów opuszczających poszczególne szkoły, gdyż to właśnie one najcelniej ukazują skuteczność pracy placówki. Rodzice powinni uzyskać pełną wolność wyboru szkoły dzięki likwidacji szkolnych obwodów i formy edukacji dla swoich dzieci. Ale żeby mogli z niej autentycznie skorzystać, musi pojawić się powszechnie dostępny system informacji o jakości pracy poszczególnych szkół. Równocześnie budżety szkół należy uzależnić bezpośrednio od liczby ich uczniów, wprowadzając przejrzyste standardy uczniowskich kosztów kształcenia w różnych typach szkół, z rozróżnieniem obszarów ich działania (miasto, miasteczko, wieś). W takim systemie właścicielami szkół poczują się rodzice, a rola administracji oświatowej zostanie maksymalnie ograniczona. Wówczas w naturalny sposób pojawią się niezależne agencje mierzenia jakości pracy szkół, które będą wynajmowane do wykonywania tego zadania przez odpowiadające bezpośrednio za szkoły władze samorządowe lub dyrektorów szkół. Oprócz tego, szkoły będą dbały, żeby prezentować swoim potencjalnym klientom rzetelną informację o jakości swej pracy. Celem działań związanych z kreowaniem publicznej urynkowionej edukacji obywateli winno być także zdecydowane ograniczenie wydatków na monstrualnie rozrośniętą administrację i przesunięcie zaoszczędzonych pieniędzy na zwiększenie funduszu przeznaczonego na nauczycielskie wynagrodzenia. Obecnie bowiem ponad jedna czwarta budżetu przeznaczonego na wynagrodzenia pracownicze w oświacie nie trafia do uczących.

Jeżeli pytamy, jakiej edukacji potrzebują Polacy, to naturalnie odnosimy się do tego, z czym opuszczają nasze szkoły młodzi ludzie, a więc pytamy o adekwatność ich przygotowania do wymagań współczesności (a właściwie przyszłości). Taki zresztą jest w gruncie rzeczy sens wydawania publicznych pieniędzy na edukację. Dzisiaj młodzi Polacy są słabo przygotowani do sprostania czekającym na nich wyzwaniom, w zdecydowanej większości stają się mistrzami odtwórczości i pariasami kreatywności. Uczą się bez świadomości jedności poznawania, nie starając się zrozumieć, a jedynie starając się zapamiętać. Dla wielu z nich dramatyczną próbą stają się egzaminy, na których posiadaną wiedzę trzeba zastosować, szczególnie w kontekście doświadczeń, nabytych przez nich w szkole bez wymagań.

Trzeba również pamiętać, że dobrej edukacji nie będzie bez nauczycieli - mistrzów, a ci mają szansę zdominować nasze szkoły, po zlikwidowaniu biurokratycznych barier, jakimi są one obecnie spętane. Bez tego wszelkie dywagacje o konieczności zapewnienia Polakom wysokiej jakości edukacji nie przełożą się na rzeczywistość. Warto korzystać z doświadczeń zagranicznych, ale także z własnej tradycji i czynić to z należytą rozwagą, kierując się skutecznością i efektywnością poszczególnych rozwiązań. I nade wszystko należy motywować młodych ludzi do ciągłej pracy nad sobą, ukazywać im wzorce osobowe, kształtować poczucie własnej wartości i zakorzenienie w polskiej kulturze i tradycji. Tylko wówczas mamy szansę kształcić tych, którzy będą mieli odwagę bycia obywatelami Rzeczypospolitej w trudnym współczesnym świecie.


 
***

 
 O autorze:
Jerzy Lackowski   

Jerzy Lackowski

Doktor nauk humanistycznych, absolwent fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dyrektor Studium Pedagogicznego UJ. Były wojewódzki kurator oświaty w Krakowie (1990 - 2002), były doradca parlamentarnych komisji edukacyjnych, były członek Rady Konsultacyjnej MEN ds. Reformy Edukacji, były radny Miasta Krakowa, były wiceprzewodniczący wojewódzkiego krakowskiego Sejmiku Samorządowego. Członek zespołu edukacyjnego Rzecznika Praw Obywatelskich. Kieruje pracami Komitetu Obywatelskiego "Edukacja dla Rozwoju". Autor projektu "Szkoła obywateli". Zajmuje się badaniami efektywności funkcjonowania systemów oświatowych i szkół, jakości pracy nauczycieli, zasad finansowania edukacji ze szczególnym uwzględnieniem możliwości wprowadzenia do niej mechanizmów rynkowych. 

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu autora w serwisie: www.rmf24.pl 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
foto

Piotr Bińczak, 11 Grudzień 13 15:23

Autor tekstu porusza dość ogólnie, jednakże trafnie problem edukacji w naszym kraju. W moich wcześniejszych tekstach również skupiałem się m.in. na indywidualnym podejściu do młodzieży oraz starałem się zaproponować pewne rozwiązania odnośnie zamiany systemu edukacji w "przewodnika", który przez interakcję z uczniami wskazywałby alternatywy wyjaśniając ew. ich konsekwencję, a nie bezproduktywnego kaznodzieję. Dodatkowo tracimy zbyt wiele czasu, energii i pieniędzy na badania, które jedynie potwierdzają oczywistości, czyli potrzeby reform w edukacji, o których wdrożony i doświadczony obserwator bądź uczestnik wie bez przeprowadzania badań, w które angażowana jest duża liczba specjalistów. Czy faktycznie warto tracić na oczywistości tyle środków?

foto

Danuta Adamczewska-Królikowska, 24 Listopad 13 20:42

Jakie bariery biurokratyczne ma pan na myśli? Czy w nich mieści się również system ewaluacyjny narzucony odgórnie rozporządzeniem MEN? Odnoszę wrażenie, że pomysłodawcy dawno wstydzą się tego potworka. My każdą rzecz sprowadzimy w realizacji do koszmarka. Pozory w edukacji to stara choroba sięgająca zamierzchłych czasów. Gdy zaczynałam pracę, to napisałam taką fraszkę: Pozory działania, pozory mądrości, Pozory osiągnięć i pozór radości. Dokonujesz na pozór własnych, właściwych wyborów, Aż osiągniesz pełnię szczęścia - pozory pozorów. Wtedy na starcie postanowiłam walczyć z tą plagą, ale nawet w czarnych snach mi się nie śniło, że na mecie swego zawodowego biegu plaga urośnie tak monstrualnie.

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej