Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Pokusa narzucania własnych koncepcji - rzecz o coachingu

Stanisław Czachorowski, 25 Maj 15 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Pokusą nauczyciela jest narzucanie studentowi własnych koncepcji.


Paweł Taranczewski (Tygodnik Powszechny, 17/2015)

Niedawno odkryłem, że jestem coachem, a coaching jest mi bliski. To tak, jakbym odkrył, że mówię prozą. Nowe, modne słowa, stara rzecz. Ale czasem dawne prawdy wymagają odświeżenia nowymi słowami. By dobre wzorce wprowadzić na nowo do obiegu. By wydobyć z zapomnienia, to co obrosło kurzem rutyny i wypaczenia.
 

Jak wyczytałem coaching jest nowym trendem. Bardzo ostatnio modnym. Mniej chętnie chcemy zostać nauczycielami, mentorami, tutorami czy profesorami, o wiele bardziej chcemy być coachami. Coaching, wymyślony przez trenera sportowego, zadomowił się w praktyce nawet akademickiej. Jest swoistą pedagogiką praktyki, działania. Jest próbą odkrywania świata przez działanie a nie akademickie zgłębianie teorii. Coaching to zadawanie pytań a nie dostarczanie rad i wydawanie poleceń. Być może nowe słowo pozwala uwolnić się od stereotypów nauczyciela, który uległ pokusie wydawania poleceń i kształtowania uczniów na własne podobieństwo (na szóstkę umie Pan Bóg, ja-nauczyciel na piątkę, a wy szarzy uczniowie co najwyżej na czwórkę, ja-nauczyciel jestem wzorcem z Sevres i miarą wszechrzeczy, matrycą-matką, i to z moją wiedzą należy porównywać wasze-studenckie wiadomości).

Coaching byłby więc pedagogiką dialogu. Zwłaszcza na uniwersytecie sensownym byłoby ukazywanie wiedzy w trakcie tworzenia, gdzie studenci są partnerami w poznawaniu i odkrywaniu. Wiedza jako proces a nie podawanie gotowych faktów, teorii, interpretacji do zapamiętania. A potem sprawdzanie, na ile wiernie zapamiętali, i ocenami korygować. Ocena byłaby więc miarą zgodności zapisu z taśmą-matką. Coaching byłby więc nastawieniem na motywowanie do działania. A skoro dialog to mniej lub bardziej świadome uznanie partnerstwa i wzajemnego szacunku. Niby coś nowego ale w gruncie powrót do średniowiecznej misji uniwersytetu, jako wspólnoty nauczających i nauczanych. Semantycznie tutor zmienia się w coacha.

Coaching w gruncie rzeczy jest stary jak stara jest pedagogika. Jest przecież nowym wcieleniem dla metody sokratejskiej. To filozofia traktowania drugiego człowieka jako podmiotu a nie przedmiotu. To ostatnie zbyt często spotykamy na polskich uniwersytetach, gdzie studenci, doktoranci, młodzi pracownicy naukowi traktowani są jak rzeczy, pomocne w zdobywaniu stopni i robieniu kariery. Namnożyło się promotorów pomocniczych, studiów doktoranckich (nie z potrzeby wzmacniania gospodarki ale z potrzeby ułatwiania własnego awansu, jak na taśmie produkcyjnej). Znużeni starymi, wypaczonymi podejściami, wraz z nową nazwą chcemy zmienić podejście. I po raz któryś wrócić do źródeł.

Po maturze chciałem zostać nauczycielem. Był w tym nieodosobniony impuls judymowania, wywołany intelektualną i duchową odwilżą roku 1980. Iść i naprawiać świat gdzieś na głębokiej, zapomnianej prowincji. Chciałem być nauczycielem a naukowcem zostałem przypadkiem. W sumie to jestem nauczycielem, bo akademickim. A zainteresowanie edukacją pozaformalną nie jest więc przypadkowe.

Nauczyciel-komunikator to taki, który wydaje polecenia i sprawdza poprawność wykonania. Bez wątpienia uwiedziony władzą, jaką daje pozycja nauczyciela, jak i samouwielbieniem, by studentów kształtować na własne podobieństwo. Silna to pokusa.
 

Jako belfer doświadczam pokusy formowania adeptów na swoje podobieństwo. Mój ojciec, który również był belfrem – uczył malarstwa w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych – mówił, ze nie należy wkładać paluchów w pąk, żeby się szybciej rozwinął. Trzeba uznać autonomię tego kwiatu – podlewać i obserwować, w jakim kierunku roślina rośnie – ewentualnie wtedy można ją podeprzeć.


(Paweł Taranczewski)

Bardziej mi odpowiada koncepcja nauczyciela-ignoranta, czyli takiego, który nie wie (lub udaje że nie wie) i chce wspólnie odkrywać. Niewiedzy na uniwersytecie nie trzeba udawać. Tyle jest rzeczy niezbadanych, że wystarczy skierować się ze studentami na te nowe lądy, nieodkryte, a nie uparcie dreptać w jednym miejscu. Trzeba odwagi by wyjść z dobrze poznanego terytorium (tu, gdzie wszystko wiem, i zanim studenci opanują to mam nad nimi dużą przewagę) na grunt niepewny i niezbadany. I być ignorantem by wspólnie i autentycznie poznawać.

Universitas dawniej, a teraz coaching to stawianie pytań i szukanie odpowiedzi. Wobec prawdy wszyscy jesteśmy jednakowo równi. W prawdziwej nauce nie ma autorytetów, hierarchii, dworskich orderów. Bo rzeczywistość weryfikujemy za pomocą faktów, argumentów. Trzeba więc umieć poznawać i wykonywać eksperymenty i trzeba umieć dyskutować, argumentować, przekonywać. I jednego i drugiego można nauczyć. Ale mniej przez wydawanie rad i poleceń, a bardziej przez autentyczne, prawdziwe, wspólne odkrywanie. Wtedy i nauczyciel-tutor-choach odczuwać będzie radość odkrycia, zrozumienia. Odczuwać emocje tak jak student. Nauka bez emocji nie jest piękna.

Tak sobie myślę, że w coachingu ważna jest empatia i dostrzeżenie złożoności świata. Że można do wiedzy dochodzić wielotorowo (a nie tylko wg jednego schematu, przećwiczonego przez nauczyciela) i jest wiele alternatywnych sposobów poznawania i celów.

 

* * *
 

 
 O autorze:
Stanisław Czachorowski  

prof. Stanisław Czachorowski

Urodziłem się w 1963 roku w Lidzbarku Warmińskim. Jestem Warmiakiem o mazowiecko-wileńskich korzeniach. Pracuję na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie na stanowisku profesora UWM w Katedrze Ekologii i Ochrony Środowiska. Jestem urodzonym optymistą i idealistą, ciekawym otaczającego świata. Kiedyś pisałem wiersze, rysowałem i malowałem. Teraz przeżywam intelektualną przygodę poznawania tajników życia wspólnie ze studentami, doktorantami i przyrodnikami-amatorami. Mistrz i uczeń dziwią się razem. Zawsze raźniej cieszyć się życiem i pięknem otaczającego nas świata z kimś jeszcze.

Tekst dostępny na licencji: Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska; ukazał się pierwotnie na blogu autora Profesorskie gadanie 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej