Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Otwarte e-podręczniki

Kamil Śliwowski, 18 Lipiec 13 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

O e-podręcznikach w Polsce zrobiło się głośno na początku ubiegłego roku, kiedy po kilku latach przygotowań i konsultacji rząd rozpoczął realizację programu Cyfrowa Szkoła. Czy otwarte zasoby edukacyjne odmienią polską szkołę?
 

O e-podręcznikach w Polsce zrobiło się głośno na początku ubiegłego roku, kiedy po kilku latach przygotowań i konsultacji rząd rozpoczął realizację programu Cyfrowa Szkoła. Pozornie poświęcony kolejnej próbie informatyzacji polskiej szkoły, program uwzględnia również projekt stworzenia dostępnych za darmo cyfrowych podręczników i pomocy naukowych, który rozwścieczył wydawców komercyjnych podręczników.


Nie tylko Wikipedia

E-podręczniki, które właśnie powstają na trzech uczelniach i w jednym komercyjnym wydawnictwie, będą Otwartymi Zasobami Edukacyjnymi. To znaczy, że będą opublikowane na wolnej licencji pozwalającej na darmowe ponowne wykorzystanie (kopiowanie, modyfikowanie i rozpowszechnianie) w dowolnych celach, również komercyjnych. Choć technologia, która umożliwia tworzenie i relatywnie tanią dystrybucję elektronicznych podręczników, jest dostępna od dłuższego czasu, to w Polsce jak dotąd takich podręczników akredytowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest zaledwie osiem.

Większość cyfrowych zasobów, z których korzystają nauczyciele i uczniowie, to po prostu strony WWW z materiałami od Wikipedii przez serwisy ze scenariuszami zajęć po ściągi online. Profesjonalnych zasobów edukacyjnych jest za mało i często to drogie pakiety, za które szkoła musi płacić, aby zapewnić dostęp do nich swoim uczniom i nauczycielom.

Kontrowersji nie wzbudziła jednak technologia, a pieniądze, dokładniej zaś próba ingerencji państwa w system wydawniczy. Ten zaś jest z perspektywy konstytucyjnych celów państwa, czyli zapewniania równego i bezpłatnego dostępu do edukacji nieskuteczny.


Po pierwsze dostępność

Co mogą zmienić tu e-podręczniki i Otwarte Zasoby Edukacyjne? Po pierwsze wcielają w życie zasadę dostępności publicznie finansowanych zasobów. Po drugie, dzięki użyciu wolnej licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa (lub tożsamej) dają prawo każdemu do ich wykorzystania i modyfikowania. Np. nauczycielom do tworzenia własnych wersji podręcznika, a wydawcom do wydawania ich tanio drukiem lub przerabiania na nowe, rozbudowane publikacje. Oczywiście same, dostępne za darmo, otwarte e-podręczniki nie rozwiążą problemów systemowych polskiej oświaty. Te zaś są poważne.

Chodzi np. o bariery ekonomiczne w dostępie do edukacji lub aktywnym udziale w niej dzieci z ubogich rodzin. E-podręcznik ostatecznie musi być uruchomiony na urządzeniu takim jak tablet lub wydrukowany, czyli wymaga dodatkowych kosztów. Dlatego całkiem rozsądne jest łączenie tworzenia zasobów z dostarczeniem sprzętu szkołom i uczniom, co jest drugą częścią programu Cyfrowa Szkoła. Na ile jednak uda się te dwie rzeczy zgrać? Okaże się po akcji pilotażowej przeprowadzanej w blisko 400 szkołach w Polsce.

O ile sprzęt można kupić i dostarczyć całkiem szybko, powstanie e-podręcznika to około rok pracy. Jako pierwsze pojawią się podręczniki do matematyki. Mają ujrzeć światło dzienne we wrześniu. Na resztę będzie trzeba poczekać do 2014 r. Państwo równocześnie, poza środkami przeznaczonymi na e-podręczniki, wydaje również pieniądze na wyprawkę szkolną, czyli dofinansowanie podręczników i pomocy naukowych dla uczniów z najuboższych rodzin. Przekazywana do samorządów „wyprawka” dziś działa nieefektywnie, środki bardzo często pozostają niewykorzystane. Cyfrowe podręczniki lub ich tanie wersje drukowane mogłyby uzupełniać luki w tym systemie.


Przekonać nauczycieli

Poza problemami finansowymi najważniejszą kwestią, na którą e-podręczniki mogą wpłynąć jest zmiana modelu nauczania. Cyfrowe i otwarte zasoby edukacyjne pozwalają na zindywidualizowanie pracy z uczniem lub całymi grupami o różnych potrzebach. Umożliwiają tworzenie materiałów zgodnie ze stylem i metodami pracy nauczycieli lub różnym tempem realizacji podstawy programowej. Nie stanie się tak jednak powszechnie bez wsparcia systemowego i zachęt dla nauczycieli, aby zmieniali swoje nawyki i oddolnie reformowali system edukacji.

E-podręczniki będą dostępne za pomocą platformy mającej umożliwiać tworzenie z nich indywidualnych kompletów zasobów, wykorzystywanie na różnych urządzeniach i łatwe drukowanie w razie potrzeby (odpowiedzialne za to jest Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe). Efektywne wykorzystanie ich możliwości zależeć będzie jednak również od reakcji nauczycieli, tego czy będą wystarczająco gotowi i przekonani, by ich używać. Prawdziwa zmiana podejścia do podręczników i pomocy naukowych wymaga nie tylko kampanii informacyjno-reklamowej, jaką prowadził MEN, ale profesjonalnych szkoleń i wprowadzania nauczania kompetencji cyfrowych i medialnych nie tylko do podstawy programowej, ale do nauczania pedagogiki.


Cicha rewolucja

Czy Otwarte Zasoby Edukacyjne, takie jak powstające w Polsce e-podręczniki, mogą coś zmienić w edukacji? Na pewno. Świadczy nie tylko o tym rosnące poparcie dla nich wśród takich instytucji jak UNESCO czy Komisja Europejska. Najnowsza strategia KE dotycząca nowych kompetencji w edukacji (mapa drogowa Rethinking Education) wskazuje na konieczność wspierania otwartych zasobów i szerszą współpracę systemu oświaty z organizacjami pozarządowymi, które tworzą takich zasobów coraz więcej.

Otwarte Zasoby Edukacyjne coraz częściej widać w praktycznych sytuacjach. Tradycyjne modele nauczania zaczynają zastępować nowe formy, takie jak nauczanie przez wideo wykłady w sieci czy otwarte kursy e-learningowe prowadzone przez najlepsze uczelnie na świecie. W Polsce widać to po sukcesie biblioteki cyfrowej z lekturami szkolnymi i klasyką WolneLektury.pl czy ogromnej roli Wikipedii dla codziennej edukacji.

Podręczniki Cyfrowej Szkoły to próba bardziej systemowego rozwiązania. Niestety, jak w wypadku wielu poprzednich inicjatyw cyfryzacji edukacji, nawet zrealizowanie tego programu może okazać się niewystarczające bez konsekwentnego wdrażania go. Edukacja nie poddaje się zmianom w wyniku pojedynczych impulsów.
 

***
 
 
 O autorze:
Kamil Śliwowski   

Kamil Śliwowski

Animator i trener edukacji medialnej. W
Centrum Cyfrowym Projekt: Polska koordynuje projekt Creative Commons Polska i prowadzi działania dotyczące otwartej edukacji. Współpracuje z Koalicją Otwartej Edukacji (w której jest członkiem Prezydium Koalicji), Fundacją Nowoczesna Polska i Fundacją Panoptykon. Netoholik. Prowadzi bloga o nowych technologiach w służbie organizacji pozarządowych Problematyka.org.

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej