Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Odczłowieczeni chłopi? Zmieńmy podstawę programową, a zmienią się podręczniki do historii

Tomasz Małkowski, 07 Listopad 15 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

W artykule Wychowanie na patriotów („Przegląd”, 5–11.10.2015) Kacper Leśniewicz napisał o niedostatkach polskiej edukacji historycznej – zwłaszcza o obrazie dziejów zniekształconym przez podręczniki szkolne. Tekstem tym wywołał mnie niejako do tablicy, jestem bowiem autorem serii podręczników do historii i społeczeństwa dla szkoły podstawowej oraz współautorem serii do gimnazjum. W części ponoszę zatem odpowiedzialność za edukację historyczną młodego pokolenia. Skoro tak, chciałbym to i owo wyjaśnić.
 

Autor artykułu przepytał ekspertów (i chwała mu za to), zacytował ich opinie (świetnie), natomiast nie rozmawiał (nie wspomina o tym ani słowem) z autorami podręczników. Szkoda.
 

Jaki obraz przeszłości serwują więc podręczniki i nauczyciele? Artykuł nie pozostawia wątpliwości: „Daty, wojny, bohaterowie, mity i legendy, szlachta jako podmiot historii i nieludzie, czyli chłopi, kobiety i inni, jako jej przedmioty, nieuwzględnianie wspomnień zwykłych ludzi – tak w skrócie wygląda edukacja historyczna w szkole”.


Co ja na to? Otóż… zgadzam się z tą tezą. Co prawda nie do końca, o czym niżej. Zacznę jednak od zupełnie podstawowego wyjaśnienia, którego mi w artykule zabrakło.

Kiedy ktoś taki jak ja zasiada do pisania podręcznika, pierwszą rzeczą, którą musi zrobić, jest dokładne przestudiowanie podstawy programowej dla danego etapu edukacyjnego. Wszystkie zawarte w niej treści muszą się znaleźć w podręczniku. Jeśli którejś zabraknie, MEN nie dopuści książki do użytku szkolnego. Cała moja praca pójdzie na marne.

Mogę uważać, że nie jest szczęśliwym pomysłem żądanie od 11-latka, by „wymieniał cele walki powstańców oraz przykłady represji zastosowanych wobec społeczeństwa po przegranych powstaniach” (listopadowym i styczniowym). Jednak nie mam wyboru: muszę te cele i przykłady podać. A jeśli tak, to muszę również opisać same powstania wraz z ich przyczynami i skutkami, żeby dzieciak w ogóle wiedział, o czym mowa.

Moja swoboda autorska polega jedynie na tym, jak to zrobię. Staram się więc, jak mogę: piszę opowiadanie o rówieśniku uczniów, który w noc listopadową szuka ukochanego psa, a przy okazji jest świadkiem wybuchu powstania. Wyjaśniam najprościej, jak potrafię, dlaczego wybuchło powstanie, jak przebiegło i czym się zakończyło. Okraszam całość ciekawostkami podawanymi w dymkach przez chłopca Histka i jego papugę Napoleona. Wszystkie te zabiegi nie zmieniają bolesnego dla mnie faktu: 11-latek nie jest w stanie zrozumieć tego wycinka procesu historycznego, o którym mowa. Zapamięta klisze: dobrzy Polacy, źli Rosjanie, marni przywódcy, mściwy car… Czy o taką edukację historyczną nam chodzi?
 

Oczywiście, że nie. Tutaj zgadzam się w pełni z autorem artykułu. Mój stanowczy protest budzą natomiast uogólnienia w rodzaju: „chłopi na kartach podręczników szkolnych zostali poddani procesowi odczłowieczenia” lub „dla kobiet zarezerwowano głównie przestrzeń domową, mniej ważną – zdaniem autorów podręczników – z punktu widzenia historii dziejów”.


Wystarczy zajrzeć do moich książek, by się przekonać, że nie odczłowieczyłem chłopów. Przeciwnie, są oni ludźmi z krwi i kości. Dziewczynki i kobiety pojawiają się wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe. Są równoprawnymi, a niekiedy głównymi bohaterkami opowiadań w podręcznikach dla szkoły podstawowej – jak Dobrochna z dwóch opowiastek o Polsce pierwszych Piastów. Całe podrozdziały poświęciłem sytuacji dziewczynek i kobiet, a przynajmniej rodzinie. Na więcej nie było miejsca; przypomnę, że przede wszystkim musiałem uwzględnić treści podstawy programowej. Każe mi ona wymienić 26 mężczyzn i 3 kobiety.

Podsumowując: istnieją w Polsce podręczniki historii pokazujące zwykłych ludzi w ich codziennym życiu. Treści te wykraczają jednak poza podstawę programową; nie obowiązują zatem ani autorów podręczników, ani nauczycieli. W moich książkach umieściłem je po to, by dzieci mogły sobie wyobrazić, „jak było kiedyś”. Natomiast przyjęty u nas model nauczania historii promuje zupełnie inne, dodajmy: zideologizowane treści. W tym sensie Kacper Leśniewicz niewątpliwie ma rację, krytykując naszą edukację historyczną.


PS Napisałem ten tekst w pierwszych dniach października, więc niedawno – a ileż się od tego czasu zmieniło! Historia ma zyskać nową rangę w szkole, z czego powinienem się cieszyć. Nie daje mi jednak spokoju pytanie: jaka to będzie historia? Wychowanie patriotyczne, o którym tak chętnie mówią teraz politycy, kojarzy mi się – niestety! – z akademiami ku czci i dziejami walk zbrojnych (na ogół zresztą przegranych).

Nie idźmy w tym kierunku. Nie twórzmy kolejnej fikcji; uczmy dzieci rozumienia przeszłości. Tylko najpierw próbujmy zrozumieć ją sami – bo to zadanie na całe życie.

 
 

* * *
 

 

 O autorze:
Tomasz Małkowski
fot. Jakub Swerpel
 

Tomasz Małkowski

Absolwent pedagogiki specjalnej na UG, od 1996 roku związany z Gdańskim Wydawnictem Oświatowym. Autor bądź współautor podręczników do historii dla szkół podstawowych i gimnazjów. Ma na koncie kilka powieści dla dzieci i dorosłych (te pisał już sam). Ojciec dwójki młodych ludzi. Chciałby – i to bardzo! – żeby polscy uczniowie lubili szkołę, odkrywali w niej świat, rozwijali talenty, stawiali pytania i znajdowali odpowiedzi. Ma wrażenie, że nie zawsze tak jest; zachodzi w głowę, co można by zmienić. Ze swej strony stara się pisać ciekawe podręczniki, takie "do polubienia" przez uczniów i nauczycieli.

W wolnym czasie włóczy się po lesie, często z psem. Biega, bo lubi. Zimą morsuje z Sopockim Klubem Morsów (zbiórka w każdą niedzielę o 12.00 w budynku Zatoki Sztuki, wejście od strony plaży). Sporo czyta. Również pisze, w końcu to jego zawód. Jest wtedy sam jak palec (nawet radio mu przeszkadza). Dlatego w przerwach od pracy chętnie ucina sobie pogawędki z ludźmi. Ostatnio postanowił pisać bloga. Zobaczymy, jak mu to wyjdzie.

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego: 
http://blog.gwo.pl/odczlowieczeni-chlopi/

Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej