Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


O wolności słowa...

Aleksandra Podsiadły, 25 Styczeń 12 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Koniec z wolnością słowa

Ostatnie wydarzenia polityczne, które mają miejsce na arenie międzynarodowej, dają dużo do myślenia i skłaniają – a na pewno powinny skłaniać – do głębszej refleksji nad tym, co się dzieje. Każdy słyszał już o trudnej sytuacji na Węgrzech, powszechnej niezgodzie, wybuchających na bieżąco sporach w Parlamencie Europejskim, i o najgorętszej na dniach kontrowersyjnej sprawie podpisania przez przedstawicieli naszego państwa ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement).

Każda z tych afer i protestów wymaga osobnego poświecenia czasu i uwagi – decyzje, które zapadną na dniach, będą znaczące i brzemienne w skutkach dla wszystkich obywateli Polski i krajów, które w jakikolwiek sposób z powyższymi incydentami są związane. Jest to najlepszy moment do uświadomienia sobie bardzo istotnej rzeczy – świadomości nierzetelności dostarczanych informacji, rozbieżności w ich przekazywaniu, manipulacji i umiejętności samodzielnego wyciągania wniosków. 


Niech pierwszy rzuci kamieniem... 

...ten, kto uważa, że czytanie ze zrozumieniem nie jest jedną z najistotniejszych – jeśli nie najistotniejszą – umiejętnością nabywaną w szkole, która prosperuje potem na całe życie. Z własnego doświadczenia i obserwacji mogę stwierdzić, że ta funkcja zanika, a wniosków się z tego nie wyciąga. Wydawałoby się, że przeczytanie tekstu źródłowego na zajęciach z historii i odpowiedzenie na pytania na jego podstawie to łatwizna - nic bardziej mylnego. Trzeba godzin ćwiczeń, poszerzania swojej wiedzy, samodzielnego zdobywania informacji i nauka ich selekcji, żeby umieć wybrać z tekstu to, co jest najistotniejsze, oddzielić fakty od przypuszczeń, sugestie od prawdy. Dalej, zadania tekstowe z matematyki – dlaczego spora część uczniów ma z nimi problem? Ponieważ wymaga to nieco bardziej abstrakcyjnego myślenia, podane określenia należy zamienić na dane matematyczne i na nich oprzeć działania. A na koniec gwóźdź do trumny – ile zadań z testów kończących podstawówkę, gimnazjum, z matury, jest zrobiona źle z powodu błędnego zrozumienia polecenia? Odpowiedź jest oczywista – za dużo. 


„To mi się w życiu nie przyda” 

Młodzież często powtarza – zwłaszcza, kiedy zadanie jest zbyt trudne albo wydaje się być pozbawione sensu – że „to im się w życiu do niczego nie przyda”. Tymczasem nic bardziej mylnego; wszystkie nabyte wiadomości się przydają (o czym przekonujemy się nie tak długo po ukończeniu obowiązkowej edukacji), a przykładów nie trzeba szukać daleko – media. Każdego dnia jesteśmy bombardowani setkami informacji: wiadomości przy śniadaniu, radio w samochodzie/autobusie do pracy/na uczelnię, wreszcie przekaz ustny i wymiana poglądów w swoich środowiskach. Czasem przez ręce przewinie się gazeta, tygodnik (nabyta samodzielnie lub wciśnięta gdzieś na ulicy do ręki), na telebimach, w metrze, autobusach, tramwajach, wieczorami znów telewizja, radio, internet... 

Gdybyśmy spróbowali uświadomić sobie, jak wiele informacji przepływa przez kanał naszej świadomości, być może przerazilibyśmy się ich ogromem. Z tej perspektywy skupienie się na wyłuskiwaniu najwazniejszych rzeczy – bądź poglądów najbliższych naszemu – wydaje się być bardzo trudne, a momentami wręcz niemożliwe. Bo przecież ciężko równocześnie skupić się na pracy, nauce, wykonywanych codziennie obowiązkach, rozwijaniu siebie i dodatkowych zajęciach, pasjach, przeżyciach; kończy się na tym, że niepokojąco duży procent z nas przyjmuje informacje podawane przez media dokładnie tak, jak zostały ujęte. „W porządku” - odpowie niejeden - „i co z tego?”. To, że nie znajemy sobie sprawy z tego, jak wielki nacisk kładą media na to, co myślimy, jak układamy nasz system wartości i czym się kierujemy podejmując wybory ważne dla nas, naszych rodzin, społeczeństwa i wreszcie – całego państwa.


„M” jak Media – „M” jak Manipulacja?

Media nie są obiektywne. Każdy program, stacja radiowa, strona intenetowa prezentują określony punkt widzenia dążący stronniczo ku określonym poglądom. To normalne, jesteśmy ludźmi, a człowiek jako istota pełna uczuć i emocji nie jest w stanie wypowiadać się o sprawach jej dotyczących w sposob pozbawiony subiektynego naznaczenia. Lubimy oglądać bądź przyzwyczailiśmy się do wybranej stacji - w porządku. Ale czy analizujemy to, co słyszymy? Zazwyczaj nie. Przekazujemy dalej te same informacje ze świętym przekonaniem, że są jedyne słuszne. A gdzie analiza? Porównanie z innym źródłem, o innych poglądach? Jaką mamy gwarancję że to, czego się dowiadujemy z telewizji z kanału X jest rzetelniejsze niż z kanału Y? 

Trzeba skupienia i inteligentnej analizy, by nie dać sobie wcisnąć schematów, które usiłuje się nam wpoić. Przykład: w Chorwacji odbyła się manifestacja przeciwko przystąpieniu kraju do Unii Europejskiej. To jest fakt – informacja obiektywna, stwierdzona. Źródło A podało informację, że w manifestacji wzieło udział od 500 tysięcy do około miliona uczestników (i jest to informacja sprawdzona, rzetelnie oszacowana i potwierdzona przez odpowiednie organy). W tym samym momencie źródło B (dajmy na to o wiele popularniejsze) podało notę prasową, że zgromadzonych było ponad 400 tysięcy. Wnioski? Obie relacje, jakby nie patrzeć, nie zaprzeczają faktom, ale relacja źródła B postarała się, by w świadomości odbiorców została liczba 400 tysięcy. To dalej przekła się na wniosek, że zgromadzonych nie było wcale tak dużo, więc protesty i manifestacje są mocno naciągane i prezentują przeważającą mniejszość. Przerażające? Tak, kiedy zaczniemy zastanawiać się częściej nad zjawiskiem nieobiektywności informacji i rozbieżności w jej treści z różnych źródeł. 

Mało kto zastanawia się, dlaczego Węgry są tak atakowane i obarczone niezadowoleniem Unii Europejskiej. Przyjmujemy to, co usłyszymy przez media, które wiodą prym na tej arenie w naszym kraju. Zadaj sobie teraz uczciwie pytanie: na podstawie czego artykułujesz swoje osądy? Ile źródeł sprawdzasz, zanim powiesz, że coś jest czarne, a nie białe...? 


ACTA, czyli dlaczego o „o takich rzeczach” dowiadujemy się dopiero po atakach hakerów

W dniu 24 stycznia 2012 roku na ulice całej Polski wyjdą ci, którzy są przeciwni podpisaniu ACTA – paktu, który pod hasłem zapanowania nad piractwem internetowym i ochroną własności intelektualnej ograniczy dostęp do wielu stron internetowych, opracowań naukowych, filmów, wideo na youtube, umożliwi kontrolowanie przesyłanych plików, wiadomości i całych tekstów. Jednym zdaniem, ACTA ograniczy wolność w sieci i narzuci cenzurę w Internecie. Żyjemy w czasach, kiedy niemal każdy student spędza codziennie od trzech do ponad siedmiu godzin korzystając z internetu, kiedy uczniowie korzystają głównie z jego pomocy odrabiając zadania, ucząc się, przygotowując referaty. Ograniczając dostęp do wielu znanych i popularnych źródeł jak np. wikipedia, funkcjonowanie stanie się znacznie utrudnione i opóźnione. Jak Polacy dowiedzieli się o ACTA? Internauci z facebooka, twittera i youtube. Spora część usłyszała o tym jednak z telewizji i to dopiero w momencie, kiedy międzynarodowa grupa Anonymous zaczęła wyrażać swój protest blokując rządowe strony internetowe. O pokojowym apelu w mediach nie było ani widu, ani słychu – o wprowadzeniu ustawy, podobnie. Ktoś, kto się tym wcześniej nie interesował, nie miał szans dowiedzieć się o niezamierzchłych planach i de facto miał być postawiony przed faktem dokonanym. Żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie głos należy do większości, tak..?

Nie chodzi o to, by oczerniać poszczególne stronnictwa, krytykować na wyrost czy zachęcać do buntu i dopatrywania się wszędzie tajnych informacji, których przeciętny śmiertelnik nie byłby w stanie wyłuskać z zalewającego go morza informacji. Naprawdę ważne jest to, by nasze społeczeństwo wreszcie zaczęło samodzielnie myśleć, wyciągać wnioski, analizować, szukać źródeł i prawdy, aż wreszcie działać – tylko jako społeczeństwo zintegrowane, rozumiejące zachodzące współczesne systemy, będziemy w stanie wpłynąć na przyszłość naszą i naszego kraju. 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej