Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Marka Andrzejewskiego (niegrzeczna) walka z wiatrakami

Bogusław Zalcman, 02 Marzec 13 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Gdyby nie użyte wyrażenie: „śmierdzące lenie i palanci”, komunikat który wywiesił dr hab. Marek Andrzejewski na Wydziale Studiów Edukacyjnych poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza pewnie przeszłoby bez echa. A on sam nie stałby się gwiazdą medialną. 

Na uczelni wybuchła burza. Część studentów poczuła się obrażona słowami swojego wykładowcy. Czy słusznie? Oto większe fragmenty tekstu, które w innym świetle pokazują, o co chodziło profesorowi: „Od dzisiaj będę wywieszał na tablicach, we wszystkich budynkach kampusu, imiona i nazwiska oraz imiona rodziców itp. wszystkich tych, którzy zdecydują się - wzorem wielu poprzedników postępować jak złodzieje, oszuści, i po prostu lenie śmierdzące i palanci. Oddając mi prace pisemne podpisane własnym nazwiskiem a przekopiowane czy przepisane skądkolwiek. (…) Bo pedagog i złodziej to się wzajemnie wyklucza. Przypisywanie sobie cudzych utworów jest kradzieżą własności intelektualnej". 

Czy więc studenci mogą czuć się urażeni? Według mnie tylko ci, którzy przynosząc swojemu wykładowcy plagiaty czyichś prac, sprowokowali go do napisania tego oświadczenia. Według mnie odezwały się przysłowiowe nożyce i to właśnie tacy studenci zrobili z powodu tego komunikatu aferę, informując media i władze uczelni. Przecież nikt, kto uczciwie pracuje i sam pisze prace, nie może poczuć się urażony ani obrażony. Bo do niego te słowa po prostu nie były skierowane.

Dyskutować można jedynie nad tym, czy słowa te nie były za ostre. No cóż, żyjemy w takich czasach, że nazwanie złodzieja złodziejem nie jest zbyt „poprawne politycznie”. Pewnie dlatego sprawą zajęły się władze uczelni i ją analizują. Jak oświadczyła rzecznik prasowy UAM dr Dominika Narożna „Niewątpliwie zostały naruszone zasady dobrej komunikacji pomiędzy profesorem a studentami” a „Po przebadaniu sytuacji ewentualnie zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec profesora”. Nic dodać, nic ująć. Profesor stracił cierpliwość, to należy go ukarać. Jak się okazuje, na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza elektroniczny system antyplagiatowy  został wdrożony tylko na jednym wydziale. Może dlatego, żeby zbyt wielu plagiatów nie wyłapywać? W komentarzach do tej „afery” przeczytałem, że nie można się dziwić władzom uczelni, iż biorą w obronę nieuczciwych studentów. One postępują, w ich mniemaniu, w dobrej wierze i w interesie uczelni. Bo zbyt wielkie wymagania mogą spowodować odpływ studentów. A utrzymanie studentów jest w swoiście pojmowanym interesie uczelni. Swoiście, bo to wcale tak naprawdę nie jest interes uczelni. To jest przepis na jej degrengoladę. Działa tu prawo równi pochyłej: studenci niewiele się uczą ,więc wykładowcy obniżają wymagania. Przy obniżonych wymaganiach studenci uczą się jeszcze mniej. W końcu wymagania to tylko formalności - obecność na ćwiczeniach i przyjście na egzamin. Aż stopniowo dochodzi do tego, że stają się „studentami zaocznymi”, gdyż zaocznie otrzymują zaliczenia i wpisy do indeksów.  Przytoczyłem tu opinie internautów. Oczywiście nie twierdzę, że to akurat już odnosi się do poznańskiego uniwersytetu. Ale ta równia pochyła zawsze się kiedyś może zacząć. A może jednak już się zaczęła?

A teraz druga sprawa. Spróbujmy  odpowiedzieć na pytania: Czy antyplagiatowa „krucjata” prof. Marka Andrzejewskiego ma sens? Czy ma szanse powodzenia? Na pierwsze pytanie odpowiedź jest niby prosta. Każda walka w obronie uczciwości i podstawowych zasad społecznych ma sens i powinna być prowadzona. Tylko jakim kosztem? Okazuje się, że to właśnie on będzie jedynym przegranym. Naraził się i studentom i swoim zwierzchnikom. Podobno ma dostać upomnienie, a jak dalej będzie tak postępował, to jak to się może skończyć?

Odpowiedź na pytanie drugie jest bardziej skomplikowana.  W wywiadzie telewizyjnym Marek Andrzejewski zwraca się do swoich kolegów ze wszystkich uczelni, o walkę z plagiatami. Bardzo słuszny apel. Ale do kogo? Już kiedy pisałem ten tekst, ukazała się informacja, że lubelska prokuratura oskarżyła prof. KUL ks. Stanisława T. o plagiat.  Czy do niego też odnosi się ten apel? A jest to ostatni, ale przecież wcale nie wyjątkowy przypadek.  Ilu profesorów – plagiatorów nie zostało złapanych? Kto więc tak naprawdę ma walczyć z tą plagą?

Są głosy, że aby móc skutecznie podjąć walkę z plagiatami, należy ją zaczynać nie od wyższych uczelni, ale od szkół podstawowych. Fakt, chyba każdy wie, i każdy spotkał się z odpisywaniem, ściąganiem, czy pisaniem zadań domowych przez rodziców w podstawówce, a później w gimnazjum czy szkole ponadgimnazjalnej. Nawet MEN już dojrzał do tego, żeby z matury wyrzucić słynne, a właściwie niesławne, prezentacje, często kupowane przez uczniów w Internecie. To prawda, z patologiami należy walczyć od samego początku ich występowania. Ale tu znowu wracamy do „afery” w Poznaniu. Przecież dr hab. Marek Andrzejewski uczy przyszłych NAUCZYCIELI! Więc czy można sobie wyobrazić, że „pedagog” który ściągnął pracę licencjacką czy magisterską z Internetu, albo po prostu ją kupił gotową, będzie przejmował się tym, że jego uczniowie robią to samo, co on? Raczej nie.

Mimo więc przychylności dla inicjatywy Marka Andrzejewskiego, jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ta jego walka z plagiatami może mu przynieść coś więcej niż jeszcze większą frustrację. A naśladowców pewnie nie będzie miał zbyt wielu. Szczególnie, jeśli zostanie ukarany, nawet niezbyt dotkliwie. Taka kara będzie dosyć czytelnym przekazem dla innych, że nie warto się wychylać.

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej