Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Kanon lektur w gorsecie

Kacper Owiński, 20 Grudzień 16 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

W wielu krajach na świecie organizuje się rozmaite kampanie czytelnicze, mające na celu zachęcić dzieci i młodzież do czytania. Jak wiemy, nie jest sztuką łatwą – w dobie, kiedy konkurencję dla książki stanowi w zasadzie wszystko: laptop, PlayStation, smartfon, telewizor, a przede wszystkim wypchany po brzegi podział godzin.
 

Czasy mamy do bólu pragmatyczne i nastawione na łatwą konsumpcję. Niełatwo wpisać w to podejście do życia czytanie książek, które przecież ani się nie opłaca, ani nie zaspokaja w sposób natychmiastowy potrzeby rozrywki (łączy się bowiem z pewnym wysiłkiem – zarówno mechanicznym, polegającym na składaniu liter w wyrazy, jak i wyobraźniowo-intelektualnym). Ponadto lektura nie stanowi już – jak dawniej – zakazanego owocu, kojarzonego z kradzionymi chwilami pod kołdrą z dala od czujnego wzroku rodziców; jest raczej jednym z przejawów oddziaływania przymusu szkolnego, bezpardonowo zagarniającego resztki czasu wolnego.

Nieciekawej sytuacji czytelnictwa wśród dzieci, a zwłaszcza młodzieży (pamiętajmy – im starsze dziecko, tym mniej chętnie czyta), próbowały zaradzić poprzednie rządy – z lepszym lub gorszym skutkiem. Co wydaje się najistotniejsze, w podstawie programowej z języka polskiego ograniczono do minimum tzw. kanon lektur obowiązkowych, oznaczając gwiazdką te lektury, których nauczyciel nie może nie omówić z uczniami w ramach danego cyklu nauczania. Wybór pozostałych tekstów miał leżeć w gestii polonisty. Rozwiązanie to i dobre, i niedobre, umożliwiało bowiem jaką taką elastyczność w doborze lektur, często sprawiało jednak, że nauczyciele niestarannie realizowali na lekcjach teksty nieogwiazdkowane. Skoro na egzaminie maturalnym z języka polskiego można było zapytać ucznia wyłącznie o pozycje obowiązkowe, to po co tracić czas na jakiekolwiek inne? Tym sposobem wszyscy udawali – uczniowie, że czytają, nauczyciele, że mówią o książkach, z którymi klasy są zaznajomione. Do tego trzeba dodać liczne alarmy nauczycieli i literaturoznawców, twierdzących, że liczba lektur obowiązkowych (czyli tych opatrzonych gwiazdką) jest zdecydowanie za mała (przy czym ja się pod tym stwierdzeniem raczej nie podpisuję – nad nastolatka z przymusu czytającego całą klasykę literatury polskiej, po czym zarzucającego na resztę życia znienawidzone czytanie książek przedkładam tego, dla którego wybiórcza, ale bardziej świadoma lektura jest istotnym składnikiem codziennego funkcjonowania).

Koniec końców reformy kanonu lektur autorstwa poprzednich ekip rządzących – mimo dobrych chęci – uznać należy za średnio udane. Dlaczego nie wyszło? Moim zdaniem dlatego, że – jak to często bywa w naszym kraju – kwestie ludzkiej mentalności postanowiono rozwiązać, uchwalając dokument. Papier wszystko przyjmie, wiadomo. Tyle że nie zmieni ot tak czytelniczej rzeczywistości. Poskutkować mogłyby za to kampanie czytelnicze, warsztaty dla dzieci i młodzieży, zwiększone nakłady na biblioteki szkolne, spotkania z autorami i czytelnikami itp. Tych elementów generalnie zabrakło.

A co będzie po reformie PiS? Niestety, zanosi się, że sytuacja jeszcze się pogorszy. Wrócimy do sztywnego kanonu lektur szkolnych (od czego, dodajmy, współczesne systemy oświatowe starają się odchodzić). Z powrotem powitamy na lekcjach wielkie dzieła literatury polskiej, które omawiać będziemy w całości, nie wspomagając się za to nauczaniem kontekstowym (czyli np. adaptacją filmową). Spodziewać się należy, że teksty obowiązkowe współgrać będą z ideologiczną linią naszej władzy – nie będzie zatem miejsca na indywidualne zainteresowania uczniów, skupimy się natomiast na męczeństwie narodu polskiego, na mesjanizmie, patriotyzmie i na romantycznych mitach. Po to, by – jak powtarzam w swoich felietonach już od dłuższego czasu – wychować nowego/starego Polaka.

Co to oznacza dla czytelnictwa dzieci i młodzieży? Przewiduję, że totalną klęskę. Język polski stać będzie streszczeniami (już na 100%). Uczniowie zapomną, jak wygląda książka. A po lekcjach wrócą do swoich smartfonów i tabletów. Naładowani romantyzmem i edukacyjnym powietrzem PRL.

 


* * *

 

 O autorze:
Kacper Owiński  

Kacper Owiński

Ukończyłem studia licencjackie z filologii polskiej i filologii czeskiej oraz magisterskie z językoznawstwa ogólnego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie kontynuuję naukę na V roku krakowskiej polonistyki, na specjalności nauczycielskiej.

Nauczycielem chciałem być, odkąd pamiętam. Zawsze lubiłem kreślić na czerwono po zeszytach – dalej to lubię, ale używam już koloru zielonego – nadziei zamiast agresji. Nadziei na lepszą edukację w Polsce.


Marzy mi się przywrócenie profesji nauczycielskiej dawnego społecznego prestiżu. W swojej pracy stawiam przede wszystkim na kontakt nauczyciela z uczniem i samodzielne myślenie. Staram się łączyć tradycję z nowoczesnością – wierzę w moc rzetelnej nauki, ale najchętniej wyprowadziłbym podręczniki ze szkoły (albo je uroczyście spalił).


W czasie wolnym przede wszystkim czytam i bacznie przyglądam się zjawiskom popkultury. Czasami wracam jeszcze do językoznawstwa historycznego. Z pasją zajmuję się dwoma najpiękniejszymi kotami na świecie – Alpinką i Panem Samochodzikiem.

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu autora: Rzecznik Szkolny

Rzecznik Szkolny

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej