Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Podręcznik uczy równości

Rafał Bakalarczyk, 14 Wrzesień 14 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Ideę darmowego podręcznika dezawuują politycy i wydawcy. Ale to realna pomoc dla najbiedniejszych. Nie piętnuje beneficjentów i buduje wspólnotę.
 

Reforma podręcznikowa to zmiana na lepsze. Drugorzędne są jej polityczne motywy, czyli rozładowanie napięcia po reformie sześciolatków. I choć słychać krytykę, że pierwszy bezpłatny elementarz przygotowany jest naprędce, to jednak liczy się istota zmiany.
 
Trudno sobie wyobrazić, że w panującym dotychczas wolnym rynku wykorzystywane w szkołach podręczniki były wolne od wad, o jakie oskarża się "Nasz elementarz". Wcześniej nikt jednak nie protestował, a materiały z których korzystali najmłodsi, były pod znacznie słabszą kontrolą opinii publicznej. To wskazuje raczej na słuszność podjętego publicznego działania: gdy państwo bierze na siebie odpowiedzialność za finansowanie i regulowanie świadczeń, znacznie łatwiej pokazać niezadowolenie z ich jakości i naprawić usterki. Kiedy materiały edukacyjne były przedmiotem rynkowej rywalizacji, o taka kontrolę paradoksalnie było trudniej.
 
Dodajmy, że dotychczasowy tak zwany wolny rynek książek z ideą wolnego rynku miał niewiele wspólnego. Na wybór podręcznika nie mieli wpływu konsumenci – czyli dzieci i ich rodzice – a tylko nauczyciele, podejmujący arbitralne decyzje, często w oparciu o pozamerytoryczne kryteria, jak darmowe pomoce naukowe od wydawców.


Ulga w portfelu

W reformie ważniejsza jest kwestia darmowości, którą bagatelizuje klasa średnia i jej opiniotwórcza reprezentacja, a która jest kluczowa dla niezamożnych – jest ich w Polsce całkiem sporo.
 
Dla biednych to wybawienie, zwłaszcza że reforma obejmie także uczniów starszych klas. To emancypacyjna zaleta reformy. Przypomnijmy, że w świetle danych CBOS wydatki związane z rozpoczęciem roku szkolnego, których zasadniczą część stanowią podręczniki, w 2013 roku w ponad połowie rodzin przekroczyły tysiąc złotych. Średnia wydatków wyniosła prawie 1,2 tys. zł, mniej więcej tyle, ile najniższe wynagrodzenie netto. Różnice między gospodarstwami uboższymi i zamożniejszymi to realne nierówności w dostępie do edukacji. Wśród rodzin o dochodzie nieprzekraczającym 500 zł na osobę miesięcznie wydatki szkolne wyniosły średnio 700 zł, więcej niż na utrzymanie rodziny!
 
Koszty wysłania do szkoły dziecka w zamożnych rodzinach są pomijalne, w mniej zamożnych – mogą uderzyć po kieszeni, a dla najuboższych – stanowić wydatek zaporowy i uniemożliwiający pełne uczestniczenie w systemie szkolnym. Systemy wsparcia dla takich uczniów mają poważne ograniczenia. Nie dość że program "Wyprawka Szkolna" pokrywa tylko część ceny podręczników (a przecież trzeba jeszcze kupić przybory i ubrania), to jeszcze na zasadzie refundacji już poniesionych kosztów i po spełnieniu odpowiedniego kryterium dochodowego – 539 zł. Próg niskiego dochodu jest także brany pod uwagę przy staraniu o stypendium szkolne czy o dodatek z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego, w wysokości zaledwie 100 zł. Utrzymująca się wysokość kryterium dochodowego sprawiła, że w 2013 roku 200 tysięcy dzieci wypadło poza system wsparcia. Tu dochodzimy do kolejnej zalety reformy podręcznikowej.


Równi w książkach

Programy wsparcia zasiłkowo-stypendialnego działają wybiórczo. Bezpłatny podręcznik już nie, co jest duchem bliższe krajom skandynawskim. To nie przypadek, że Szwecja, najważniejszy socjaldemokratyczny bastion Europy, czy Finlandia, lider edukacyjnych rankingów i społeczeństwa innowacyjnego, stosują w polityce edukacyjnej właśnie politykę wsparcia uniwersalnego, przysługującego wszystkim uczniom. Bezpłatne są tam nie tylko podręczniki, lecz także posiłki, transport oraz przybory szkolne. W Polsce do tak szerokiego katalogu bezpłatnych pomocy naukowych jeszcze daleko, ale cenne jest choćby zbliżanie się do tego modelu.
 
To realna pomoc dla potrzebujących, nie piętnująca jej beneficjentów oraz budująca poczucie wspólnoty i przeświadczenie, że wszyscy – bez względu na społeczno-ekonomiczny status rodziny – mamy wspólne podstawowe prawa. To dobry budulec obywatelskiej tożsamości.
 

W książce Socjaldemokratyczna polityka społeczna próbowałem pokazać, że jednym z kluczowych wyróżników nordyckiego dobrobytu jest zrównoważony rozkład odpowiedzialności między państwem a jednostką za zaspokajanie podstawowych potrzeb w zakresie opieki, zdrowia, edukacji i uczestnictwa w społeczeństwie. W moim zamierzeniu ma to być elementarz dla polityki i działaczy, a nie uczniów. W Polsce ta równowaga jest zachwiana, zwłaszcza w sferze opieki, ale także edukacji, której koszt ponoszą w dużej mierze same rodziny. Przy wszystkich zastrzeżeniach wobec obecnego rządu, akurat w opiece i edukacji przedszkolnej (a od września także wczesnoszkolnej) widać początki nieco innego podejścia. Bezpłatny podręcznik to milowy krok na tej drodze. 

 


* * *
 

 

 O autorze:
Rafał Bakalarczyk   

Rafał Bakalarczyk (ur.1986)

doktorant w Instytucie Polityki Społecznej UW, absolwent polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim i socjologii politycznej w Högskolan Dalarna (Szwecja), członek zespołu eksperckiego Fundacji Norden Centrum, zajmuje się polityką społeczną i edukacyjną i pograniczem obydwu dziedzin. Autor licznych artykuł na tematy oświatowe m.in.na łamach Głosu Nauczycielskiego, Dziś, Kontaktu, Nowego Obywatela i Przeglądu. Wraz z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk współprowadził blog Mimoszkolnie, autor rozdziału "Bon a sprawa polska" w książce "Komercjalizacja edukacji. Konsekwencje i nowe zagrożenia"  oraz opracowania "polityka wsparcia materalnego uczniów (2012) na  portalu " Społecznie odpowiedzialni" Wyższej Szkoły Pedagogicznej. W roku 2012 doradca programowy Warszawskiego Porozumienia Oświatowego założonego przez Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie. W swych zainteresowaniach edukacyjnym zajmuje się szczególnie wykluzeniem edukacyjnym, społecznymi uwarunkowania edukacji, integracją edukacyjną dzieci niepełnosprawnych, polityką wsparcia socjalnego uczniów. 

Tekst ukazał się pierwotnie we wrześniowym numerze magazynu mobilnego WPunkt, dostępnym na stronie magazynwpunkt.com i w wersji na Ipada.

w punkt

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej