Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Koszty nie grają roli. Bo kto bogatemu zabroni mielić książki

Ryszard Bieńkowski, 09 Październik 17 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Gdy rozpoczynałem szkołę podstawową, moi rodzice byli przeświadczeni, że posyłają mnie do 10-latki. Na wzór radziecki. Wielu innych rodziców widocznie również się tego bało, bo sporo moich rówieśników rozpoczęło naukę o rok wcześniej – by uciec przed nadchodzącymi zmianami. Nie wiem, jaka była wówczas motywacja wprowadzania nowego modelu nauczania. Może miała głębsze uzasadnienie niż to, które tak przerażało rodziców, że szkoła będzie „na wzór ruski”, a może nie miała, a była tylko przejawem jakiegoś lizusostwa jednej władzy wobec drugiej. W każdym razie po kilku latach częściowo odstąpiono od nowego modelu i moja podstawówka ostatecznie trwała „tylko” 8 lat.
 

Zmienione zostały natomiast programy i podręczniki. Pamiętam, że brat dogryzał mi z powodu przedmiotu „środowisko”, pytając, czy można się go uczyć tylko w środy. Podręczniki po starszym bracie stały się bezużyteczne, trzeba było kupić nowe. To była wówczas duża zmiana, bo dzieci z roczników mojego starszego rodzeństwa korzystały przez lata z tych samych książek.


Obecnie zmiany w podręcznikach, następujące co kilka lat, dziwią już coraz mniej. Co najwyżej może jeszcze zaskakiwać cel wdrażania niektórych „innowacji”. Poprzednia reforma edukacji wymusiła wprowadzenie do podręczników poprawek polegających na wyrzuceniu z nich określeń sugerujących, że należy coś w książce dopisać, uzupełnić, wypełnić. Chwalebny postulat, żeby nie pisać po książkach, skończył się tym, że setki tysięcy podręczników czekających w magazynach i księgarniach na kolejny rok szkolny, pojechało do papierni i zostało tam zmielonych. W kolejnym roku szkolnym podręczniki różniły się od tych zmielonych tylko treścią niektórych poleceń (na przykład dwóch w całej książce) oraz numerem dopuszczenia do użytku szkolnego. Trochę zbyt błahy powód, moim zdaniem. Zdaję sobie sprawę, że w konsekwencji doprowadził do tego, że podręczniki miały się stać „darmowe”, że miały od tego czasu służyć trzem rocznikom uczniów. Jednak podobny efekt można było osiągnąć bez uciekania się do tak drastycznych rozwiązań.

Zwłaszcza że czego jak czego, ale umiarkowania i rozwagi to naszym kapitanom u steru edukacji niestety zabrakło. Obecna reforma nie tylko wprowadza nowe rozwiązania, takie jak zmiana ustroju szkolnego i podstawy programowej, ale też przekreśla rozwiązania wprowadzone wcześniej, a przewidziane na kilka lat. Nowe podręczniki dla klas 4 i 7 wypierają podręczniki, które przygotowano i opłacono, by przeżyły trzyletni cykl, w którym będą przekazywane kolejnym rocznikom. Zabrakło zaledwie jednego roku. Podobnie będzie za rok z podręcznikami dla klas 5 i 8, które wyprą po dwóch latach wykorzystywania podręczniki do „starej” klasy 5 i wygaszanej 2 gimnazjalnej. I za dwa lata, kiedy „umrą” podręczniki do „starej” klasy 6 i 3 gimnazjalnej. Tym razem nie setki tysięcy, a miliony książek pojadą do papierni na przemiał, choć mogłyby jeszcze służyć uczniom. Czy naprawdę trzy lata planowania to za dużo dla wyobraźni najwyższych władz w naszym kraju? Aż strach pomyśleć, jak wygląda ciągłość rozwiązań i wizja przyszłości w innych dziedzinach naszego życia, takich jak służba zdrowia, budownictwo, handel zagraniczny czy rozwój gospodarczy.

Szukałem jakiejś analogii, by sportretować tę sytuację, a akurat jestem w trakcie wymiany dowodu osobistego. Stary był ważny przez 10 lat. Nowy najprawdopodobniej też dostanę na 10 lat. I raczej nie przewiduję sytuacji, żeby ministerstwo od dowodów osobistych zarządziło wymianę mojego dokumentu tożsamości przed upływem jego ważności. Choć przecież co jakiś czas następują zmiany w formie zabezpieczeń i w wyglądzie wydawanych dowodów. Wprowadza się nowe sposoby identyfikacji legitymujących się nimi osób, dodaje albo wyrzuca jakieś dane, przylepia jakieś odblaskowe znaki holograficzne (albo je wyrzuca). Ale żaden minister od dowodów osobistych nie wpadł jeszcze na pomysł, żeby dowody, które wydał jego poprzednik na ministerialnym stołku, wymienić przed upływem ich ważności. Odbywa się to na zasadzie ewolucji, a nie rewolucji.

Z mojego punktu widzenia wymiana plastikowego identyfikatora i zastąpienie go innym byłyby mniej kłopotliwe i znacznie mniej szkodliwe społecznie niż mielenie milionów książek. No ale ja lubię książki i mam dla nich szacunek.
 



* * *
 

 

 O autorze:
Ryszard Bieńkowski
fot. Jakub Swerpel
 

Ryszard Bieńkowski

Jest polonistą, choć sam nie ma pewności, dlaczego wybrał akurat te studia. Mógłby powiedzieć, że zawsze lubił czytać, ale by skłamał, bo książki docenił dopiero w szkole średniej. Z konieczności uczył się tam elektromechaniki, więc dla przyjemności musiał polubić co innego. Padło na literaturę. Duża w tym zasługa jego nauczycielki oraz kolegów, z którymi wymieniał się książkami. Widać z tego, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć czytać książki, ale trzeba uważać, bo nie wiadomo, dokąd to zaprowadzi.

Wiadomo natomiast, dlaczego na polonistyce wybrał specjalizację folklorystyczną, a potem zajął się poetyką pieśni ludowych. Stało się tak, ponieważ jest chłopem – z dziada pradziada. Od 20 lat związany jest z wydawnictwami edukacyjnymi, w których robił najróżniejsze rzeczy (długo by opowiadać). Sam też był wydawcą. Od czasu do czasu wykłada. W GWO zajmuje się pisywaniem – opisywaniem, wpisywaniem, dopisywaniem itd. Pisuje z różnych powodów, zwykle po to, żeby przybliżyć czytelnikom wydawane książki. Pisze też o czytaniu – razem z koleżanką i kolegą wymyślili i prowadzą grę promującą czytanie Między nami czytelnikami. Pisze więc o książkach i o czytaniu. Ma chłop całkiem przyjemną robotę, prawda?

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu Gdańskiego Wydawnictwa Oświatowego: 
https://blog.gwo.pl/koszty-nie-graja-roli/

Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Narodowe Centrum Nauki przeznaczy ponad 326 mln zł na badania podstawowe

Redakcja portalu 18 Luty 2018

Ćwierć mld zł dla 28 polskich uczelni na dydaktykę, współpracę międzynarodową i zarządzanie

Redakcja portalu 15 Luty 2018

Konstytucja dla Nauki - przedstawiamy finalny projekt!

Redakcja portalu 15 Luty 2018

Szamani w szkołach pilnie potrzebni!

Jarosław Pytlak 14 Luty 2018

Uczenie oparte na wyzwaniach

Witold Kołodziejczyk 13 Luty 2018


OSTATNIE KOMENTARZE

EWALUACJA W PRACY NAUCZYCIELA METODĄ PROJEKTU - szkolenie

~ Paykasa Bozdurma(Gość) z: http://www.paykasabozdurmaa.com/ 16 Marzec 2017, 09:22

EWALUACJA W PRACY NAUCZYCIELA METODĄ PROJEKTU - szkolenie

~ etaekus(Gość) 14 Marzec 2017, 04:36

EWALUACJA W PRACY NAUCZYCIELA METODĄ PROJEKTU - szkolenie

~ edekoolorowuz(Gość) 14 Marzec 2017, 00:34

EWALUACJA W PRACY NAUCZYCIELA METODĄ PROJEKTU - szkolenie

~ ogejigiof(Gość) 13 Marzec 2017, 21:07

EWALUACJA W PRACY NAUCZYCIELA METODĄ PROJEKTU - szkolenie

~ izefapa(Gość) 13 Marzec 2017, 20:55


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej