Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Kiedy i dlaczego nagrody nie działają?

Marzena Żylińska, 28 Maj 18 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

W książce „Drive” Daniel Pink zajmuje się problemem skuteczności nagród. Wyjaśnia, kiedy nagrody są skuteczne i motywują do lepszej pracy, a kiedy się nie sprawdzają i wręcz blokują. Myślę, że dla nauczycieli jest to niezwykle przydatna wiedza.
 


Drive

 

Nagrody są skuteczne w przypadku zadań algorytmicznych, czyli takich, które wymagają zastosowania znanych schematów. W przypadku problemów heurystycznych, które wymagają kreatywności i innowacyjnego myślenia, wyznaczenie nagród jest zupełne nieskuteczne. Jeśli więc obiecamy komuś 5 złotych za wykopanie jednego dołka, zebranie słoiczka truskawek, przepisanie fragmentu z książki lub rozwiązanie zadania, polegającego na wpisywaniu w luki brakujących słów, to możemy oczekiwać, że taka osoba wykopie dużo dołków, zbierze dużo truskawek, przepisze wiele fragmentów i uzupełni luki w wielu zadaniach. Zupełnie inaczej działają nagrody na osoby, które muszą w twórczy sposób rozwiązać zadania / problemy.

Badania pokazały, że nagrody zawężają pole widzenia, co w przypadku złożonych problemów zdecydowanie zmniejsza szansę na sukces, są natomiast przydatne w przypadku, gdy droga do celu jest prosta, oczywista i nie wymaga inwencji twórczej.

Przywołane przez Daniela Pinka badania wyjaśniają, dlaczego w pruskim, opartym na reprodukcji wiedzy, modelu edukacji oceny są niezbędne, są wręcz jednym z filarów transmisyjnego modelu edukacji.

Jeśli celem pracy ucznia jest reprodukcja podanej wiedzy, to oceny będą dobrym motywatorem. W modelu szkoły transmisyjnej uczniowie nie muszą wykazać się samodzielnością, ani autonomią, nie muszą sami znajdować rozwiązań. Kreatywność nie jest tu pożądana. Droga do celu jest jasna i oczywista, bo podana przez nauczyciela, a wszystkie zadania mają charakter algorytmiczny, więc wystarczy powielać podane przez nauczyciela schematy. W modelu szkoły transmisyjnej uczniowie mogą wiedzieć tylko to, co zostało podane przez nauczyciela, a jeśli ktoś wykaże się wiedzą, która wychodzi poza zrealizowany materiał, często słyszy: „My tego jeszcze nie przerobiliśmy.” Zasada, że uczniowi wolno wiedzieć tylko to, co już zostało w szkole omówione, jest cechą charakterystyczną modelu edukacji transmisyjnej.

Inaczej jest w modelu szkoły funkcjonującej w oparciu o kulturę uczenia się, który odchodzi od metod podawczych. Tu uczniom przypada rola aktywnych twórców, odkrywców, poszukiwaczy i eksperymentatorów. Nauczyciel nie podaje uczniom gotowych rozwiązań, schematów, czy algorytmów, ale stwarza warunki do samodzielnego poszukiwania rozwiązań i maksymalnego wysiłku intelektualnego. Każde zadanie jest dla uczniów wyzwaniem, a droga nie jest ani prosta, ani oczywista. Samodzielne odkrywanie świata i własna twórczość są z pewnością trudniejsze, ale i ciekawsze, a także dające człowiekowi ogromną satysfakcję.

W tym modelu nagrody (w szkole są to oceny) jedynie utrudniałyby pracę i odciągały uwagę od zadania, dodatkowo niepotrzebnie stresując. Przecież trzeba się liczyć z tym, że ktoś może sobie samodzielnie z problemem nie poradzić i poszuka pomocy u kolegów lub nauczyciela. Czy to byłaby porażka ucznia i powód do odmówienia nagrody, a więc ukarania? Łatwo sobie wyobrazić, jak w takim modelu szkoły na uczniów działałyby kary i nagrody. Nie tylko nie ułatwiałyby pracy, ale wręcz przeszkadzały, paraliżowały i i odciągały uwagę od tego, czym się uczniowie zajmują. Uczniowie skupialiby się wtedy, na zdobyciu nagrody, nieważne w jaki sposób. Jako nauczyciele powinniśmy sobie uświadomić, kiedy i dlaczego uczniowie oszukują, odpisują zadania i szukają drogi na skróty. Takie zachowania zanikają, gdy rezygnujemy z nagród i kar. Wtedy może pojawić się motywacja wewnętrzna i satysfakcja wynikająca z pokonania kolejnej trudności.

 


* * *


 
 O autorce:
Marzena Żylińska  

Marzena Żylińska

Zajmuje się metodyką i neuropedagogiką. Jest wykładowcą NKJO W Toruniu, studiów podyplomowych WSG "Neurodydaktyka z tutoringiem", prowadzi blog "Neurodydaktyka, czyli neurony w szkolnej ławce". W licznych publikacjach popularyzuje neurodydaktykę jako interdyscyplinarną dziedzinę nauki, opartą na badaniach mózgu, która stawia sobie za cel stworzenie nowych koncepcji pedagogicznych i inicjuje poszukiwanie przyjaznego mózgowi systemu edukacyjnego. Autorka książek "Postkomunikatywna dydaktyka języków obcych w dobie technologii informacyjnych" oraz "Neurodydaktyka". Jej celem jest stworzenie modelu szkoły, w której uczniowie będą mogli w pełni wykorzystać swój potencjał i rozwijać talenty.

 

Teskt ukazał się pierwotnie na blogu autorki w serwisie www.budzacasieszkola.pl

budząca się szkoła

 

Aktualna ocena

0

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

Poznaliśmy laureatów I edycji ogólnopolskiego Konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 19 Lipiec 2021

Rusza konkurs "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 10 Maj 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej