Imię i nazwisko:
Adres email:


O podatkach i coś jeszcze

Z początkiem 2005 roku ruszyła organizowana przez Ministerstwo Finansów i podległe mu izby oraz urzędy skarbowe akcja, mająca na celu uświadomienie dzieciom szkół podstawowych elementarnej wiedzy z zakresu finansów publicznych.

W ramach tej akcji pracownicy urzędów skarbowych przeprowadziają po jednej lekcji w każdej z klas piątych szkół podstawowych na temat finansów publicznych i wskazują na związek między płaconymi przez obywateli podatkami a otrzymywanymi w zamian za to, w różnej postaci, ekwiwalentami.

Lekcja składa się z części stanowiącej rys historyczny, nawiązującej do finansów z czasów Mieszka Pierwszego i Kazimierza Wielkiego, i części dotyczącej współczesnych problemów fiskalnych państwa i obowiązujących w Polsce podatkach.

Zajrzałem do materiałów, z których korzystają prelegenci, i stwierdzam, że mają one raczej propagandowy charakter: stawiają znak równości między płaceniem podatków a powszechnym dobrobytem. Uważam, że konstatacja taka nie wynika z wiedzy zawartej w podręcznikach do historii, z których dzieci korzystają, a nawet stoi w sprzeczności z nimi. Autorzy zadbali o uzasadnienie historyczne płacenia podatków, ale pominęli fakt, iż dopiero w czasach najnowszych obywatele stali się beneficjantami pewnych redystrybucji finansowych.

Życie we współczesnym świecie wiąże się z koniecznością ciągłego doskonalenia się, podnoszenia kwalifikacji, zdobywania nowych umiejętności, poznawania przebiegu różnych procesów, w tym gospodarczych. Potrzeba taka pojawia się ze szczególnym nasileniem w Polsce, w kraju, który przystąpił do struktur europejskich i próbuje w różnych dziedzinach dogonić jej dotychczasowych członków. Organizatorzy akcji oczekują, iż w ramach pogadanek uda się młodym obywatelom uświadomić istnienie związku między płaconymi podatkami (dziś przez ich rodziców, a w przyszłości przez nich samych) a poziomem świadczonych w kraju usług edukacyjnych, medycznych czy bezpieczeństwem obywateli.

Edukacja w zakresie funkcjonowania zarówno praw rynku, jak i elementarnych zasad finansowania działań instytucji państwowych może się przyczynić do zrozumienia i uświadomienia sobie przez dzieci ich przyszłych obowiązków i powinności wobec państwa. Jest ona elementem budowy społeczeństwa obywatelskiego, świadomego procesów zachodzących w otaczającej je rzeczywistości. Pytanie tylko, czy taka edukacja powinna być prowadzona okazjonalnie, przez coroczne akcje, czy też systematycznie – wraz z przyswajaniem innych treści o otaczającej rzeczywistości. Prawdopodobieństwo przyswojenia sobie przez ucznia podczas takich akcji wspomnianych wyżej mechanizmów na tyle, by przetrwały one w jego świadomości aż do czasu jego pełnoletności, może okazać się niewielkie.

Otwarte pozostaje też pytanie, czy nie za wcześnie dokonujemy odczarowania rzeczywistości, w której tkwią dzieci. Akcja jest przecież skierowana do uczniów klas piątych szkół podstawowych. Czy już na tym etapie potrzebna jest im wiedza o źródłach finansowania szkoły, policji, straży pożarnej? Nie można wykluczyć, że dla dzieci, z których część raz do roku czeka na pojawienie się prezentów od prawdziwego Mikołaja, będzie to nieco drastyczne odsłonięcie części rzeczywistości opartej na dominacji praw ekonomicznych. Bezspornie takie odsłonięcie musi kiedyś nastąpić. Może jednak lepiej, by dokonywało się ono etapami, systematycznie.

Czym zakończy się akcja edukacji podatkowej w szkołach, dziś trudno przewidywać. Efekty mogą się pojawić natychmiast lub kiedy pokolenie zasiadające dziś w szkolnych ławkach zakończy edukację i wejdzie na rynek pracy. Wtedy z pewnością każdy młody pracownik czy przedsiębiorca będzie musiał podejmować decyzje co do partycypacji w kosztach finansowania państwa. Nie można wykluczyć, że na decyzje w tym zakresie w pewnej części będzie miała wpływ także wiedza zdobyta jeszcze w okresie szkolnym.

I, przy okazji, jeszcze jedna sprawa: rozliczne podmioty gospodarcze nie ustają w poszukiwaniu coraz to nowych możliwości podnoszenia swoich dochodów. Grupą, która zajmuje szczególne miejsce w orbicie ich zainteresowania, są dzieci. To do nich kierowana jest część reklam, gdyż to one są nabywcami wielu towarów. Dzięki umiejętności dokonywania zakupów dziecko może zaspokajać samo część swoich potrzeb, które występują u każdego dziecka w większym lub mniejszym nasileniu.  

Szkoły niezwykle chętnie są odwiedzane przez fotografów, artystów, sprzedawców gazetek, pomocy, pamiątek, przyborów szkolnych, podręczników. Wydawnictwa i inne duże firmy przy sprzedaży bardzo chętnie korzystają z pośrednictwa tzw. dystrybutorów regionalnych, którzy są w stanie, bez użycia kasy fiskalnej, sprzedać oferowane towary na terenie szkoły. Sprzedaż ta czasem odbywa się przy udziale nauczyciela, który, dla usprawnienia przebiegu transakcji, inkasuje pieniądze od rodziców lub uczniów.

Należy się liczyć z tym, że po akcji edukacyjnej dotyczącej finansów dzieci będą wykazywać szczególne zainteresowanie przebiegiem wszelkich transakcji dokonywanych na terenie szkoły i poza nią. Podobne zjawisko można zauważyć np. po każdym spotkaniu z policjantem czy strażakiem, którzy poruszają zagadnienia bezpieczeństwa na drodze i w domu.

Dzieci, mając w pamięci zasady i ostrzeżenia przekazane przez nich, konfrontują je następnie z rzeczywistością, np. z zachowaniami uczestników ruchu drogowego, a w szczególności z zachowaniami rodziców. Jeśli zachowania te znacznie odbiegają od wzorców zaprezentowanych przez funkcjonariuszy, ich wysiłki mogą u dziecka wywołać skutek odwrotny od zamierzonego. Dojdzie ono bowiem do przekonania, iż do norm ustanawianych przez państwo można się nie stosować, dzięki czemu można np. jeździć po drogach szybciej i przyjemniej. Skutki takiego rozumowania można łatwo rozciągnąć na wyobrażenia o podatkach: po co płacić, skoro inni, jak na przykład ci handlowcy odwiedzający szkołę, ich nie płacą?

Wiąże się z tym kwestia powszechności popełnianych w naszym kraju wykroczeń i przestępstw podatkowych. W jakiej części zachowania takie są konsekwencją przebiegu procesu edukacji obywatelskiej, w tym edukacji szkolnej, zasługuje na odrębną uwagę. To, co w tym przypadku jest istotne, to podkreślenie konieczności dołożenia wszelkich starań, by działania, których legalność nie jest oczywista, nie wiązały się ze szkołą.


Sławomir Podkówka
Morawica

 

Maj 2005
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej