Imię i nazwisko:
Adres email:


Jak nauczać dla rozwoju dziecka?

Każdemu oddziaływaniu edukacyjnemu można przypisać przynajmniej dwa uzasadnienia. Pierwsze wynika z dążenia nauczyciela do osiągnięcia celów doraźnych, do tego, aby dziecko sprostało postawionemu mu wymaganiu i, na przykład, wypełniło określone zadanie. Drugie jest związane z rolą, jaką pełni ono w rozwoju ucznia. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że nauczanie ma przede wszystkim wspierać i stymulować rozwój dziecka, a nie tylko "wdrukowywać" w jego umysł określone treści.

Aby wpływy edukacyjne mogły realizować to zadanie, muszą respektować kilka warunków.

Po pierwsze, nauczanie trzeba dostosować do poziomu rozwojowego dziecka. Wymaga to najpierw określenia trzech obszarów kompetencji dziecka:

  1. kompetencji, które dziecko ujawnia w samodzielnie realizowanych zadaniach (tzw. strefa aktualnego rozwoju),
  2. kompetencji, które dziecko wykorzystuje w zadaniach wykonywanych z pomocą dorosłych lub bardziej kompetentnych koleżanek czy kolegów (tzw. strefa najbliższego rozwoju),
  3. kompetencji, które nie są dziecku dostępne, nawet kiedy jest wspierane w zmaganiu się z postawionym przed nim zadaniem przez dorosłego (A. Brzezińska). Rozpoznanie wymienionych obszarów kompetencji dziecka umożliwia już odpowiednie dopasowanie oddziaływań edukacyjnych.

Jeśli nauczanie będzie uruchamiać wyłącznie te umiejętności dziecka, z których może ono i tak samodzielnie korzystać, nie wniesie nic do jego rozwoju, może poza większym wytrenowaniem w zakresie danych umiejętności. Kiedy celem wpływów edukacyjnych uczynimy kompetencje całkowicie niedostępne dziecku w danym momencie rozwoju, odbierzemy sobie nawet możliwość obserwowania zwiększonej szybkości wykonywania danego typu zadań. Tylko dopasowanie nauczania do poziomu rozwojowego dziecka, polegające na ujawnianiu kompetencji znajdujących się w strefie najbliższego rozwoju, gwarantuje uzyskanie odpowiedniego efektu. Dzięki pracy nauczyciela procesy rozwojowe nie tylko są wtedy kierowane na nowe tory, ale także dziecku zostają udostępnione zupełnie nowe obszary jego rozwoju.

Dopasowanie wpływów edukacyjnych do poziomu rozwojowego ucznia obok treści może dotyczyć także rodzaju organizacji funkcji psychicznych uruchamianej podczas procesu dydaktycznego. Także tutaj powinna obowiązywać zasada wykorzystywania strefy najbliższego rozwoju. Aby było to możliwe, od osób pracujących z dziećmi należałoby wymagać znajomości następujących rodzajów wiedzy:

  1. Wiedza o dojrzałej organizacji funkcji psychicznych, uruchamianej podczas określonego działania - na przykład, wiadomo, że wprawny czytelnik czyta raczej całymi frazami czy zdaniami, a nie literując każdy wyraz. Taka wiedza umożliwia szkolnemu opiekunowi dziecka, z jednej strony, wytyczenie kierunku nauczania dzięki znajomości oczekiwanego stanu końcowego czy raczej - poziomu funkcjonowania ucznia. Z drugiej, daje sposobność jednoczesnego stymulowania wszystkich elementów kształtującej się organizacji funkcji psychicznych. Lew S. Wygotski twierdzi bowiem, że możemy wpływać na kształt jedynie niedojrzałych jeszcze funkcji psychicznych. Trafność tego twierdzenia uświadamiamy sobie, przywołując wspomnienia o uczniach, którzy postępując w opanowywaniu określonych sprawności, nagle w zupełnie niezrozumiały sposób "zatrzymywali się" na poziomie dalekim od pożądanego i przez pewien czas nie byli w stanie przekroczyć jakiejś niewidzialnej bariery w swoim rozwoju. Przyczyną takiego zjawiska mogło być przedwczesne zakończenie cyklu rozwojowego danej funkcji i związana z tym utrata możliwości jej modyfikacji.
  2. Wiedza o typowej drodze rozwoju organizacji funkcji psychicznych, uruchamianej podczas określonego działania - wiąże się ona ze znajomością kolejności, specyfiki i przejawów w zachowaniu dziecka różnych stanów przejściowych, które osiąga ono na drodze ku pełnej dojrzałości organizacji funkcji psychicznych związanych z określonym działaniem. Dzięki takiej wiedzy nauczyciela nie dziwi, na przykład, że młodsze dziecko korzysta podczas liczenia z własnych palców. Jednocześnie będzie on wiedział, iż od starszego ucznia można już wymagać dokonywania operacji matematycznych w myśli i że należy się zastanowić, jak wspomóc rozwój ucznia gimnazjum, który ciągle liczy na palcach.
  3. Wiedza o tym, jakie typy organizacji funkcji psychicznych są uruchamiane podczas stosowania różnych metod nauczania - należy pamiętać, że czy tego chcemy, czy nie nauczanie zawsze modyfikuje rozwój. Jeżeli nauczyciel jest świadomy jakiego typu aktywność psychiczną dziecka uruchamia, stosując wobec niego określoną metodę nauczania, ma szansę przynajmniej spróbować osiągnąć postawione sobie cele (wynikające na przykład z wiedzy, o której była mowa w punkcie 1. W przeciwnym wypadku, mając nawet precyzyjnie sformułowane oczekiwania co do kierunku rozwoju dziecka, będzie działał po omacku.

*

Wiedza o związkach sposobów nauczania z rodzajami uruchamianych przez nie organizacji funkcji psychicznych umożliwia nie tylko kontrolę nad procesem modyfikowania rozwoju ucznia przez nauczanie, ale pozwala także lepiej dopasowywać owe sposoby do poziomu rozwojowego ucznia (zobacz wyżej).

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na konieczność zmiany koncepcji jakości kształcenia szkolnego. Nie może być ona związana jedynie z kryterium ilościowym i oznaczać tylko stosunku zakresu przekazanej uczniowi wiedzy i umiejętności do czasu, w jakim zostały one dziecku przekazane. Efektywność nauczania w prezentowanym tutaj ujęciu to także, a może nawet przede wszystkim miara sukcesów ucznia w przechodzeniu przez kolejne, jakościowo różne poziomy aktywności psychicznych. Wysoka jakość nauczania, na przykład rysowania, ujawni się nie tylko w tym, że dziecko wykonuje rysunek w czasie krótszym niż poprzednio, ale głównie w tym, iż potrafi spontanicznie stosować reguły przedstawiania perspektywy, których nie uwzględniało samorzutnie wcześniej.

Kolejnym warunkiem realizowania przez nauczanie zadania wspierania i stymulowania rozwoju dziecka jest interaktywność sytuacji edukacyjnych. Psychologia rozwoju człowieka wskazuje wyraźnie proces interakcji, ścierania się czynników naturalnych, związanych głównie z biologicznym funkcjonowaniem organizmu, czynników kulturowych, czyli wychowania oraz społecznego i materialnego kontekstu życia ludzkiego, a także aktywności własnej jednostki jako centrum rozwoju jednostki ludzkiej. Obok omawianego już dopasowania do poziomu rozwoju ucznia sprzyjające rozwojowi nauczanie stawia dziecko w sytuacjach, w których może ono aktywnie się ustosunkowywać do prezentowanych treści i po prostu działać.

Będą to najpierw wszystkie takie sytuacje, które w możliwie maksymalnym stopniu wszechstronnie angażują ucznia. Powinny one zatem spotykać się z żywą reakcją emocjonalną dziecka w przeciwieństwie do apatii oraz z intelektualnym zainteresowaniem zamiast znudzenia. Myślę, że tej kwestii nie trzeba rozwijać, gdyż z tego, co mi wiadomo, nauczyciele są mistrzami w rozpoznawaniu stopnia zaangażowania uczniów podczas lekcji. Chcę za to zwrócić uwagę na kilka innych problemów.

Otóż pojęcie interaktywności zakłada obustronną aktywność, dlatego wymaga istnienia w sytuacjach edukacyjnych także drugiej, aktywnej osoby. Może być nią koleżanka lub kolega ucznia, z którymi razem musi on wykonać jakieś zadanie. Dziecko ma wtedy możliwość doświadczenia konfliktu poznawczego i społecznego. Uwzględniając różnorodność pomysłów i punktów widzenia innych osób, zmierza przecież do jednego wspólnego rozwiązania, otrzymując w naturalny sposób swoiste "sprzężenie zwrotne". Chyba trudno wyobrazić sobie bardziej interaktywną sytuację. Nie oznacza to jednak konieczności organizowania pracy podczas lekcji wyłącznie w formie pracy zespołowej.

Drugą, aktywną stroną sytuacji edukacyjnej może przecież być także nauczyciel. Przypominam, że mówimy tutaj o współaktywności, a nie aktywności jednostronnej nauczyciela, która istnieje, gdy lekcja jest wyłącznie prowadzona w czystej formie wykładowej, lub ucznia, gdy podczas zajęć wykonuje on samodzielnie zadane ćwiczenia.

*

Formy te są skuteczne w szybkim wprowadzaniu nowych treści czy sprawdzaniu stopnia opanowania określonych umiejętności, ale nie należą do tych, które silnie stymulują rozwój ucznia. Nauczyciel aktywny w sytuacji edukacyjnej rozwiązuje problem razem z uczniem, uznaje go za wspólne dla siebie i dziecka wyzwanie, którego podjęcie może być okazją do obopólnego uczenia się i wzajemnego korzystania ze swych kompetencji. Wiele badań psychologicznych wskazuje, że w takich sytuacjach dzieci prezentują zwykle bardziej zaawansowany rozwojowo poziom funkcjonowania.

Czy jednak sama wspólna aktywność dwóch osób wystarcza do tego, aby stymulować rozwój przynajmniej jednej z nich? Myślę, że w pułapkę takiego myślenia mogą wpadać niektórzy nauczyciele. Dotyczy to szczególnie sytuacji wykorzystywania aktywizujących metod pracy w nauczaniu. Skuteczność owych metod zależy w dużej mierze od tego, czy aktywność wzbudzona z ich pomocą jest następnie ukierunkowywana. W ten sposób przechodzimy do ostatniego postulatu wobec sytuacji edukacyjnych, które mają wspierać rozwój dziecka. Jest nim warunek spójności celów nauczania z celami rozwoju ucznia. Jego wypełnienie wymaga od nauczyciela, po pierwsze, umiejętności odpowiadania na pytanie: po co?, to znaczy świadomości celów podejmowanych działań edukacyjnych.

Cele te mają ukierunkowywać inicjowane przez nauczyciela i uczniów działania, ich ustalenie musi więc, zgodnie z logiką projektowania wszelkiej aktywności, wyprzedzać etap realizacji zaplanowanych działań. Brak umiejętności budowania struktury celów i opartych na niej planów działania w moim przekonaniu dyskwalifikuje nauczyciela jako osobę profesjonalnie zajmującą się nauczaniem. Oznacza bowiem, iż jego działania są aktywnością dla samej aktywności, bez celu, bez planu, bez sensu.

Po drugie, aby wypełnić warunek spójności celów nauczania i rozwoju dziecka, odpowiedź na pytanie: po co? powinna być udzielana zawsze w perspektywie charakterystyki funkcjonowania w pełni rozwiniętej osoby dorosłej - dążenie do ukształtowania takiej osoby jest przecież w istocie ostatecznym celem nauczania. Tylko wtedy nawet najmniejsze kroki procesu edukacyjnego nabierają głębokiego sensu. Spróbujmy odpowiedzieć w taki sposób na kilka przykładowych pytań w rodzaju: po co?

  1. Po co nauczyciel wymaga od ucznia znajomości wybranych dzieł literatury? Życie społeczne jest wypełnione licznymi nawiązaniami do postaci, sytuacji i problemów poruszanych w literaturze, pełne znaczeń konstruowanych na jej podstawie. Nieznajomość takich treści znacznie ogranicza możliwość swobodnego poruszania się w obszarze znaczeniowym danej kultury.
  2. Po co dziecko poznaje miary różnych wielkości fizycznych? Miary takie są powszechnym umysłowym, umownie przyjętym narzędziem charakteryzowania przedmiotów w naszej kulturze. Brak umiejętności posługiwania się nimi znacznie ogranicza swobodę funkcjonowania tym razem w sferze technologicznej kultury.
  3. Po co dziecko uczy się formułować swoje myśli w formie pisemnej? Zapisywanie myśli kształtuje umiejętność ich porządkowania, wymaga doboru odpowiednich słów, umiejętnego powiązania poszczególnych zdań, a co najważniejsze dokonuje się według jednolitych zasad. Posługiwanie się tą swoistą technologią obróbki myśli wymaga dużej świadomości własnych procesów psychicznych, umiejętności ich kontrolowania i modyfikowania. Samodzielne analizowanie, planowanie i realizacja własnych działań są cechami dojrzałości osoby do życia społecznego.
  4. Po co w szkole wymaga się od dziecka sprawnego czytania? Współczesna kultura staje się coraz bardziej przestrzenią zdecentrowaną, jest bowiem terenem manipulowania znaczeniami, relatywizowania wartości i występowania wszelakiej różnorodności. Odczytanie czyichś myśli zawartych w formie pisemnej wiąże się z umiejętnością relatywizowania własnego punktu widzenia. Trzeba umieć się postawić w sytuacji nadawcy komunikatu, zrozumieć jego punkt widzenia, by możliwie wiernie odczytać przekaz pisany. Sprawne czytanie wiąże się z umiejętnością decentracji, przyjmowania innego niż własny punktu odniesienia, a w konsekwencji także uruchamia zdolność do empatii. Trudno nazwać człowieka, którego cechuje brak opisanych wyżej zdolności, dorosłym.

*

Przedstawiona tutaj wizja człowieka w pełni rozwiniętego obejmuje tylko kilka istotnych cech jego funkcjonowania. Podsumowując, powiemy, że prowadzenie procesu edukacyjnego w kierunku stymulowania rozwoju takiej właśnie osoby wiąże się z uznaniem za główne cele rozwoju człowieka:

  1. swobodnego poruszania się w przestrzeni znaczeń i technologii kulturowych;
  2. samodzielnego analizowania, planowania i kontrolowania własnych działań;
  3. zdolności do uwzględniania punktów widzenia innych osób.

Zadania, które stoją przed nauczycielem pragnącym wspierać i ukierunkowywać rozwój dziecka, nie są łatwe. Zdaję sobie sprawę, że zarysowana powyżej bardzo ogólnie propozycja pracy jest wizją idealną. Niemniej jednak wydaje się, że wyznacza pewien kierunek, sposób myślenia o nauczaniu, który wykorzystuje logikę rozwoju człowieka. Oczywiście jego zastosowanie w praktyce nie oznacza pewnego sukcesu. Ostatnie słowo z punktu widzenia determinant rozwoju ludzkiego należy zawsze do dziecka. Dorośli nie mogą po prostu zaplanować jego rozwoju, ale są w stanie stworzyć dla niego najlepsze z możliwych warunki.

Jedną z najważniejszych konsekwencji przedstawionego tutaj punktu widzenia jest konieczność zmiany kryterium sukcesu szkolnego ucznia. W nauczaniu dla rozwoju przestaje być najważniejsza ocena efektu końcowego, a na pierwszy plan wysuwa się sposób, w jaki dziecko realizuje postawione mu zadanie. Na jego podstawie możemy ocenić postęp w rozwoju ucznia, a o to w nauczaniu przecież chodzi.



Sławomir Jabłoński
UAM, Poznań
 

Wrzesień 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej