Imię i nazwisko:
Adres email:


Autonomia szkoły a autonomia wychowawcy

Transformacja ustrojowa w naszym kraju ma ogromny wpływ na obraz i kierunek zmian politycznych i społecznych. Ich wynikiem jest także stopniowa i planowana demokratyzacja poszczególnych resortów, a jednym z nich jest oświata. Na tej płaszczyźnie, a zapewne i na innych, owa planowość odznacza się nierealnością.


 

Nie da się zaplanować, że ktoś lub coś będzie autonomiczne, a zatem samodzielne, niezależne i niezawisłe, jeżeli nie spełni się podstawowych warunków. W przypadku szkoły takimi warunkami są między innymi świadomość praw, możliwości i umiejętności oraz celów poszczególnych podmiotów, tzn. nauczycieli, dyrektorów, rodziców oraz samych uczniów.

Autorzy tekstów o autonomii szkoły i wychowawcy, stając przed zadaniem opisania autonomii wychowawców i szkół, dochodzili raczej do pesymistycznych wniosków. Autonomia, którą próbowali opisać, w ich odczuciach albo nie istnieje, albo jest poważnie ograniczona z licznych powodów normatywnych (prawnych), osobowościowych i finansowych, dotyczących zarówno pracowników oświaty, jak i szkół, albo nauczyciele nie podejmują się jej, gdyż wiąże się ze zbyt dużą odpowiedzialnością i samodzielnością.

Proponuję się zapoznać z głównymi wątkami artykułów, które ostatnio opublikowano w prasie; takie spojrzenie ułatwi ogarnięcie istoty problemu i poznanie zasadniczych wniosków.

Danuta Czarnecka, która zatytułowała swój artykuł "Autonomia szkoły - założenia i rzeczywistość", odwołała się do wielu aktów prawnych, które w swoich założeniach mają na celu doprowadzenie do decentralizacji zarządzania oświatą, a w konsekwencji -   zagwarantowanie niezależności i prawa do samostanowienia szkół, aby je zbliżyć do potrzeb środowiska lokalnego, tymczasem w rzeczywistości uprzedmiotawiają szkołę. Już samo przekazanie spraw finansowych i administracyjnych organom prowadzącym szkołę, a spraw dydaktyczno-wychowawczych organom sprawującym nadzór pedagogiczny ogranicza według autorki autonomię szkół. Narzucanie obowiązku udziału w akcjach lub imprezach, o czym pisał również Włodzimierz Zielicz, przestaje być atrakcyjne, zawęża swobodę dysponowania czasem i finansami szkół, przyczynia się do działań pozoracyjnych lub utrudnia pracę osobom z inicjatywą.

Przyznanie licznych praw i kompetencji dyrektorom i uczynienie z wszystkich nauczycieli wychowawców obarczanych wieloma zadaniami zleconymi (określenie dość trafnie zastosowane przez Irenę Ryś-Wojciechowską), za każdym razem wymagających aprobaty przełożonych, odbiera nauczycielom możliwość samodzielności. Polska szkoła nie jest przygotowana na decentralizację. Polacy mają trudności w radzeniu sobie z demokracją, z dokonywaniem odpowiedzialnych wyborów i godnym ponoszeniem za nie odpowiedzialności.

Przez lata kadry pedagogiczne były przyzwyczajane do rządów silnej ręki i narzucania z góry ustalonych norm i reguł. Nie można się zatem dziwić, że napisanie planu wychowawczego uwzględniającego aspiracje samej szkoły jest problemem. Szkoła była narzędziem w ręku państwa, z założenia miała być aparatem kontroli i reprodukcji społecznej. Ujemna selekcja do zawodu nauczyciela sprzyjała eliminacji tych, którzy nie chcieli się poddać dyktowanym odgórnie zaleceniom. Samodzielność nie była mile widziana, więc wszyscy się przyzwyczaili do bycia kontrolowanymi i pilnowania samych siebie, wzorowania się na sprawdzonych przykładach, aby nie popełnić "błędów".

Nauczyciele, dyrektorzy, urzędnicy, przez lata przyzwyczajani do dostosowywania swoich działań i zaleceń do odgórnych, narzuconych planów i wizji jednolitych dla całego kraju, nie potrafią się nastawić na wycinek rzeczywistości, jakim jest środowisko lokalne szkoły, jego potrzeby i aspiracje. Zjawisko globalizacji i uniformizacji życia społecznego jest powszechne we współczesnym świecie, ale czy musi sprawiać, że wszyscy młodzi ludzie muszą robić to samo, brać udział w tych samych imprezach i akcjach? Przecież wiele badań dało już dowody na to, że samo przekonanie o tym, że "większość tak robi", jest wręcz zgubne. Po pierwsze, zabija poczucie oryginalności i autentyczności, tak niezbędne do dalszej motywacji do działań. Po drugie - sprzyja powielaniu negatywnych przykładów, często niezgodnie z prawdą uważanych za powszechne.

Decydenci w Polsce nie potrafią spojrzeć na rzeczywistość w sposób syntetyczny, patrzą od ogółu do szczegółu, gdyż tak patrzyli przez wiele lat i zbierali za to pochwały. Trudno jest zmienić zachowania wpojone na skutek pozytywnego nagradzania, które wyuczone w ten sposób stają się niemal trwale zrośnięte z przekonaniami. Przestańmy zatem doszkalać wychowawców i nauczycieli. Ci doskonale wiedzą, jakie są potrzeby uczniów, gdyż mają z nimi bezpośrednio do czynienia. Zorganizujmy warsztaty dla decydentów, dyrektorów, pracowników administracji państwowej związanej z oświatą lub chociaż spróbujmy wprowadzić w życie propozycję Włodzimierza Zielicza, którą jest (...) zwiększanie świadomości wychowawczej, szczególnie u pełnych często dobrej woli, ale zielonych urzędników samorządowych podczas różnych szkoleń i narad. To oni przecież decydują o nakładach finansowych na przedsięwzięcia oświatowe i o tym, które pomysły zostaną wdrożone, a które nie.

Szanowni nauczyciele, wychowawcy, przestańcie zatem pytać, wręcz myśleć, że brak autonomii szkoły można zrekompensować warsztatami i szkoleniami organizowanymi dla was. Nie, wy i tak robicie swoje. Ryszard Jasiński napisał: Przez 45 minut nauczyciel pozostaje faktycznym decydentem co do materiału, metody i celów. Na lekcji i tak jesteście autonomiczni i nikt wam tego nie odbierze. Nawet najlepiej przygotowana i rozplanowana lekcja wymaga od nauczyciela reagowania na nieprzewidziane sytuacje i problemy, które mogą zaistnieć w klasie. To, jak na nie zareagujecie, na ile je wykorzystacie w procesie dydaktycznym, zależy tylko i wyłącznie od was.

Szkoła jest instytucją i jako instytucja ma swoje ramy i cele ogólne, ale człowiek nie jest maszyną czy komputerem, ma uczucia emocje i życiowe aspiracje i autorytety, które zawsze będą rzutowały na to, co robi, zawsze będą sprzyjały przekazowi jakichś ukrytych treści, często nieuświadomionych samemu wychowawcy. Trudno wymagać od miłośników komputerów lub bitew średniowiecznych czy muzyki country, aby przychodząc do szkoły, nie zdradzili swoich pasji. To jest coś, co nadaje im charyzmę, przyciąga uczniów mimo sprzeciwów decydentów. W pewnym sensie opór tych ostatnich jest swoistym gwarantem niezatracenia się we własnych euforiach.

Jednak kubeł zimnej wody w postaci formalisty dyrektora pytającego o realizację standardów wymagań i treści obowiązkowych jest niezbędny do tego, aby w szaleństwie była metoda, aby poddawanie się pasjom było charyzmatem przyswajania treści niezbędnych w codziennym życiu. Nie możemy przecież labilnej emocjonalnie młodzieży lub nieświadomych realiów codziennego życia dzieci pozostawić bez podstawowych życiowych umiejętności. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, żeby jak Arystoteles, pochłonięte pasjonującym widokiem gwieździstego nieba, wpadły do studni, narażając swoje życie i zdrowie. Pedagog - nauczyciel wychowawca - musi być zawsze czujny na potrzeby wychowanka. Doskonałym przykładem jest tutaj Krystyna Godziemba, która z tak przyziemnej sprawy jak topografia miasta (można by powiedzieć przedmiotu niewyuczalnego teoretycznie) potrafiła zrobić wspaniałą zabawę dydaktyczną sprzyjającą rozwojowi samodzielności uczniów szkoły podstawowej.

Autonomia nigdy nie jest całkowita. Nie ma bowiem bezwzględnej autonomii, tak jak nie ma bezwzględnej wolności. Szkoła jako instytucja powołana do realizacji określonych zadań winna cieszyć się względną autonomią - słowa te znajdujemy w artykule Ireny Ryś- Wojciechowskiej. Wszystkie możliwości manewru powinny jednak jasno być określone poprzez odpowiednie ustawy albo statutowe ustalenia, a nie zależne od nastroju lub osobistego światopoglądu różnych osób - napisała Małgorzata Bryja, mając prawdopodobnie na myśli zależność ostatecznych decyzji od dyrektora lub rady pedagogicznej.

Zawsze są jakieś ograniczenia, przede wszystkim moralne, związane z poszanowaniem godności osobistej innych. Nie mylmy zatem autonomii z samowolą, nie o nią przecież chodzi ani w wychowaniu, ani w demokracji. Jesteśmy społeczeństwem, a więc istnieją pewne niepodważalne zasady i reguły, które muszą uszanować wszyscy.

Zgodzę się ze stwierdzeniem, że autonomia szkoły jest trudna do osiągnięcia z uwagi na różne uwarunkowania prawne i osobowościowe, ale autonomię wychowawcy wystarczy sobie uświadomić. Należy poczuć się samodzielnym i odpowiedzialnym, a nie uciekać przed nią w kursy, szkolenia i powielanie sprawdzonych wzorów. Leszek Trzaska napisał: Człowieka można nauczyć nowych umiejętności i przekazać mu wiedzę w przystępny sposób. Natomiast to, czy on będzie używał wykształconych umiejętności, czy będzie się odwoływał do zdobytej wiedzy, wykracza poza możliwości wpływu szkoleniowców.(...) zajęcia doskonalące zwiększają jedynie potencjał, ale nie determinują oczekiwanej zmiany działania.

Wy, nauczyciele, jesteście i byliście autonomiczni. To gwarantują wam prawa człowieka i obywatela państwa polskiego. Wielu z was w okresie cenzury, przekazywało młodzieży treści, których w oficjalnych podręcznikach nie wolno było umieszczać.

Szkoła nie była przez kilkadziesiąt lat autonomiczna, więc szybko się taką nie stanie. Ale bądźmy cierpliwi i dobrej myśli. Wychowujmy pokolenia, które w ową autonomię uwierzą, a wówczas stanie się ona rzeczywistością.



Hanna Pac-Boruta
Uniwersytet Warszawski
 

Październik 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej