Imię i nazwisko:
Adres email:


Szkoły dla rodziców i wychowawców. Rozmowa z Joanną Sakowską, Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej MEN


 Skąd się wziął pomysł warsztatów zwanych szkołami dla rodziców?

- Inspiracją była książka Thomasa Gordona Wychowanie bez porażek oraz wydana kilka lat później książka Adele Faber i Elaine Mazlish Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały… Te i inne jeszcze opracowania pokazywały, że rodzic może być zadowolony ze swojej roli, gdy widzi, że ma wpływ na postępy w wychowywaniu swoich dzieci. Wspomniane książki amerykańskich autorów spotkały się w Polsce z uznaniem nie tylko pedagogów i psychologów, ale też rodziców. Lektury zaowocowały pomysłami; ich efektem stały się warsztaty, które w formie spotkań przybliżały ich uczestnikom tematykę wychowawczą.

- Jak ocenia pani swoją pierwszą szkołę dla rodziców?

- To było w roku szkolnym 1992/93. Sam warsztat dla rodziców objawił mi się jako kurs, który można porównać do zajęć dla zdobycia prawa jazdy z dodatkiem języka. Czyli jak nauczyć rodziców takich sposobów bycia z dzieckiem i posługiwania się takim językiem, aby w każdej sytuacji potrafili sobie poradzić z pojawiającymi się problemami wychowawczymi. Wkrótce przekonałam się, że takie szkolenie jest równie niezbędne dla nauczycieli. I oczywiście robiłam takie warsztaty w szkołach, nie zmieniając nawet formuły, czyli nie przenosząc realiów wychowawczych na życie szkolne. W roku szkolnym 1995/1996 pojawiła się możliwość upowszechnienia tych doświadczeń w skali kraju. Idea "szkoły dla rodziców" zaczęła wtedy ogarniać coraz szersze kręgi.

- Podobno kursy ukończyło już ponad dwa tysiące osób. Co jest tak frapującego w ofercie szkoły dla rodziców?

- Większość z rodziców, stykając się z trudnymi problemami wychowawczymi ze swoimi dziećmi, odczuwa coś w rodzaju bezradności, niepewności, a nawet złości. Niektórzy z nich, bardziej przedsiębiorczy, podejmują na własną rękę próby poszukiwania pomocy albo w literaturze, albo u fachowców. Nasza oferta jest wyjściem naprzeciw temu zapotrzebowaniu. Aktywne uczestnictwo w rozwiązywaniu tych problemów pod okiem fachowców ma zupełnie inną siłę i przynosi pożądane efekty. Główna idea szkoły dla rodziców polega na tym, że nie mamy gotowych recept, natomiast pokazujemy, jakie są następstwa rozmaitych rozwiązań: Wybierz to, co jest najlepsze dla ciebie i twojego dziecka.

- To wystarczy, aby przyciągnąć rodziców do uczestnictwa w spotkaniach warsztatowych?

- Istotnym czynnikiem jest nadzieja, że jest się przygotowanym do konfrontacji nawet z nieprzewidzianymi sytuacjami: nie mam całkowitej pewności, jak się zachować, ale mam wzór, jak postąpić, co mogę zrobić. Zmieniający się klimat w domu i mniejsze napięcie, które towarzyszy kontaktowi z dzieckiem, zachęca rodziców do tego, żeby jeszcze intensywniej korzystać z doświadczeń warsztatowych. To bardzo ważne, aby rodzice przeszli cały 40-godzinny cykl szkoleniowy. Jednak najważniejsze, aby reguły wypracowane w szkole dla rodziców stosować na co dzień w domach.

- Co zrobić, kiedy 10 spotkań nie wystarczy?

- Wiele osób prowadzących zajęcia warsztatowe komunikuje mi, że większość grup rodzicielskich nie chce się rozstawać po 10 spotkaniach. W pewnych środowiskach powstały tak zwane grupy wsparcia, w których rodzice spotykają się sami albo z niewielkim uczestnictwem prowadzącego. Podczas tych spotkań rodzice wymieniają się doświadczeniami, omawiają sytuacje, w których się znaleźli, wzajemnie się umacniają w przekonaniu, że warto podejmować dalsze próby porozumienia się z dziećmi. Po roku lub po dwóch latach zainteresowanym proponujemy drugą część warsztatów.

- Dlaczego dopiero po roku czy dwóch?

- Właśnie dlatego, aby nabyte doświadczenia z pierwszej edycji "Szkoły dla rodziców" mogły zaowocować nowym stylem komunikowania się z dzieckiem. Kolejne etapy "wtajemniczenia" wyglądają następująco:

  1. rodzic się zgłasza na zajęcia nieświadomy swych błędów, widzi je tylko u dzieci; zwykle rodzic mówi, że to dziecko wymaga korekty, a on tylko nie wie, jak to zrobić,

  2. dzięki uczestnictwu w warsztatach rodzic powoli wchodzi na drugi schodek, gdzie odkrywa swoją świadomą nieumiejętność; już wie, że pewne potknięcia sam poełnił, ale jeszcze nie wie, jak ich uniknąć,

  3. schodek trzeci, to już świadome używanie poprawnego komunikowania. Można go porównać do tego momentu, kiedy zaczynamy stosować w praktyce dopiero co poznany język obcy: na początku jest on chropawy, zacinamy się, bo brakuje nam słów. Ale im większy trening, tym większa szansa na wejście na czwarty schodek,

  4. ten poziom można nazwać nieświadomą umiejętnością: to, co do tej pory robiliśmy z pewnymnamysłem, sztucznością, teraz robimy niemal automatycznie. Wszystko to robimy "tak jak trzeba", tyle że już nie zastanawiając się, nie tłumacząc ze starego na nowy język komunikowania się z dzieckiem. A więc rok, a czasem dwa są potrzebne, by opanować w miarę porządnie te umiejętności.

- Czy doświadczenia warsztatowe przekładają się na pracę nauczyciela w klasie?

- Po naszych warsztatach nauczyciele przeżywają zdecydowanie większą radość ze swojej pracy, widzą swoją większą sprawczość. Do tego dochodzi to, co jest teraz akcentowane w reformie oświatowej: przybliżenie się do idei podmiotowości w szkole. Uczestnicy często modyfikują ćwiczenia, w których uczestniczyli, a następnie wykorzystują to na spotkaniach z rodzicami i dziećmi.

- Co na to MEN?

- W Ministerstwie Edukacji Narodowej złożyliśmy ofertę wspomagania reformy w aspekcie wychowawczym - począwszy od warsztatów umiejętności wychowawczych dla nauczycieli; chcemy opracować monitorowany system, w którym położy się nacisk na współpracę nauczycieli z rodzicami.
Oferta spotkała się z przychylnym przyjęciem, ale odpowiednie procedury jeszcze trwają i trudno powiedzieć, kiedy taki system doskonalenia zawodowego będzie uruchomiony. Jestem przekonana, a utwierdzają mnie w tym głosy rodziców oraz nauczycieli, że mamy już trwałą bazę, na której można budować bardziej złożone moduły.

- Gdzie szukać informacji o zajęciach?

- Nasz bank informacji podaje zainteresowanym, w jakim mieście i w jakiej poradni działają przeszkolone przez nas osoby. Proponuję też kontakt z nami: Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej, tel. (0-22) 825-44-51, (prosić p. Ewę Puchałę). Myślę, że wkrótce fachowych informacji będą udzielać nasi liderzy w każdym województwie.

- Dziękuję za rozmowę.

Warszawa, 02.02.2001 r.



Rozmawiał
Bogdan J. Krawczyk

Marzec 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej