Imię i nazwisko:
Adres email:


Kiedy dzieci robią się

Przemoc, pęd ku pieniądzom, chęć dominacji, pośpiech nie ominęły współczesnej szkoły - środowiska tyleż zmiennego, co i nietrwałego. Zmiennego, bo zmieniają się uczniowie, nauczyciele, treści i idee kształcenia.


Nietrwałego, bo wiedza szybko ulatuje z pamięci, a nabyte umiejętności są zastępowane nowymi; szkolne przyjaźnie blakną i odchodzą w niepamięć. Szkoła jest więc zbiorem ludzi w różnym wieku i o różnych poglądach, którzy chcąc czy nie, spędzają ze sobą dużą część życia. Każdy z nich stara się więc przekształcić to środowisko na swój sposób. Nauczyciel chce mieć ucznia grzecznego, mądrego, posłusznego. Co więc robi? Stawia jedynki, gdy uczeń czegoś nie wie, niecierpliwi się, gdy ten za długo myśli, krzyczy, gdy ktoś odwraca się lub rozmawia.

W pewnej klasie rodzice skarżyli się na nauczyciela, który ich siedmioletnim dzieciom przez całą lekcję kazał siedzieć wyprostowanymi, z rękami założonymi do tyłu, za krzesło. Każda próba zmiany tej postawy lub choćby poruszenie się wywoływała wściekłość nauczyciela i kończyła się wpisaniem uwagi do zeszytu.

Uczniowie liceum skarżyli się na nauczyciela historii krającego tych, którzy na sprawdzianie wykazywali się wiedzą pozapodręcznikową, a zwłaszcza pozalekcyjną. Wolno było pisać tylko to, co się usłyszało od nauczyciela. Jeszcze dalej poszedł nauczyciel chemii, który sprawdzał klasówki na lekcji i w niewybredny sposób komentował i ośmieszał błędy, a w rozmawiających rzucał kredą.

Z lat studiów pamiętam zdjęcie dzieci grzecznie siedzących w ławkach, ubranych w jednakowe mundurki i uśmiechających się do nauczycielki. Tak też wyobrażałam sobie swoją przyszłą pracę. Jakże rzeczywistość okazała się odmienna! Hałas, bałagan, brud, przemoc, nieposłuszeństwo. Oczywiście wywoływało to moją agresję i potrzebowałam wielu lat pracy, zanim zrozumiałam, jak się osiąga kompromis.

A co z dziećmi? Te słodkie niewiniątka dorastają, zmieniają się i sprawiają nam coraz więcej kłopotów. Pewna matka powiedziała mi, że dzieci są miłe do trzeciego roku życia, a potem robią się "wredne". Jakkolwiek by było, młody człowiek jest istotą nader żywą i nieobliczalną. Grupa rówieśników to wrażenie potęguje, prowokując agresywne zachowania. Nauczyciel stąpa więc po cienkiej linii: z jednej strony minimalizuje niebezpieczeństwa, z drugiej - wspomaga rozwój nieograniczony żadnymi ideami.


Kiedy i gdzie dochodzi do agresji?

Aby ta praca była bezpieczna, w ubiegłym roku powstał w mojej szkole zespół do przeciwdziałania agresji. Jako szefowa zespołu zaproponowałam nauczycielom wiele niekonwencjonalnych ćwiczeń i testów z pogranicza psychologii, które pozwalają wykryć agresora i ofiarę w klasie wbrew temu, że każde z dzieci wskazywało na siebie jako na ofiarę. Te działania pozwoliły określić grupę najbardziej agresywnych uczniów w szkole. Następnie zajęli się nimi pedagog i psycholog szkolny, gdyż doraźne metody wychowawcze nie przynosiły efektów. Kolejnym etapem było ustalenie przyczyn ich agresywnych zachowań oraz miejsc w szkole sprzyjających ich powstawaniu. Najniebezpieczniejsze okazały się ubikacje, dotychczas rzadko kontrolowane przez nauczycieli, następnie: szatnie (zakamarki pozwalają na schowanie się i wyrównanie z kimś rachunków) oraz boisko, gdzie dominuje chęć fizycznego wyżycia się. We wszystkich tych miejscach wzmocniliśmy liczbę dyżurujących nauczycieli.

Ze względu na mnogość przyczyn agresji podzieliliśmy dzieci pod kątem źródeł ich powstawania: środowisko (chęć popisania się przed rówieśnikami), rodzina (negatywne wzorce zachowań rodziców), filmy (o treściach agresywnych, pokazujące tylko zwycięzców, bez bólu i cierpienia), szkoła (świadomość wtopienia się w tłum, anonimowość, tzw. fala). Zdajemy sobie sprawę, że wielu z tych dzieci nie jesteśmy w stanie zmienić, a praca nad pozostałymi wymaga dużego współdziałania na linii nauczyciel-uczeń-rodzic.

Na początek wychowawcy otrzymali sporo materiałów wzbogacających wiedzę na temat przyczyn agresywnych zachowań, sposobów łagodzenia konfliktów wewnątrzklasowych oraz przykłady ćwiczeń, gier, zabaw i konspektów lekcji do wykorzystania na godzinach wychowawczych. Każda taka lekcja została oznaczona czerwoną literą w dzienniku lekcyjnym. Szczególny nacisk położyliśmy na realizację takich potrzeb dziecka, jak: potrzeba akceptacji, bezpieczeństwa, przynależności, aktywności i samodzielności. Wykorzystując takiemetody nauczania, jak drama, gry sytuacyjne, drzewko decyzyjne, uniknęliśmy wykładów i moralizowania.

Czyż nie ciekawsza jest lekcja, która rozpoczyna się od postawienia przed słuchaczami problemu: jacy są uczniowie naszej klasy (szkoły), jacy powinni być, dlaczego nie są tacy, jacy być powinni?

Każda klasa powinna się stać rodziną, zgranym zespołem, który broni swoich członków. Pomogą w tym ustalone wcześniej zasady postępowania, takie jak: nie będziemy się znęcać nad innymi, włączymy w życie klasy wszystkich uczniów, pomożemy słabszym i dręczonym. Wiele dobrego zdziałał opracowany wspólnie system pozytywnych i negatywnych konsekwencji. Ważne jest łączenie w jeden kontekst wychowawczy sprawców i ofiary przemocy, kiedy napastnik naprawia szkody wyrządzone innym. Cykl takich lekcji miał poprawić więzi uczniowskie w klasie. Wkrótce okazało się, że najpierw trzeba było naprawić więzi sąsiedzkie między ich rodzicami.

Większość dzieci z mojej klasy mieszka obok siebie w dużym osiedlu mieszkaniowym. Widzą się od rana do wieczora, bawią się na jednym podwórku, uczą się w jednej klasie, ich rodzice razem pracują. Po pewnym czasie taka sytuacja staje się uciążliwa i zaczyna wywoływać konflikty. Gdy na wywiadówce przeczytałam artykuł o przyczynach agresji, nie spodziewałam się takiej burzy. Rodzice zaczęli się kłócić, wytykać sobie sposoby postępowania z dziećmi, a nawet opowiadać o bardzo osobistych sprawach. Nietrudno zgadnąć, że była to powtórka zachowań i słów ich własnych dzieci. Cóż ma zrobić nauczyciel, gdy okazuje się, że agresywne zachowania w klasie prowokują sami rodzice? Czy jest psychologiem rodzinnym? Myślę, że wyjściem z sytuacji będzie rozdzielenie części tych dzieci, aby ich nie zmuszać do ciągłego przebywania ze sobą.


Spojrzenie na rodzinę

Niełatwym problemem są też rodziny patologiczne, w których dziecko widzi przemoc z jednej, i bezradność z drugiej strony. Szkoła i dom to dla niego dwa różne światy, dwa różne prawa, dwa różne systemy. Prowadziłam kiedyś półkolonie dla dzieci z takich rodzin. Opinie ze szkół były pokaźną literaturą popartą aktami sądowymi i orzeczeniami psychologów. Biorąc pod uwagę wiek uczestników (10-14 lat), można stwierdzić, że mieli już bogatą przeszłość. Wraz z koleżanką pokazałyśmy im inny świat - dla nas codzienny, a dla nich niezwykły. Ogromnym zaskoczeniem były dla nas pytania o górę Ślężę. Pierwszy raz widziały większe wzniesienia i myślały, że to, co widzą, to tylko drzewa o różnej wysokości. Były zdziwione i zadowolone, że trzeba się tak wysoko wspinać. Przyznały, że nigdy tak ciekawie i dobrze nie spędzały czasu. O dziwo, nie sprawiały większych kłopotów wychowawczych, z wyjątkiem poniedziałków, gdy wracały do nas po przerwie, a jeden z chłopców stwierdził, że z nami czuje się kimś lepszym.

Przykład ten utwierdził mnie w przekonaniu, że praca wychowawcza może przynieść bardzo wymierne efekty, ale ich trwałość nie zależy tylko od nas. Programy wychowawcze powinny uwzględnić duże zaangażowanie samych rodziców, a nawet wymagać tego.

 Przeciwdziałanie agresji w mojej szkole jest oparte w głównej mierze na pracy Dana Oleweusa z uniwersytetu w Bergen i przynosi zauważalne zmiany w zachowaniu uczniów: zmniejszyła się liczba przypadków agresji fizycznej na rzecz agresji słownej. O powodzeniu naszej pracy będzie można mówić zapewne najwcześniej za 2-3 lata, gdyż po reformie zmienił się wiek i liczba dzieci w szkole podstawowej. Zmniejszenie liczebności klas i zwiększenie środków na organizację pracy, w tym na wycieczki, pokazy, występy itp. znacznie ułatwiłoby i przyspieszyło tę pracę.

Ale to już nie fakty, tylko pobożne życzenia.



Elżbieta Sołtys
Oleśnica


 

Marzec 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej