Imię i nazwisko:
Adres email:


Szkoła wobec zmian na rynku pracy

Młodzież i rodzice uczniów kończących szkoły średnie stają przed dylematem, jaki wybrać kierunek studiów czy szkoły pomaturalnej, które w przyszłości zapewniałyby pracę.


 

O ile do niedawna ukończenie szkoły zawodowej zapewniało pracę i egzystencję na przyzwoitym poziomie, to obecnie młody człowiek, który nie ma średniego wykształcenia, ma niewielkie szanse  na znalezienie jakiejkolwiek pracy. Zmiany na rynku pracy nastąpiły tak szybko, że wiele rodzin i pedagogów nie zdołało się do nowej sytuacji przystosować zarówno praktycznie, jak i emocjonalnie.

Powstaje pytanie: Czy szkoła współczesna nadąża za procesami społeczno-gospodarczymi? Trzeba jasno powiedzieć, że szkoła nigdy w pełni nie była w stanie sprostać wymaganiom rzeczywistości. Szkoła może jednak i powinna wychodzić naprzeciw tym procesom, a czasem je wyprzedzać. Przed szkołą stoi zadanie przygotowania młodego człowieka do życia społecznego, zawodowego i kulturalnego w sposób odmienny, aniżeli czyniono to przez ostatnie dziesięciolecia. Absolwent szkoły musi być przygotowany do umiejętności podejmowania decyzji, dokonywania wyborów, o jego przydatności do życia zadecydują nie tylko posiadana wiedza i umiejętności, ale zdolność kojarzenia faktów i zdarzeń, umiejętność analizy i syntezy, podejście problemowe. Absolwent szkoły, a także jego otoczenie winien być przygotowany merytorycznie i emocjonalnie, że w ciągu życia będzie kilkakrotnie zmieniał pracę, a często także zawód i specjalność. Jest to sytuacja odmienna od dotychczasowej. Aktualnie jedną z barier hamujących mobilność związaną ze zmianą pracy, poszukiwaniem pracy, zmianą miejsca zamieszkania jest czynnik mieszkaniowy.

Czy szkoła odpowiada na powyższe wyzwania? Odpowiedzią jest wprowadzana reforma systemu edukacji, która niesie ze sobą duże szanse. Nie jest jednak tajemnicą, że duża część grona nauczającego podchodziła z rezerwą do zmian. Było wiele przyczyn tego zjawiska, często w pełni uzasadnionych. Również wśród rodziców i młodzieży zdania były podzielone. Wpływała na to również słaba informacja o zakresie i przebiegu reformy.

Zmiany strukturalne polegają na podziale na trzyletnie cykle kształcenia. Szkoła podstawowa jest sześcioletnia z podziałem na dwa cykle trzyletnie. Następnie młodzież odbywa naukę w trzyletnim gimnazjum, aby kolejno przejść do trzyletniego liceum profilowanego bądź też szkoły o profilu zawodowym.

Reforma strukturalna stwarza szanse dla ucznia, praktycznie co trzy lata następuje wymiana zespołu nauczającego. Jeśli nie układa się współpraca ucznia i zespołu nauczającego po trzech latach uczeń trafia do innego zespołu. Oczywiście dla nauczycieli i uczniów, którym współpraca układa się pomyślnie, może to być mankament.

Zmiany strukturalne niewiele dadzą, jeśli nie nastąpi wręcz rewolucyjna, a w praktyce powolna, ewolucyjna zmiana świadomości nauczycieli, rodziców i młodzieży. Jeśli na pierwszym miejscu nie znajdzie się prawda jako wartość. Jest to problem bardzo trudny, złożony. Szkoła nie stanowi enklawy oderwanej od rzeczywistości. A tu niestety odróżnienie prawdy od fałszu, dobra od zła, sprawiedliwości od krzywdy, piękna od brzydoty bardzo się zamazało, wbrew oczekiwaniom społecznym związanym z okresem transformacji.

Najważniejsza jest prawda. Jeśli ta oczywista teza byłaby dostrzegana i znajdowałaby odzwierciedlenie w życiu szkolnym, byłaby zachowana podmiotowość i godność nauczyciela, ucznia i rodzica. Trzeba podkreślić, że są nauczyciele, którym ta sprawa leży na sercu. Niestety nie można uznać tego zjawiska za powszechne, a warunki, nawyki i okoliczności często temu nie sprzyjają. W efekcie młodzież, a i rodzice są przekonani, niestety nie bez racji, że w szkole mówienie prawdy się nie opłaca.

Pada niekiedy zarzut, że gimnazja są toksyczne. Wydaje się, że to nie kwestia reformy i powstałych problemów, które niekiedy kumulują się na tym poziomie, gdzie spotyka się młodzież z różnych środowisk, dojeżdżająca z odległych o kilka, kilkanaście czy więcej kilometrów miejscowości. Szkoły te często skupiają kilkaset, tysiąc, a nawet więcej uczniów. W takim kombinacie trudno nawet przy najlepszej woli stworzyć ciepłą atmosferę, poznać indywidualnie każdego ucznia, jego potrzeby, zainteresowania i możliwości.


Innym z mitów jest to, że młodzież  nie chce wymagań.

Tymczasem w sferze społeczno-wychowawczej młodzież oczekuje konkretnych zadań, chce nawet, żeby poprzeczka stała wysoko. Warunkiem niezbędnym jest tu jednak poważne, podmiotowe traktowanie młodzieży. Z młodzieżą należy rozmawiać o sprawach poważnych, trudnych, związanych z systemem wartości, przyszłością. Rozmów takich bardzo jej brakuje, z drugiej strony młodzi ludzie nawet nie spodziewają się, że można by w szkole szczerze i otwarcie porozmawiać. Im więcej problemów, im młody człowiek więcej stwarza trudności, tym bardziej takiej rozmowy potrzebuje. Tymczasem szczerego dialogu nie prowadzi się w wielu rodzinach, szkołach i środowiskach. Czasem prawie w ogóle się nie rozmawia bądź wyłącznie wygłasza reprymendy. Jest to droga, która niektórych młodych ludzi prowadzi w "ramiona" środowisk patologicznych, gdzie zostają przyjęci jako swoi, nie stawia się im wymagań, nie wymawia wad.

Zdaję sobie sprawę jak poważny, drażliwy i trudny do zrealizowania to problem, ale i też jak niewymierne korzyści przynosi osobom podejmującym się tego zadania. Nie brak przecież pedagogów, którzy mają świetny kontakt z młodzieżą. Jest tu miejsce na spotkania młodzieży z ludźmi, którzy prowadzą ośrodki dla narkomanów, dzieci specjalnej troski itp.

Równocześnie sami musimy sobie zadać pytanie, jak często rozmawiamy z własnymi dziećmi czy dziećmi swoich bliskich. Przy czym nie chodzi tu o długie wywody, których młodzież nie lubi, ale o szczery, bezpośredni kontakt. I jeszcze aspekt najważniejszy, najtrudniejszy: młodzież nie przejawia zainteresowania pouczeniami, potrzebuje natomiast świadków prawdy i dobra.

Prawdziwa współpraca między młodzieżą a dorosłymi może się dokonać poprzez właściwie propagowane i realizowane zajęcia sportowe, turystyczne czy krajoznawcze. Przy czym drogie kilkudniowe wyjazdy, aczkolwiek często spełniają walor poznawczy, przekraczają możliwości finansowe części rodziców, zmuszają ich do zaciągania pożyczek. Lepiej zorganizować jednodniowy wypad choćby w najbliższą okolicę, która czasami jest zupełnie nieznana.

Martwi, że młodzieży nie proponuje się atrakcyjnych zajęć pozalekcyjnych, obejmujących inną problematykę aniżeli przedmioty szkolne. Wiele szkół jest do takiej działalności dobrze przygotowanych. Brak jednak funduszy. Przyniesie to bardzo negatywne skutki. Najwięcej zła wynika z nudy. Niewiele się zmieniło w relacjach nauczyciele - rodzice. Są nauczyciele, którzy świetnie inicjują i prowadzą współpracę z rodzicami. Jednak szkoła często ma pretensje do rodziców, a rodzice oczekują, że inni wychowają ich dzieci i narzekają na szkołę. Zdarza się, że narzeka się na nauczycieli przy dzieciach, zamiast odważnie podjąć otwartą dyskusję o istniejących nieprawidłowościach. Nie robi się tego z obawy o konsekwencje. Są rodzice, którzy bardzo rzadko kontaktują się ze szkołą. Istnieje niewiele szkół, w których funkcjonują rady szkoły. W skład rady szkoły wchodzą przedstawiciele nauczycieli, rodziców i młodzieży (po jednej trzeciej składu). Jest to forum, które w ramach przepisów prawa może decydować o najważniejszych sprawach szkoły. W większości szkół istnieją rady rodziców, ale o możliwości utworzenia rady szkoły wiele społeczności szkolnych w ogóle nie wie. A szkoda, gdyż, co najmniej od szczebla gimnazjalnego, może to być świetna szkoła dialogu i nauki odpowiedzialności. Wydaje się konieczne jasne określenie i przestrzeganie praw i obowiązków nauczycieli, rodziców i młodzieży.

W zakresie dydaktyki nauczyciel ma większą swobodę w doborze programu. Wiele tutaj zależy od dobrej współpracy zespołu nauczycieli prowadzących zajęcia z tego samego przedmiotu bądź bloku przedmiotowego. Realizacja materiału powinna polegać na samodzielnym rozwiązywaniu problemów teoretycznych i praktycznych, dokonywaniu analizy i syntezy przez uczniów. Nie zawsze jest to możliwe. Nie bez znaczenia są tu również przyzwyczajenia uczniów, rodziców i nauczycieli.

Szkoła jest obciążona wieloma zadaniami, nie zawsze jest w stanie spełniać funkcję opiekuńczą, choćby zakupić najbardziej potrzebującym uczniom komplety podręczników czy obiady. Zmiany w szkolnictwie zostały zapoczątkowane. Podjęto wiele prób poprawy, niektóre nadzieje okazały się płonne. Sprawdziany preorientujące (egzaminy na zakończenie gimnazjum) decydujące o przyszłości młodego człowieka - przejściu do liceum profilowanego względnie szkoły zawodowej - będą przeprowadzały komisje, w skład których wejdą przedstawiciele szkół macierzystych, a nie niezależne komisje z zewnątrz, jak planowano pierwotnie.

Szkoły potrzebują nauczycieli entuzjastów. Tylko czy na entuzjastach można oprzeć szkolnictwo powszechne? Najbliższe lata zadecydują, jaki kształt przyjmie szkolnictwo. Nie obawiajmy się zbyt mocno, że poziom dydaktyczny szkół może ulec pewnemu obniżeniu. Do szkół nie chodzą przecież wyłącznie dzieci zdolne i bardzo zdolne. Młodzież ta też ma prawo do życia i rozwoju. Stwórzmy młodym ludziom o różnym stopniu rozwoju intelektualnego na miarę możliwości optymalne warunki kształcenia.



Marek Szymczak

Swarzędz
 

Listopad/Grudzień 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej