Imię i nazwisko:
Adres email:


Skąd ten opór wobec ankietowania?

Ankietowanie uczniów jest w polskiej szkole coraz częstsze. Trudno jednak mówić o jakimś powszechnym zwyczaju. Nadal są to pojedyncze i sporadyczne próby, podejmowane z reguły przez nauczycieli ambitnych i przeświadczonych o wartości swej pracy.
 

Próby zachęcania nauczycieli przez dyrektorów do ankietowania spotykają się z odrzuceniem lub obojętnością. Tymczasem jest dostępna znakomita książka Klucz do efektywności nauczania (1994) H. Hamer, w czasopismach pedagogicznych pojawiają się artykuły wskazujące niebagatelne korzyści, które uzyskuje nauczyciel ankietujący swoich uczniów.

Skąd te opór? Na to pytanie odpowiedziało 160 tzw. edukatorów, osób pełniących na co dzień funkcje dyrektorów różnych placówek, będących pracownikami wojewódzkich ośrodków doskonalenia lub pracujących w administracji oświatowej, którzy uczestniczyli w przygotowaniach do prowadzenia zajęć w ramach programu TERM oraz ponad 90 osób biorących udział w zajęciach we Wrocławiu, wśród których byli także pracownicy samorządów i szeregowi nauczyciele. Ta dość szeroka paleta różnych oświatowych funkcji zawodowych sprawowanych przez uczestników pozwoliła na wszechstronne spojrzenie na to zagadnienie z wielu punktów widzenia.

Odpowiedzi dadzą się ująć w kilka kategorii. Pierwszą jest obawa, wynikająca nie tyle z lęku przed nieznanym (choć to także), ile raczej z potencjalnej możliwości poznania przez dyrektora, koleżnki i kolegów,
a zapewne i rodziców krytycznej opinii uczniów o pracy nauczyciela. Argument, że taka opinia i tak jest formułowana, trafia w próżnię, ponieważ zawsze jest to opinia szeptana. W przypadku ankiet zaś jest to opinia udokumentowana. Wreszcie, w innych jeszcze przypadkach jest to po prostu samoobrona nauczycieli, obawiających się, że odpowiedzi w ankietach ukażą na ich małą skuteczność dydaktyczną, co spowoduje utratę ich autorytetu. Pojawia się też argument, że wyniki ankiet mogą wywoływać wśród nauczycieli niezdrową konkurencję i że niekiedy lepsza jest słodka niewiedza niż gorzka prawda. To pierwszy, decydujący czynnik oporu nauczycieli i to nie tylko słabych, obawiających się powszechnej nagannej oceny czy ujawnienia prawdy o sobie, ale także nauczycieli pracujących dobrze, ale na przykład dużo wymagających od uczniów.

Kategoria druga - to przeświadczenie bardziej lub mniej stanowcze, że uczniowie nie są w stanie obiektywnie i rzetelnie wypowiedzieć się na temat jakości prowadzonych zajęć. Nie mają odpowiedniej wiedzy i przygotowania pedagogicznego, są w większości leniwi, zatem wykorzystają ankietę do formułowania wniosków o obniżenie wymagań, a jeśli dojdzie do tego brak sympatii do nauczyciela czy wręcz niechęć do niego, to będą formułować opinie niesprawiedliwe, tendencyjne, krzywdzące. Zdaniem nauczycieli, nawet w odniesieniu do najbardziej pozytywnie nastawionych uczniów istnieje wątpliwość, czy mają oni świadomość celów nauczania przedmiotu. Reasumując: opinie uczniów nie mają wielkiej wartości dla edukacyjnych poczynań nauczyciela.

Trzecia kategoria oporu - to zwykły brak tradycji ankietowania uczniów, niewiedza nauczycieli o potencjalnych korzyściach; dochodzi do tego bariera techniczna i finansowa; ankiety trzeba nie tylko przygotować (a to wymaga przemyślenia), ale i powielić w określonej liczbie egzemplarzy, przeprowadzenie i zanalizowanie ich wyników wymaga czasu, którego w szkole wciąż brakuje, a chętny nauczyciel nie znajduje pomocy i porady, jak to zrobić. Ankietowanie wymaga wysiłku. Nie zawsze chętnie go podejmujemy.

Cokolwiek powiedzieć, przyczyny niechęci nauczycieli nie są bez znaczenia. Są na tyle ważne, by się zastanowić, jak te bariery przełamywać. A zapewne warto to robić, bo nie ankietując uczniów, pozbawiamy się wielu korzyści. Jakie to korzyści?

Po pierwsze, wielokrotnie udowodniono, że jakości swojej pracy nie można dostrzec bez tzw. sprzężenia zwrotnego, choć lepszym określeniem jest angielskie feedback. Ograniczenie informacji zwrotnej tylko do ocen cząstkowych i klasyfikacyjnych, do wniosków płynących z poprawy zadań klasowych i domowych to jednak za mało, choć lepiej by byłoby powiedzieć - za późno. Tę informację nauczyciel uzyskuje bowiem w formie sprawdzania wiadomości i umiejętności uczniów. A jeśli uczniowie się nie nauczyli i to nie z powodu lenistwa czy lekceważenia nauczyciela (co oczywiście, też u wielu z nich jest częste), ale z różnych przyczyn, np. dlatego, że nie zrozumieli ważnej partiii materiału? Czy zawsze należy założyć złą wolę większości uczniów, jeśli wyniki klasówki są bardzo niedobre?

Powszechnie akceptowana obecnie w świecie strategia edukacyjna mierzenia jakości pracy szkoły (tak tłumaczymy total quality management w oświacie) zakłada w miarę szybkie sprawdzanie, czy proces uczenia się uczniów (nie nauczania przez nauczyciela!) przynosi pożądane efekty. Jedną z metod tej strategii jest właśnie ankietowanie uczniów. Przed ważnym sprawdzianem, klasówką itp. warto zatem postawić uczniom dwa-trzy pytania, choćby takie: "Omawialiśmy na ostatnich zajęciach nstępujące zagadnienia... które z tych zagadnień były dla ciebie trudne i uważasz, że należałoby je powtórzyć?"; "Jakie szczegółowe tematy powinniśmy powtórzyć?"; "O jakich zagadnieniach z całą pewnością możesz powiedzieć, że je opanowałeś?", aby dzięki odpowiedziom na nie mieć pewność, że nadszedł czas sprawdzenia wyników nauczania.

Jakie są jeszcze inne korzyści? Jest ich sporo i trudno powiedzieć, które są najważniejsze. Ankiety stanowią dla nauczyciela ważne źródło informacji o efektach jego pracy dydaktycznej (ewentualnie - wychowawczej), o czym wyżej, ale także mogą sygnalizować pewne problemy ogólniejsze, np. dostosowywanie wymagań programowych dla danej klasy. Ważne jest, że uczeń wypowiada się w poczuciu bezpieczeństwa, za wypełnianie ankiety nie ma bowiem żadnych ocen i oczywiście nie może być żadnych represji wobec ucznia, w przeciwnym razie nauczyciel nigdy już nie uzyska szczerych odpowiedzi. Dotykamy tu problemu ewentualnej anonimowości ankiet.

Pełna anonimowość ucznia w przypadku ich odczytywania przez prowadzącego nauczyciela jest problematyczna, poza tym są też pewne aspekty wychowawcze, bo uczymy przecież, że należy mieć odwagę mówić prawdę. Ale uczeń, przynajmniej podczas pierwszych ankiet, może mieć obawy. Może więc po prostu pozostawić ten problem decyzji uczniów. Dążyć jednak, po uzyskaniu przez ucznia pewności, że nie grożą mu żadne sankcje do podpisywania ankiet, gdyż umożliwi to nauczycielowi w koniecznych przypadkach indywidualną pracę z uczniem. Znaczenie ma też poznawanie uczniów, ich różnych punktów widzenia na tę samą sprawę.

Bardzo istotną korzyścią z ankietowania uczniów jest budowanie poczucia ich ważności w szkole czy choćby na lekcjach u nauczyciela stosującego ankiety. Jeśli tak często mówimy o podmiotowym traktowaniu ucznia, to jest to jedna z możliwości realizowania tej idei.

Aby nie rozbudowywać nadmiernie tekstu, wyliczmy jeszcze tylko inne korzyści płynące ze stosowania i analizowania ankiet wypełnionych przez uczniów:

  • szybkie zebranie wiarygodnej informacji od wielu uczniów,
  • możliwość uzyskania tej informacji bez potrzeby natarczywego pytania wprost,
  • narzędzie diagnozy jest dość proste do skonstruowania,
  • wyniki ankiet mogą być bardzo szybko wykorzystane do korekty realizacji programu nauczania lub niezbędnego powtórzenia,
  • zdobyta informacja nie jest zafałszowana stresem często występującym podczas odpowiedzi     albo fałszem wynikającym z innych przyczyn, np. niechęci do szczerości podczas dialogu ucznia z nauczycielem,
  • zawsze interesująca jest informacja o pracy wyrażona przez jej odbiorców; z ankiet można się pośrednio dowiedzieć, czy nauczyciel jest akceptowany przez uczniów, czy jest lubiany lub nie, czy jest sprawiedliwy,
    a nawet - jaka jest kultura współdziałania nauczyciela ze swoimi uczniami, np. dlaczego uciekają oni z lekcji, czy zajęcia są interesujące i uczniowie chętnie w nich uczestniczą, czy nauczyciel jest komunikatywny, sumienny, godny zaufania oraz jaki jest poziom lęku u uczniów?,
  • wyniki ankiet mogą skłonić do autorefleksji nad metodyczną stroną lekcji i pobudzić do samokształcenia lub podjęcia doskonalenia zawodowego,
  • można też uzyskać potwierdzenie swoich walorów osobowych i zawodowych.

 

Porównując potencjalne korzyści z ankietowania uczniów z wyrażanymi obawami czy oporami, stwierdzimy niewątpliwie, że skutki korzystne przeważają zdecydowanie nad negatywnymi. Powiedzmy więcej: korzyści są związane przede wszystkim ze społecznością uczniów, dotyczą interesów, a nawet dobra uczniów, a obawy - z indywidualnymi, często osobistymi odczuciami nauczyciela.

Zgadzając się z przedstawionym stanowiskiem, trzeba zaprojektować takie ankietowanie uczniów i wykorzystywanie wyników ankiet, aby obawy nauczycieli zniknęły, a pozostały korzyści z ankietowania.

Najważniejsze i decydujące dla powodzenia ankietowania jest to, aby wyniki ankiet i wypowiedzi w tych ankietach w żaden sposób nie wpływały na oceny pracy nauczycieli. Ankiety dotyczą bowiem bieżącej pracy nauczyciela, a oceny - wyników jego pracy w okresie kilku lat. W bieżącym działaniu każdy ma prawo do popełnienia błędu, co więcej - błąd jest okazją do doskonalenia, do rozwoju, pod warunkiem wszakże, że nie zostanie wykorzystany do oceny pracy.

Najlepszym zabezpieczeniem będzie analizowanie ankiet wyłącznie przez nauczyciela, który tę ankietę zorganizował. Wtedy jest szansa na to, że nie będzie przyjmował postawy obronnej, często nawet agresywnej wobec nadawcy informacji, która jest dla niego niekorzystna. W sytuacji prywatności tej informacji istnieje znacznie większa szansa na rozważenie przyczyn niezadowalającego stanu rzeczy i zastanowienie się, jak to poprawić.

Nie można jednak wykluczyć, by w przypadku bardzo pozytywnych wyników ankiet nauczyciel mógł je ujawnić dyrektorowi, wychowawcy, rodzicom czy uczniom. Z kolei taką informację dyrektor szkoły mógłby uwzględnić w sprawozdaniu ze swojej pracy hospitacyjnej, która także ma przecież służyć diagnozowaniu umiejętności uczniów, a nie ocenianiu nauczyciela. W razie powtarzania się takich wyników w kolejnych latach szkolnych, należałoby je, oczywiście, uwzględnić w ocenie pracy nauczyciela.

Upowszechnianie tych wyników może zachęcić innych nauczycieli do stosowania ankiet, może wywołać zapotrzebowanie na doskonalenie ich konstruowania. Możliwe jest także zainicjowanie w szkole budowy systemu zbierania w różny sposób informacji zwrotnych o wynikach uczenia się uczniów, czyli mierzenia jakości i ewaluacji procesów edukacyjnych. Powtórzmy - o tym, czy wyniki ankiet mają być rozpowszechnione, powinien decydować wyłącznie nauczyciel.

Co jeszcze można uczynić dla propagowania korzyści ze stosowania ankiet skierowanych do uczniów i eliminowania obaw i niechęci nauczycieli?

W początkowej fazie trzeba pozostawić nauczycielowi swobodę w dowolnym konstruowaniu pytań ankietowych do swoich uczniów. Nawet jeśli okażą się w efekcie źle skonstruowane (a na pewno będą i takie), to będą pożyteczną nauką. Łatwiej bowiem wyrobi się później u nauczyciela skłonność do przestudiowania przykładów ankiet znanych z literatury, którą to informację podaną przez dyrektora na początku zachęcania do ankietowania uczniów po prostu zlekceważył.

Gdy już kilku nauczycieli rozpocznie ankietowanie, warto zorganizować szkoleniową radę pedagogiczną na temat konstruowania pytań. Będzie można się już oprzeć na własnych doświadczeniach, ale pożyteczne byłoby też wsparcie ze strony specjalisty, np. z ośrodka doskonalenia nauczycieli, który przekazałby także umiejętności z zakresu sposobów uświadamiania uczniom celu i znaczenia wypełniania przez nich ankiet.

Nauczycieli ankietujących uczniów trzeba chwalić, uznać ich działanie za atut we wnioskach o nagrody, psychicznie ich podbudowywać, co jest przecież ważnym zadaniem dyrektora i wizytatora.

W wyniku takich - i możliwych jeszcze innych - działań pozytywnie motywujących nauczycieli do ankietowania uczniów istnieje szansa, że te ankiety będą stosowane, że staną się ważną informacją w diagnozowaniu jakości szkolnej edukacji i otworzą drzwi do chętnego stosowania innych jeszcze technik i narzędzi diagnozowania poziomu pracy w szkole.



Stefan Wlazło
Wrocław
 

Listopad/Grudzień 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej