Imię i nazwisko:
Adres email:


Ewaluacja szkolnego systemu oceniania

Zgodnie z zarządzeniem ministra edukacji od niemal dwóch lat w każdej szkole powinien funkcjonować i podlegać ewaluacji wewnątrzszkolny system oceniania (WSO). Celem tego tekstu jest pokazanie, że ewaluacja WSO nie jest podsumowaniem, ale zaledwie początkiem budowania czegoś, co będzie korzystniejsze dla społeczności szkolnej.


 

Szkoła, na której przykładzie chcę się oprzeć, jest duża (1200 uczniów) i niejednorodna: kształci w kilku zawodach i na różnych poziomach, zatrudnia około 60 nauczycieli z różnym stażem i kwalifikacjami. W 1999 roku, podobnie jak inne placówki, została zobowiązana do stworzenia WSO. Losy tego zadania potoczyły się w niej zapewne podobnie jak w innych szkołach. Dyrekcja powołała kilkuosobową komisję ds. opracowania WSO, zgromadziła jakąś ilość informacji o takim dokumencie i wraz z komisją rozpoczęła pracę. Trochę podyskutowano, parę ciekawych - jak się wydawało - rozwiązań skądś przepisano, coś ustalono i przedstawiono radzie pedagogicznej. Rada pokręciła nosem, ale... przyjęła i to przy zaledwie dwóch głosach wstrzymujących się. I tak system wszedł w życie. Jak się wkrótce okaże, określenie "wszedł w życie" jest trochę na wyrost.

System był bardzo nowatorski, oceny cząstkowe dzielił na trzy kategorie, z których każda miała przypisaną wagę (0,6; 0,3; 0,1), obligował do stosowania różnorodnych sposobów sprawdzania uczniowskiej wiedzy i do oceniania aktywności każdego ucznia. Kilka miesięcy po jego wprowadzeniu (w obliczu zbliżającego się końca semestru) rozpoczęto ewaluację. Dotyczyła ona następujących problemów:

  1. Czy regulamin WSO jest zgodny z nadrzędnymi przepisami prawnymi?
  2. Czy regulamin WSO jest spójny, przejrzysty i zrozumiały dla użytkowników?
  3. Czy regulamin WSO jest życzliwy dla użytkowników, tj. czy pomaga w realizacji założeń dydaktycznych?
  4. Czy regulamin WSO wpływa na podniesienie skuteczności nauczania?

Aby uzyskać odpowiedzi, zastosowano równolegle kilka metod badawczych: wywiad z dyrektorem, analizę dokumentów oraz trzy wersje ankiety (dla uczniów, nauczycieli i rodziców). Najwięcej emocji budziły od samego początku ankiety. Ich celem było zbadanie społecznego odbioru WSO. Miały pokazać opinię trzech zainteresowanych kręgów. Poznanie tych opinii jest szczególnie istotne, jeśli uświadomimy sobie, że to właśnie rozumienie i aprobata społeczna warunkują sprawne funkcjonowanie wszelkich sztywnych przepisów.

Wyniki ankiet okazały się interesujące, a ich interpretacja zupełnie się rozminęła z oczekiwaniami grona nauczycielskiego, które zakładało, że ankiety pokażą obraz WSO - oczywiście negatywny. Ukazały one jednak przede wszystkim obraz społeczności szkolnej i dały jakie takie pojęcie o "trawiących ją chorobach". Być może zaprezentowane przeze mnie wyniki staną się inspiracją do przeprowadzenia podobnych badań w innych szkołach.

Ankiety miały przynieść odpowiedź na następujące pytania:

  1. Czy WSO jest dla wszystkich przejrzysty i zrozumiały?
  2. Czy wszyscy nauczyciele wprowadzili WSO do swoich działań edukacyjnych?
  3. Czy dzięki WSO oceny są odbierane jako bardziej obiektywne i sprawiedliwe?
  4. Czy jest widoczna zmiana stosunku uczniów do obowiązków szkolnych?
  5. W jakim stopniu społeczność szkolna jest zadowolona z funkcjonowania WSO?

Badaniami ankietowymi objęto 32 nauczycieli 83 uczniów reprezentujących 3 typy szkół: technikum elektryczno-elektroniczne, technikum mechaniczne i szkołę zawodową. Przeprowadzono też ankiety wśród rodziców.


Zrozumiałość i przejrzystość WSO

Większość uczniów twierdzi, że raczej rozumie zasady WSO, ale jednocześnie, że niektóre są dla nich niejasne. Być może wynika to ze złożoności dokumentu, który ogólnie wydaje się zrozumiały, a w szczegółach budzi wątpliwości. WSO jest najbardziej zrozumiały dla nauczycieli i oni też potwierdzają umiejętność obliczenia oceny końcowej. Stopień zrozumiałości wśród rodziców kształtuje się w przedziale normalnej akceptacji. Jest to dosyć dziwne, ponieważ nie przeprowadzono spotkań z rodzicami, na których wyjaśniano by regulamin, więc znają go oni tylko od uczniów, a uczniowie są grupą, dla której WSO jest mało zrozumiały.

Problem rysuje się jeszcze ciekawiej, gdy porównamy średnie wyniki uczniów poszczególnych klas. Przejrzystość i zrozumiałość WSO została zanegowana przez uczniów technikum elektronicznego i szkoły zawodowej. Z czego wynika taki rozrzut? Możliwe, iż ze sposobu wyjaśniania regulaminu przez wychowawcę klasy. Analizy zapisów w dziennikach sugerują jednak, że właśnie w TEE i ZSZ poświęcono lekcje na omówienie regulaminu, a w TM tego nie zrobiono. Albo zapisy w dziennikach są niezgodne z faktami, albo wychowawcy swoimi wyjaśnieniami i uwagami wzbudzili w uczniach wątpliwości co do jasności sformułowań w WSO. Wniosek końcowy jest jednoznaczny: główni klienci szkoły - uczniowie - nie rozumieją regulaminu, który ich obowiązuje.

Bardzo często przepisy należą do tzw. papierowych. Istnieją, ale są omijane, bo utrudniają życie, bo nikt nie sprawdza ich respektowania itp. Postarałam się zbadać, czy regulamin WSO został wprowadzony w życie. Konsekwencja odpowiedzi wyniosła zaledwie 31%. Dlaczego jest ona tak niska? Może z powodu poczucia zagrożenia u respondentów (Aha! Sprawdzają, czy przestrzegam regulaminu). Nauczyciele uznali, iż wprowadzili WSO do działań dydaktycznych, ale jak się okazało, zupełnie ignorują jeden z jego przepisów. Uczniowie zaś nie wiedzą, jakiej wagi oceny zdobywają, i uznają, że procentowy udział punktów w ocenie nie jest respektowany przez nauczycieli.

Analiza danych prowadziła do dodatkowego wniosku: im ogólniejsze twierdzenie, tym wyższy wskaźnik akceptacji; twierdzenia dotyczące szczegółów są negowane, a to obala prawdziwość twierdzeń ogólnych. Deklaracje nauczycieli zostały obalone przez nich samych, przez uczniów, a także przez analizę dzienników, w których ponad połowa nauczycieli nie wydzieliła na kartach wyników nauczania rubryk dla poszczególnych kategorii stopni.


Obiektywizm i sprawiedliwość WSO

Sprawiedliwość i obiektywizm szkolnych ocen to sprawa od zawsze dyskusyjna. Ocena obiektywna w powszechnym pojęciu to taka, która wynika z pewnych kryteriów i może zostać w jakiś sposób potwierdzona (np. w wyniku oceniania tej samej pracy przez dwóch nauczycieli). Definicji sprawiedliwości jest zaś chyba tyle, co ludzi i sytuacji, które usiłuje się pod jej względem ocenić. Postanowiłam więc się dowiedzieć, w jakim stopniu regulamin WSO zapewnia obiektywizm i sprawiedliwość w odczuciu ankietowanych i  wszystkim trzem grupom przedstawiłam po dwie pary twierdzeń: jedna dotyczyła obiektywizmu, druga sprawiedliwości.

Ustaliłam, iż obie grupy zgadzają się, że ocena wystawiona wg nowych zasad będzie bardziej obiektywna, ale aprobata jest niewielka, niższa u nauczycieli. Jednocześnie obie grupy negują sprawiedliwość systemu. Można wysnuć wniosek, że dla społeczności szkolnej ocena obiektywna nie jest równoznaczna ze sprawiedliwą, a nawet głębszy: ocena obiektywna często krzywdzi (nie bierze pod uwagę wkładu pracy, zdolności, warunków itp.).

Uczniowie spodziewają się, że wyniki klasyfikacji na koniec semestru będą niższe. Tych obaw nie potwierdziła analiza porównawcza wyników klasyfikacji semestralnej w roku szkolnym 1999/2000 i 2000/2001. Różnice liczby poszczególnych ocen mieściły się w granicach 2%, a średnia szkoły spadła zaledwie o 0,02 (z 3,29 do 3,27). Nad wiarygodnością tych danych też jednak należałoby się zastanowić. Analiza dzienników wykazała bowiem, że istnieją przypadki zupełnego ignorowania zaleceń systemu oraz próby "radzenia sobie" z nim, np. rządki piątek wpisanych gratis.


A jednak działa!

Jednym z ujawnionych przez dyrektora celów wprowadzenia WSO było zmobilizowanie uczniów do pracy. W jaki sposób może się to objawić? Na przykład przez odrabianie zadań domowych, poświęcanie więcej czasu na naukę, zdobywanie lepszych ocen itp. Okazało się, że zmiana stosunku uczniów do obowiązków szkolnych to jedyne zagadnienie, które zostało zaaprobowane przez wszystkich ankietowanych. Akceptacja nie jest wysoka, ale sądy są zbieżne, nie występuje rozchwianie widoczne w przypadku innych zagadnień.

Można się pokusić o wniosek, że to chyba pierwszy sukces WSO - mobilizuje do pracy, choć jeszcze nie w satysfakcjonującym stopniu. Ważne, że poczucie zwiększonego wysiłku mają uczniowie oraz że jest ono zauważane przez nauczycieli i rodziców.

Poczucie, że prawo pomaga nam w życiu, chroni nas, zgadza się z naszą osobistą hierarchią wartości, jest potrzebne każdemu człowiekowi. Takiego prawa się przestrzega, nawet w przypadku niektórych restrykcyjnych rozwiązań. Regulamin WSO, by działać skutecznie, musi być akceptowany przez społeczność szkolną. Z tego powodu ważne wydało mi się sprawdzenie, czy jest ona zadowolona z funkcjonowania regulaminu. Ponieważ rodziców przepisy WSO bezpośrednio nie dotyczą, zbadałam tylko opinie nauczycieli i uczniów.

Stwierdziłam, że wśród nauczycieli istnieje świadomość potrzeby systemu, lecz równocześnie wiara w umiejętności sprawiedliwego oceniania bez systemów jest głęboka. Pokutuje prawdopodobnie stare przyzwyczajenie nauczycielskie wynikłe z wieloletnich doświadczeń pedagogicznych i wyrażające się w słowach: On nie musi nic mówić, jak na niego spojrzę, to i tak wiem, na ile umie. Pozostałoby się zastanowić, kto to taki "dobrze przygotowany nauczyciel", ale to już chyba temat na następną ankietę, badającą stan nauczycielskiej świadomości. Zadowoleni, ale tylko w minimalnym stopniu, są nauczyciele, natomiast niezadowoleni i skrzywdzeni czują się uczniowie, oni skłaniają się też ku stwierdzeniu, że systemy są w ogóle niepotrzebne.


Pora na wnioski ogólne

Ankiety pokazały, że stosunek społeczności szkolnej do systemu jest pod każdym względem negatywny, nawet jeśli pojawia się aprobata, to jest ona bardzo niska. Uczniowie nie rozumieją regulaminu i nie odczuwają potrzeby jego istnienia. Reagują strachem, wolą się oddać w ręce nauczyciela niż matematyki. Sądy zaś nauczycieli są rozchwiane i niespójne. Wierzą oni w doskonałość i etykę nauczycielską. Zdają sobie sprawę, że idzie nowe, ale... tyle razy już szło...

Zastanawia jeszcze coś. Nauczyciele negują system, chociaż go wcześ-niej przyjęli. Dlaczego? Może dlatego, że nie lubimy pracować nad formułowaniem zasad, którym będziemy musieli się podporządkować. Nigdy tego od nas nie wymagano. Prawa zawsze były dane, a my swą inteligencję pożytkowaliśmy na znalezienie dróg, które pozwoliłyby owe prawa obejść. Kontestacja praw i zaleceń to chyba obciążenie pozostałe po określonej - jak pisał poeta - epoce, a może jeszcze wcześniejsze? Nie lubimy ujawniać swego zdania przed, za to lubimy krytykować po, wskazywać absurdy, zaznaczać niezależność. Ale - broń Boże - zmieniać! To wymagałoby tworzenia zasad i obligowało do ich przestrzegania (nie jesteśmy w końcu kurkami na kościołach, szczycimy się konsekwencją). Nie! Od tworzenia zasad są wrogie siły "na górze". To, co napisałam, nie jest oskarżeniem tych, którzy mnie irytują, to raczej wynik autoanalizy. Parafrazując poetę, "mówię, bom smutna i sama pełna winy".

Ewaluacja WSO w przykładowej szkole pokazała, że system nie jest dobry, potwierdziła więc ciche opinie grona pedagogicznego. Dlaczego więc grono, zamiast się cieszyć, jest  poirytowane? A to wina pana dyrektora, który zarządził pracę nad zmianami w WSO i autokratycznie stwierdził, że - po pierwsze - stare nie wróci, a - po drugie - każdy powinien wziąć konstruktywny udział w tworzeniu nowego WSO. To oznacza ileś "nasiadówek", ileś kompromisów, ileś starych przyzwyczajeń, które trzeba będzie odesłać do lamusa. Grono pedagogiczne szkoły X czuje się systemem ubezwłasnowolnione. Przepraszam, ale sędzia wydający wyrok też musi się stosować do przepisów prawa.

Na koniec jednak myśl optymistyczna. Sądy nauczycielskie okazały się niespójne, ale może to wcale nie rezultat rozdwojenia jaźni, może to znak, że nowe jednak toruje sobie drogę? Może po tych przykrych doświadczeniach wszyscy wezmą się do roboty i skonstruują coś, co ich zadowoli?



Hanna Szypryt-Nowicka
Chojnice
 

Listopad/Grudzień 2001
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej