Imię i nazwisko:
Adres email:


Odpowiedzialność i wolność w pedagogice


Aby rozważyć, w jaki sposób odpowiedzialność i wolność odnajduje się w tradycyjnych i liberalnych koncepcjach pedagogicznych, należy się zastanowić, czym jest sama istota odpowiedzialności i wolności (o ile mają one istotę)?


Wydaje mi się, że odpowiedzi na to pytanie należy szukać w filozofii. Wszystko nieomal, co nowożytna filozofia powiedziała o wolności, nawiązuje do Kartezjusza. Podejmując jego poglądy, J. Tischner pisze: Polega ona (wolność) na tym, że możemy to samo uczynić, albo tego nie uczynić, pójść za czymś lub unikać tego, albo raczej na tym tylko, że przystępujemy tylko do potwierdzenia lub zaprzeczania tego, czyli podążania za tym, lub unikania tego, iż żadna siła zewnętrzna nas do tego nie zmusza" (J. Tischner, Świat ludzkiej nadziei).


Kiedy mamy na uwadze wychowanie do wolności, musimy zdawać sobie sprawę, że poznanie istoty wolności nie jest nam dane. Pisze T. Gadacz: Wolność jest tajemnicą. Doświadczamy jej, kiedy w niej tkwimy. Kiedy usiłujemy poznać jej istotę, wymyka się nam (T. Gadacz, "Wychowanie do wolności" [w:] F. Adamski, Poza kryzysem tożsamości). Autor ten rozpatruje wolność w wymiarze "osobowego samookreślenia i spełnienia" oraz w wymiarze relacji społecznych. Tak więc wychowanie powinno umożliwić twórcze poznanie siebie i wykształcić w wychowanku wolną ekspresję twórczą, która umożliwi dokonywanie własnych wyborów i decyzji, za które wychowanek będzie odpowiedzialny.


Tak pojmowana wolność nie spełnia się w aksjologicznej pustce, lecz jest odniesiona do wartości, sama bowiem jest wartością. Wolności doświadcza człowiek w wyborach - pisze Tischner - nie można uciec od wyborów, gdyż także ucieczka jest wyborem. Zawsze więc daje się jakieś świadectwo wolności. (J. Tischner, Świat ludzkiej nadziei). Podkreśla on dalej, że ludzka wolność jest uwikłana w dramat: może być wspaniałomyślnym urzeczywistnieniem wartości, ale również ich szyderczą negacją (powinienem być sprawiedliwy, ale nie muszę).


Z wolnością jest nierozerwalnie związana odpowiedzialność. W sytuacjach ogólnoludzkich pełni rolę swoistej wartości. R. Ingarden wyróżnia cztery sytuacje, w których występuje fenomen odpowiedzialności: ktoś PONOSI odpowiedzialność za coś, ktoś PODEJMUJE odpowiedzialność, ktoś DZIAŁA odpowiedzialnie (R. Ingarden, Książeczka o człowieku). Między tymi sytuacjami występuje związek sensu, ale nie wzajemnej zależności, np. jeśli ktoś jest odpowiedzialny za coś, nie musi podejmować tej odpowiedzialności.


Autor zwraca uwagę na to, że tylko w "pełni ukwalifikowany" człowiek może ponosić odpowiedzialność. W momencie działania jest jej świadom i ma zdolność do opanowania sytuacji, czyli zdolność przewidywania następstw swojego działania. Działanie to i jego wynik mogą być rozpatrywane w kategoriach odpowiedzialności, jeśli są "nosicielami" jakiejś pozytywnej lub negatywnej wartości. Sprawca jest odpowiedzialny za popełniony przez siebie czyn tylko wtedy, gdy jest to jego własny czyn. Jakaś decyzja woli i jakieś działanie mogą uchodzić za czyn danej osoby tylko wtedy, gdy wypływają wprost z centrum JA tej osoby, mają w niej prawdziwy początek". (R. Ingarden, Książeczka o człowieku).


Podobną tezę głosi J. Tischner: Tylko ten czyn jest w pełni ludzki, który wynika z wolności, i to tylko, co wynikło z wolności, konstytuuje pole odpowiedzialności (J. Tischner, Wobec wartości).


Idąc za tym rozumowaniem, rozważę funkcjonowanie fenomenu wolności i odpowiedzialności w koncepcjach pedagogicznych - tradycyjnych (konserwatywnych) i liberalnych. W tradycyjnym modelu wychowania wychodzi się od stwierdzenia, jaki człowiek JEST oraz tego, jaki człowiek POWINIEN być, a więc określa się przedmiot zabiegów wychowawczych i formułuje ideał stanowiący ich ukoronowanie. Wychowanie "na człowieka" powinno się zawsze odbywać z poszanowaniem wolności wychowanka, która to wolność jest ściśle związana z odpowiedzialnością. Wolność pojmowana tradycyjnie, w sytuacji wychowawczej ma pewne ograniczenia związane z "możnością" posługiwania się rozumem.


Możność ta w dużej mierze zależy od dojrzałości. Taki sposób widzenia wolności wypływa z filozofii Kanta, która to filozofia stawia wychowaniu dwa cele: po pierwsze - wspierać w rozwoju, po drugie - dbać o to, żeby dziecko nie szkodziło samemu sobie. Tak więc wychowawca, mając na uwadze niedojrzałość wychowanka, zastępuje go niejako w "samostanowieniu o sobie". Oczywiście wychowawca ten realizuje cel, który wypływa z uznania prawa do wolności. Reprezentuje ona przyszłą dojrzałość dziecka. Pole działania wychowawcy jest polem działania dojrzałego wychowanka.


Zastępcza rola wychowawcy obejmuje również ponoszenie odpowiedzialności za dziecko. Odpowiedzialność ta odnosi się do każdego czynu, który jest zrealizowany w "zastępstwie" dziecka, a co za tym idzie "zastępca" musi być również pociągnięty do odpowiedzialności za konsekwencje tego czynu. Ponoszenie odpowiedzialności polega tu na byciu "sprawcą" czynów (za K. Ablewicz, "Swoistość odpowiedzialności wychowawcy", [w:] Pomiędzy przymusem a wolnością… (red. nauk.) J. Grochulska, M. Kawka, W. Went).


Tak więc wydaje się, że podstawą tradycyjnego wychowania jest rozum, a wychowawca jest stawiany jako wzór do naśladowania. Takie podejście do dziecka w pedagogice tradycyjnej stało się źródłem ataku ze strony pedagogiki wyzwolonej oraz "zorientowanej na doświadczenie" pedagogiki Rogersa. Zdaniem pedagogów wyzwolonych dziecku zabiera się od urodzenia szansę bycia samodzielnym. Uznaje się je za istotę nieporadną i niezdolną do myślenia i działania. Samodzielność i odpowiedzialność jest tak "reglamentowana", że wychowanek nie jest zdolny samostanowić o sobie. Tylko pokusa odstępstwa od wolności spowodowała pedagogizację świata - twierdzą antypedagodzy.


W rozumieniu tradycyjnym czynności wychowawcy, jego zastępcza odpowiedzialność są wykorzystywane jedynie jako środek do zrealizowania autonomii wychowanka, a nie uczynienia z niego niewolnika. Dla Rogersa i jego kontynuatorów jest z kolei zdolnością do wydobywania z własnego doświadczenia zasad myślenia i działania
(K. Ablewicz, "Doświadczenie naturalne podstawą pedagogiki "per se" [w:] Poza kryzysem tożsamości, (red). F. Adamski).


Każdy człowiek jest więc indywidualnością i nikt nie ma prawa wchodzenia w jego obszar. W swej równości jesteśmy dla siebie partnerami. Ufam tobie, twoim siłom i odczuciom, akceptuję cię takim jakim jesteś (T. Szkudlarek, B. Śliwerski, Wyznania pedagogiki krytycznej i antypedagogiki).


W takiej sytuacji zmienia się znaczenie odpowiedzialności. Tak jak przymus jest tyranią, tak wykluczona jest odpowiedzialność zastępcza. Ponieważ wychowanie to stwarzanie sytuacji, wychowawca jest odpowiedzialny za pełną autonomię wychowanka. Musi więc zrobić wszystko, aby ta autonomia zatriumfowała. Musi wyeliminować wszystko, co tej wolności szkodzi. A jeśli o to nie zadba, musi być pociągnięty do odpowiedzialności.


Różnica w rozumieniu wolności przez pedagogikę tradycyjną i antypedagogikę jest ogromna. Wydaje się, że rozbieżności w rozumieniu odpowiedzialności nie są jednak aż tak wielkie. Zarówno jedni, jak i drudzy pedagodzy uważają, że: pociąganie do odpowiedzialności musi uwzględniać poziom sprawstwa w zależności od stopnia zrozumienia sytuacji, zadań i obowiązujących praw wynikających z samoświadomości i poziomu kompetencji.


Takie spojrzenie na pedagogikę rodzi pytania: Czy człowiek musi być wychowywany? Czy rzeczywiście można wychowywać drugą osobę? Pedagodzy krytyczni odpowiedzą zapewne negatywnie. Twórca szkoły swobodnego wychowania, A. Neill, twierdzi: Wychowanie wypacza, a nie poprawia ludzi. Nie można uczyć i wychowywać dziecka; jest to bezmyślne po prostu dlatego, iż dziecko stoi bliżej niż ja ideału harmonii, prawdy, piękna i dobra (W. Okoń, Dziesięć szkół alternatywnych).


Myślę, że stosowanie skrajnych rozwiązań pedagogicznych zarówno w koncepcjach tradycyjnych, a tym bardziej liberalnych (szczególnie, gdy chodzi o problem wolności i odpowiedzialności) ogranicza możliwości rozwojowe dziecka. W pierwszym przypadku - "gasi zapał", w drugim - "nie daje kierunku".


Podobny punkt widzenia reprezentuje T. Gadacz, gdy pisze: Wychowanie sytuuje się pośrodku między wychowaniem autorytarnym, w którym wolność jest zduszona, a absolutnie liberalnym, gdzie wolność całkowicie uwolniona, nie znajdując kierunku, porusza się chaotycznie i rodzi chaos. (T. Gadacz, "Wychowanie do wolności" [w:] Poza kryzysem tożsamości, (red.) F. Adamski).


Barbara Polańska

Pcim

Marzec 2000
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej