Sposób na przemoc w szkole
Rosnący sprzeciw społeczny wobec czynów przestępczych oraz powszechne potępienie ich sprawców są na ogół jasne zarówno co do intencji, jak i co do celu. Są manifestacją potrzeby i woli bezpieczeństwa, które w ogólnym przekonaniu powinny zapewnić stosowne regulacje prawne z jednej strony oraz większa skuteczność powołanych do tego celu organów - z drugiej. Na razie niezadowolenie z braku wyraźnych oznak postępu w obu kwestiach raczej się wzmaga. Za mało też mamy poważnych sygnałów wskazujących na to, by sytuacja ta szybko uległa zmianie.
Myślenie takie i wyciągnięta z niego konkluzja znajdują poparcie w wynikach konkretnych badań naukowych. Na przykład B. Karolczak-Biernacka (1998) w rozdziale kończącym rozległą pracę na temat postaw naszej młodzieży wobec przestępczości stwierdza, że choć fala zabójstw dokonywanych przez nieletnich (i dorosłych - przyp. własny) zderza się z potępieniem dla morderstw, to i tak ich liczba ciągle wzrasta. Znacznie mniej społecznej determinacji można natomiast dostrzec wszędzie tam, gdzie wyrządzana komuś krzywda jest jakby mniej spektakularna, a utrwalony obyczaj sprzyja dodatkowo zacieraniu ostrości wizerunku sprawców i ich ofiar, obarczając niekiedy winą za zaistniałe zajścia samych krzywdzonych, np. pod pretekstem ich prowokujących postaw. Mamy więc do czynienia z prowokującymi do molestowania lub gwałtu, do maltretowania, do stałego nękania czy izolowania.
Na rzecz pewnej grupy sprawców działa coś, co nazwałbym erotyzowaniem elementów kultury dziecięcej, w tym m.in. mody albo konkursów tańców dziecięcych, gdzie dzieci przedstawia się jako zminiaturyzowanych dorosłych w ślubnych kostiumach, zwiewnych sukniach, czy powabnej bieliźnie. Zdarza się, że zwykłą agresję traktuje się jako przebojowość lub zaradność życiową, choć jest to bardziej postawa czystej bezradności lub wygody wobec napastników niż przejaw aprobaty dla przemocy. Mamy też do czynienia ze zwyczajową i rytualną postacią przemocy, by wymienić tu zjawisko fali czy praktyk inicjacyjnych niektórych sekt wyznaniowych. Znane są przykłady "wtajemniczania" młodych sportowców przez ich starszych kolegów. Wiele form przemocy funkcjonuje na poziomie ukrytych programów. Wśród nich tzw. ciepła przemoc dorosłych wobec dzieci, gdzie pod pozorem zatroskanej miłości do wychowania przemyca się ograniczenia i szantaż.
W naszym języku utrwaliło się wiele powiedzeń świadczących o sankcjonowaniu stosowanych represji. Dla przykładu: "Tyłek - nie szklanka" lub "Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije" czy "Kto się czubi, ten się lubi". I może - zwłaszcza po ostatnim z cytatów - nie byłoby o czym mówić na temat, nazwijmy to, miękkich form przemocy i ich skutków, gdyby nie pewne niezbite fakty. A mianowicie, z doniesień naukowych wiadomo dziś (Olweus 1994, 1998), że dzieci wysoce agresywne w przyszłości łatwiej wpadają w konflikt z prawem niż pozostałe. Natomiast dzieci zastraszone, uległe, będąc w wieku dorastania i później, mają relatywnie więcej problemów psychoseksualnych w związkach partnerskich. Częściej też dokonują samookaleczeń oraz prób samobójczych (Francis, Jones 1994). Przedstawione argumenty wystarczająco uzasadniają konieczność podejmowania działań na rzecz wielu środowisk dotkniętych problemami, o których tu mowa, w celu powstrzymania i redukcji tych niekorzystnych zjawisk.
W literaturze przedmiotu, rzadziej w praktyce szkolnej, zarysowują się obecnie dwie tendencje zaradzania rozwojowi fali przemocy. Po pierwsze, dąży się do osłabienia agresji i jej źródeł. Poszukuje się obiektów zastępczych. Po drugie, podejmuje się prace nadsposobami ochrony i wzmacniania ofiar przemocy. Niemniej ważne są też próby docierania do świadków zdarzeń, często stanowiących tło zachodzących wypadków. W polskich i obcych opracowaniach dotyczących przemocy można obecnie znaleźć wiele interesujących metod, technik i środków zaradczych (np. Aronson 1997, Frączak 1996, Goleman 1997, Pospiszyl 1998). Najcenniejsze są jednak kompleksowe projekty, systemowo obejmujące całość zagadnień.
Najlepiej mi znanym programem przeciw przemocy jest program zapoczątkowany przez norweskiego badacza z uniwersytetu w Bergen, Dana Oleweusa, od wielu już lat popularyzowany w różnych krajach Europy. Chciałbym zatrzymać się na jego wersji, którą przywiozłem z Hisżpanii, a ściślej Andaluzji, gdzie miałem okazję poznać jego założenia i funkcjonowanie podczas tygodniowego, międzynarodowego seminarium pn. "Przemoc i ochrona dzieci". Pierwsze prace diagnostyczne, oparte na oryginalnym kwestionariuszu norweskim, są związane z nazwiskiem Rosario Ortegi-Ruiz z uniwersytetu w Sewilli (Ortega l997). Zebrane wyniki pośród uczniów pięciu szkół ujawniły, że w problemy napastnik - ofiara jest uwikłanych 18,3% uczniów (dla porównania: w Norwegii - 16,6%, Anglii - 14%); zjawisko to dotyka w większym stopniu chłopców niż dziewczęta; problem maleje wraz z wiekiem badanych; chłopcy zastraszają swe ofiary sposobami bezpośrednimi, dziewczęta drogą pośrednią.
Co do sposobów dręczenia innych i jego częstotliwości, to najwyższe miejsce na sporządzonej liście zajęły: obelgi (31,1%), potem plotki (12,2%), kradzieże (11,8%), groźby (8,4%), krzywdy fizyczne (5,7%), w końcu - izolacja (5,5%). Ustalono także, że klasa jest najczęściej sceną tych niepokojących wydarzeń (32,5%), następnie boisko szkolne (30,6%), korytarze (17,5%) i inne (19%).
Budowę programu naprawczego rozpoczęto od uzupełnienia teoretycznego modelu sytuacji konfliktowej, w którą są uwikłane - zdaniem autorów - nie dwa tradycyjne podmioty: napastnik i jego ofiara, lecz trzy: napastnik, ofiara i świadek. Określono je mianem trójkąta przemocy. Jest to bardzo ważne uzupełnienie już nie tylko dla rozważanego kontekstu edukacyjnego, ale też społecznego. Powoduje to bowiem istotne implikacje prawne choćby ze względu na instytucję świadka koronnego.
Dalszą konsekwencją budowy programu było stworzenie bardzo przejrzystego schematu, nazwanego "nadużycia między równymi". Precyzyjnie podzielono tu zadania pomiędzy głównych partnerów projektu, tj. doradców, nauczycieli i rodziców, pozostawiając szkołom pełną swobodę wypracowania realistycznego i skutecznego pomysłu na rozwiązanie własnych kłopotów z młodzieżą. Uwagę zwrócę na przykładowy fragment schematu, mianowicie na punkt odnoszący się do rozumienia zawartości zapisu demokratyzacja na rzecz współżycia. Składa się on z samopoznania, wyrażenia opinii, słuchania innych, podejmowania decyzji, rozstrzygania konfliktów, ekspresji uczuć, kierowania emocjami, opracowywania norm.
Dla przykładu, opracowywanie norm klasowychmoże mieć następujący przebieg: Punktem wyjścia jest, wbrew pozorom nie tak oczywiste, bo zależne od wieku uczniów, uzyskanie ogólnej zgody na dezaprobatę przemocy rówieśniczej. Pretekstem do dyskusji na jej temat może być wymyślone lub prawdziwe zdarzenie, ale trzeba pamiętać, aby jego opis nie był zbyt szczegółowy, by nie posłużył jako rodzaj podpowiedzi. Efektem klasowej burzy mózgówjest lista postulatów, norm spisanych na dużym arkuszu papieru, z podpisami uczestników narady (w klasach najmłodszych mogą to być odciski dłoni dzieci). Uchwalone normy mogą się skupiać wokół trzech następujących zasad:
- Nie będziemy dokuczać innym uczniom
- Będziemy próbować pomagać uczniom, których się krzywdzi
- Będziemy włączali w życie klasy uczniów pozostawionych samym sobie
Nieprzestrzeganie, ale i - co bardzo ważne - wypełnianie wzajemnych zobowiązań, przez sygnatariuszy umowy, konkretnymi treściami wiąże się z koniecznością posiłkowania się systemem pozytywnych i negatywnych sankcji grupowych. Praca grupy w tych przypadkach w niczym nie przypomina kolektywnego osądzania, którego jednym z najpoważniejszych zagrożeń był indywidualizm, jednoznacznie kojarzony w najlepszym przypadku z egoizmem. Tutaj grupa nie ma hierarchicznej struktury, z nieomylnym przewodniczącym "na czele". Zabrzmi to jak slogan sprzed lat, ale tutaj każdy ma tyle samo do powiedzenia, co inny. Wszystko to wymaga wielkich przewartościowań, nowych intuicji i odwagi tworzenia. Wymaga też szacunku i respektu dla przeszłości, by wolność tworzenia nie oznaczała samowoli destrukcji.
Zaprezentowany tu w skrócie program przeciw przemocy, po jego akceptacji ze strony lokalnych, regionalnych oraz państwowych instytucji oświatowych, działających we współpracy z ośrodkami naukowymi i innymi instytucjami, otrzymuje poważne wsparcie i obudowę w następującej postaci: bezpłatny telefon kontaktowy, grupy pilotażowe, rzetelna diagnoza, doradztwo, treningi nauczycieli, uwrażliwienie społeczeństwa, materiały dydaktyczne, monitoring nadzoru pedagogicznego.
Na zakończenie pragnę dodać, że zaangażowanie ludzi i środków w realizację projektu przynosi wymierne, choć nie natychmiastowe efekty.
Mirosław Wojciechowski
Wałbrzych
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14