Nauczycielu, ucz się sam!
Dokładnie opracowane konspekty lekcji przewidują, jakie reakcje uczniów wynikną z określonych czynności nauczyciela. Wiadomo jednak, że lekcje według identycznego scenariusza w różnych klasach nie są takie same; są swoistym kompromisem między oczekiwaniami i możliwościami nauczyciela oraz uczniów.
Istnieje jeszcze jeden ważny aspekt wzajemnych oddziaływań obu stron szkolnej społeczności. Czy nauczyciel w odpowiedziach uczniów ma spodziewać się tylko powtórzenia i potwierdzenia znanych sobie wiadomości? Czy może dzięki nim poznać coś nowego? Oczywiście, każdy przedmiot ma swoją specyfikę. Moje refleksje dotyczą nauczania historii. Cechą naszych czasów jest szybki przyrost informacji. Nie można obejrzeć wszystkich programów telewizyjnych i radiowych, nie można przeczytać wszystkich publikacji, które dotyczą danej dziedziny wiedzy. Stąd uczeń, zwłaszcza uczeń hobbysta, w pewnych szczegółowych zagadnieniach bywa lepiej zorientowany od swojego wykładowcy.
Chciałbym zwrócić jednak uwagę na te wypowiedzi uczniów, które nie wynikają z erudycyjnych wiadomości, ale z innego, swoistego rozumienia określonych zjawisk. Co więcej, autorami owych wypowiedzi są często uczniowie uważani za przeciętnych, niekiedy nawet słabych.
W programie historii dla klas V szkoły podstawowej i klasy I liceum występuje temat o Aleksandrze Macedońskim. Uczniowie powinni zapamiętać m.in., jakie ziemie znalazły się pod panowaniem tego władcy. Podczas lekcji piętnastoletnia Ania zauważyła, że przedstawiony na mapie kształt imperium Aleksandra przypomina... kobietę w długiej sukni. To spostrzeżenie pozwoliło na wskazanie dokładniejszych odniesień. "Pani Ola" ubrana jest w długą perską suknię, azjatycką (od Azji Mniejszej) bluzkę oraz błękitny (Tygrys i Eufrat) babiloński pas. W prawej, syryjskiej, dłoni trzyma egipską torbę na zakupy. Na głowie ma wymyślny grecki kapelusz. Suknia jest biało-czarna (perski dualizm religijny); wystają spod niej indyjskie buciki.
W takim ujęciu świat starożytny zjednoczony przez Aleksandra Macedońskiego może stać się bardzo bliski. Nie ukrywam, że odtąd sam starałem się inspirować uczniów, aby uważnie wpatrywali się w kontury różnych państw przedstawionych na mapach historycznych. Z ciekawszych wypowiedzi warto przytoczyć spostrzeżenie, iż kształt Królestwa Polskiego utworzonego na kongresie wiedeńskim przypomina wypchany i mocno związany worek, który ktoś ("pochylony dziad historii") niesie w stronę Rosji.
Uczniowska perspektywa pozwala często nazwać różne zjawiska w szczególny, a jednocześnie skrótowy sposób. Użyte określenie pełni rolę swoistego hasła wywoławczego. Wiedza uczniów może stać się więc bardziej operatywna. Występujące uproszczenia nie muszą deformować istoty zjawiska, a niekiedy pozwalają na szersze skojarzenia.
Oto kilka przykładów. Polskę XVI wieku historycy nazywają spichlerzem Europy. Myślę, że określenie użyte przez Adriana "mocarstwo zbożowe" może być równie ciekawe i słuszne. Dla ukazania istoty humanizmu greckiego zwykle przypominam znaną maksymę Protagorasa z Abdery: "Człowiek jest miarą wszechrzeczy, istnienia tego, co jest, nieistnienia tego, czego nie ma". Jacek, który niezbyt interesował się historią, myśl tę nazwał konkretnie (przez skojarzenie z imieniem znanego matematyka) "prawem Protagorasa".
Nauczyciel zdobywa doświadczenie w kolejnych latach swojej pracy. Odbiegające od schematu wypowiedzi uczniów mogą stanowić symptom zarówno osiągnięć jak i niepowodzeń pedagogicznych.
Bezpośrednio po studiach zacząłem pracować w szkole podstawowej. Jedna z moich pierwszych lekcji w klasie V dotyczyła wierzeń starożytnych Greków. Temat prowadziłem według wszelkich zasad konspektu. Dzieci były zainteresowane lekcją. W końcowej rekapitulacji wykazały się dobrą znajomością materiału. Musiałem jednak zmienić swoje wyobrażenie o osiągniętym efekcie, kiedy jedna z uczennic, Zosia, zapytała: "A co się stało później z bogami greckimi?".
Sytuację tę przywołuję wielokrotnie. Możemy być przekonani, że nauczyliśmy naszych podopiecznych tego, co chcieliśmy. Sprawdzian dotyczący wiedzy faktograficznej potwierdzi nasze przekonanie. Jednak czy po drodze nie zginie istota zjawisk, które uczniowie powinni poznać?
Z uczniowskimi wypowiedziami odbiegającymi od schematu spotykamy się często. Nie zawsze zastanawiamy się nad ich trafnością. Ot, dodatkowy szczegół, który przecież nie będzie miał wpływu na ocenę. Co innego błąd lub przekręcenie. To już rzecz poważniejsza. Można ją ocenić, oczywiście negatywnie, a niekiedy też zaliczyć do "humoru zeszytów".
Znana starożytna maksyma głosi: "Medice, sana te ipsum" (Lekarzu, ulecz się sam). Parafrazując tę myśl, warto powiedzieć: "Nauczycielu, ucz się sam"; nie tylko z książek i na specjalistycznych kursach. Ucz się również od swoich uczniów.
Stanisław Zając
Otwock
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14