Dotrzeć do ucznia
Komunikowanie się nauczyciela z uczniem jest zbiorem umiejętności. Znaczy to, że składające się na nie między innymi mówienie, aktywne słuchanie oraz rozwiązywanie konfliktów i negocjowanie należy doskonalić. Pamiętając przy tym o umiejętności rozpoznawania i pokonywania trudności mogących zakłócać przepływ informacji.
Zaakcentuję dwie z nich: "filtr percepcyjny" (słyszymy tych i to, co chcemy usłyszeć) oraz "sprzeczność języka ciała ze słowami" (stanowczo "ustawiamy" klasę, nerwowo wyłamując palce). Zaryzykuję stwierdzenie, że są to trudności charakterystyczne dla nauczycieli.
Niestety, nawet świadomość tych zagrożeń oraz znajomość reguł komunikowania się nie daje gwarancji dotarcia do każdego z uczniów, o ile nauczanie nie jest kompletne. Nauczanie jest kompletne, gdy wiedza przekazywana jest wielosensorycznie - twierdzi (na łamach krakowskiego "Gestaltu") Tsanyo Christov. Pisząc o humanizacji procesu nauczania zwraca uwagę na potrzebę nauczania polisensorycznego. Dokonując prezentacji ważkich rozważań Christova, postaram się wskazać możliwość praktycznego ich wykorzystania.
Autor Siedmiu sekretów humanistycznego nauczania wyróżnia dwa podstawowe modele kształcenia, pokrywające się z zaproponowanym już w artykule - i celowo nieco wyostrzonym - podziałem. Zdaniem Christova w pierwszym z nich nauczyciel przekazuje uczniowi coraz nowsze informacje, by następnie - po ich przyjęciu - sprawdzić każdorazowo stopień ich opanowania. "Celem takiego nauczania jest TREŚĆ" - pisze i zauważa, że nauczanie widziane jako PROCES pozwala skoncentrować się na sposobie, w jaki dochodzi do przekazywania informacji przez nauczyciela i odbioru przez ucznia.
Spostrzeżenie to jest punktem wyjścia do dokonania analizy nauczania polisensorycznego, które charakteryzuje się wielokanałowym przekazem i odbiorem informacji. I tak: uczeń - podobnie jak każdy z nas - może odbierać informacje trzema kanałami sensorycznymi: wzrokowym (V), słuchowym (A) i kinestetycznym (K). Pod warunkiem, że nadawane sygnały stymulują wszystkie trzy kanały. Większość uczniów charakteryzuje się odbiorem dwukanałowym (V+A), (V+K) lub (A+K), przy czym pierwszy z nich jest dominujący, a drugi - pomocniczy. Dodam, że pełny przekaz multisensoryczny to VAK.
Problem powstaje wówczas, gdy okaże się, że w klasie znajdują się uczniowie, którzy gromadzą informacje jednym kanałem sensorycznym VO, AO, KO (czyli - wg angielskojęzycznej terminologii Christova: Visual Only, Audial Only, Kinesthetic Only). Możliwości ich percepcji zostają bowiem ograniczone do jednego, dominującego sposobu i zarazem stylu uczenia się, np. słuchania w przypadku słuchowca. Informacja nadana i odebrana kanałem pomocniczym (załóżmy, że jest nią nie czytana notatka na tablicy bądź informacje z plansz dydaktycznych) musi być - podkreśla Christov - "tłumaczona" i przekazywana dalej kanałem dominującym (mocniejszym).
Jak wygląda taka sytuacja na lekcji? Otóż "translatorzy" - czyli uczniowie o jednokanałowym odbiorze - potrzebują czasu, w którym dokonać mogą "przełożenia" informacji z jednego kanału na drugi. Wiąże się to niestety z koniecznością "wyłączenia się" na chwilę z toku lekcji; uwaga uczniów siłą rzeczy maleje. Tracą oni w ten sposób możliwość zobaczenia (wzrokowcy), usłyszenia (słuchowcy) bądź "odczucia" (kinestetycy) kolejnej porcji informacji!
Co prawda, po dokonaniu tłumaczenia translatorzy włączają się do rozważań i przez pewien czas prawidłowo uczestniczą w lekcji, ale zabiegi te nie mogą obyć się bez konsekwencji. Luki w odbiorze informacji uniemożliwiają uczniom ułożenie podanego materiału w logiczną całość. Odbija się to niekorzystnie na wiedzy i umiejętnościach wychowanków, a wychodzi na jaw - wcześniej czy później - podczas klasówek i egzaminów. Problem jest godny uwagi, bowiem Christov podaje, iż w 30-osobowej klasie odbiorem jednokanałowym charakteryzować się może około 4-6 osób, którym poświęcić będziemy musieli 60-80% czasu na ponowne nauczanie.
Co z tym fantem (czytaj: uczniem translatorem) powinien zrobić dobry nauczyciel? Dobry, czyli - przypomnę - taki, dla którego najważniejszym celem nauczania jest optymalny i wszechstronny rozwój ucznia. Christov podpowiada: po pierwsze, nauczając, starajmy się jak najczęściej prezentować informacje wielokanałowo (polisensorycznie - VAK), gdyż docierają one do większości uczniów, a do tego - co bardzo istotne - wzmacniają słabsze kanały. Po drugie, po pierwszej prezentacji materiału zajmijmy się translatorami, którym należy podać tę wiedzę raz jeszcze - jednym, najwyżej dwoma odpowiednimi kanałami. Aby móc tego dokonać należy… zidentyfikować translatorów; zdiagnozować uczniów i określić, które kanały percepcji preferują. Christov namawia: Im dokładniej sprecyzujemy ich styl percepcji, tym skuteczniej będziemy mogli im pomóc.
Jak w warunkach szkolnych rozpoznać translatorów, ustalić, który z kanałów sensorycznych jest dominujący, a który pomocniczy?
Christov podpowiada, byśmy przez dłuższy czas obserwowali dzieci i starali się rozpoznać ich kanały dominujące, kierując się - podanymi przez niego - wskaźnikami neurologicznymi i behawioralnymi. Okazuje się bowiem, iż sposób, w jaki odbieramy i reagujemy na bodźce, pozwoli osobie wtajemniczonej (czyli również tobie, uważny czytelniku!) wskazać wśród uczniów wzrokowców, słuchowców i kinestetyków.
I tak: wzrokowca charakteryzuje duża ilość ruchów mimicznych wokół oczu (mrużenie oczu, mruganie, podnoszenie brwi to wskaźniki neurologiczne) oraz - symptomy zewnętrzne - wysoki glos, widzenie przedmiotów w planie ogólnym, duża wyobraźnia. Najmocniejszą stroną wzrokowców jest czytanie.
Słuchowiec to gaduła, ma skłonność do monopolizowania rozmowy, dyskutowanie jest jego mocną stroną, ma dobrze wyważony ton, tembr i tempo głosu. Człowiek taki dobrze czyta - nawet nowe słowa. Uwaga - Christov podkreśla - że uczeń słuchowiec lepiej mówi niż pisze oraz… mówi, kiedy pisze! Wskaźniki neurologiczne to duża ilość ruchów mimicznych wokół ust (częste "hm", lub "aha") oraz rytmiczne ruchy głowy, potakiwania.
Kinestetyk rzuca się w oczy nawet "niewzrokowcom", ponieważ charakteryzuje go nadmierna gestykulacja i duża ruchliwość całego ciała (pomyślmy, czy w naszej klasie nie ma czasem osoby, która musi dwa razy w trakcie lekcji pójść namoczyć gąbkę?). Kinestetyk posiada silną intuicję, ma silny glos; jest lakoniczny, pamięta to, czego doświadczył. Na słowa reaguje spontanicznie, całym ciałem i uczuciem.
Tsanyo Christov, odpowiadając na pytania, jak identyfikować translatorów, prezentuje jeszcze jeden sposób: analizuje proces gromadzenia, ale także odtwarzania informacji. Podkreśla więc, iż ważne jest nie tylko to, byśmy wiedzieli, jak zwracać się do ucznia (tzn. czy pokazywać, czy mówić, czy inspirować działania, w których weźmie udział), ale pozwalali mu na lekcji chwalić się nabytymi wiadomościami w sposób, który jest mu najbliższy; który pozwoli dziecku zabłysnąć (np. zlećmy słuchowcowi prowadzenie dyskusji, zaś kinestetykowi - odegranie pod tablicą scenki pantomimicznej).
Propagator nauczania polisensorycznego proponuje nam przeprowadzenie ciekawego ćwiczenia, które pozwoli zanalizować jednocześnie proces gromadzenia i odtwarzania informacji. Jest na tyle proste i atrakcyjne, że możemy przeprowadzić je samodzielnie na zespole wyrównawczym czy nawet na lekcji (ewentualnie poprosić o pomoc pedagoga szkolnego, któremu podeślemy wstępnie zdiagnozowanych translatorów). Ćwiczenie polega na tym - przedstawię je w wersji skróconej prezentując jego ideę - że prosimy ucznia o powtarzanie wykonywanych przez nas czynności. Przygotowujemy dwa kilkuelementowe zbiory (np. po trzy kredki, monety i kawałki kredy). Posługując się jednym ze zbiorów, układamy jego elementy (za zasłoną) w jakimś porządku, po czym odsłaniamy na sekundę i prosimy ucznia o ułożenie swojego zbioru według wzorca.
Za każdym razem sprawdzamy poprawność układanki. Dokonujemy teraz analizy procesu gromadzenia - odtwarzanie informacji, w kolejnych bowiem wersjach ćwiczenia nasz układ możemy pokazać (kanał wzrokowy), opowiedzieć o kolejności elementów (kanał słuchowy) bądź polecić uczniowi, aby dotknął elementów naszego zbioru (kanał kinestetyczny). Podamy więc informacje w każdym z systemów, a następnie po kolejnych prezentacjach poprosimy uczniów o odtworzenie układanek. Co więcej, zlecamy badanej osobie, aby zrekonstruowała zbiór opisując go, omawiając bądź układając. Ćwiczenie to pozwoli zorientować się, które kanały, zarówno gromadzenia jak i odtwarzania informacji, są przez diagnozowanych uczniów preferowane.
Poszukując translatorów wśród moich uczniów, dotarłem do zaprzyjaźnionego psychologa, który zaproponował mi jeszcze jeden sposób na ich wyselekcjonowanie. Otóż okazuje się, że uczniowie - preferując określony kanał percepcji - posługują się grupami charakterystycznych predykatów; słów, wyrażeń i zwrotów, które pojawiać się będą często w pisemnych pracach wychowanków. Dlatego też próba wyszukania słów-wskaźników powinna powieść się przede wszystkim polonistom i nauczycielom nauczania początkowego. Tradycyjnie już podam przykłady tych predykatów, a następnie zaproponuję sposób ich wykorzystania:
System wzrokowy
- widzieć, patrzeć, rozjaśniać, zobaczyć, obserwować, przeoczyć, wyświetlić, zilustrować, przejrzeć, odzwierciedlać, przewidzieć, pokazać, zaciemnić (…);
- jasno, ciemno, barwnie; mętny, ostry, wyraźny, błyskotliwy, błyszczący (…);
- świetlana przyszłość; ograniczona perspektywa; wyraźnie rysuje się problem; jak ty to widzisz; musimy wyjaśnić pewne niejasności; zajrzyj do mnie (…);
System słuchowy
- powiedzieć, szeptać, śpiewać, brzmieć, zgrzytać, harmonizować, krzyczeć, dzwonić, zaniemówić, wybrzmieć, wygłosić, dźwięczeć, szeleścić, szurać, głosić, gadać, przemawiać, deklamować, recytować (…);
- dźwięczny, rozstrojony, głośny, cichy, monotonny, głuchy, harmonijny, ledwo słyszalny, śpiewny;
- nadawać na tej samej fali; co słychać; to źle zabrzmiało; coś tu nie gra; prawdę mówiąc; to niesłychane, co mówisz;
System kinestetyczny
- pójść, poczuć, powąchać, załapać, zasmakować, ogrzać, ścierpnąć, dotknąć, poruszyć się, uśmiechnąć, posmutnieć, doznać, wziąć, przełożyć, pokierować;
- lekko ciężko, ciepło, zimno, poziomo, pionowo; piekący, kwaśny, gładki, miękki;
- jak się czujesz; wpadnij do mnie; ma ciężką rękę; ma ostry język; weź się w garść; czułem się dotknięty; rzucić okiem; złapać o co chodzi; mieć na kogoś oko.
Zgromadzone przeze mnie predykaty są oczywiście zestawem przykładowym, który pozwoli zorientować się, jakiego typu słów powinniśmy szukać w uczniowskich pracach. Systematyczna obserwacja przynosi spodziewane efekty. Sprawdzonym sposobem jest jednak zaproponowanie dzieciom napisania prac, które sprowokują je do używania zwrotów i wyrażeń opisujących przedstawiane sytuacje; słów uwidaczniających jednostkowy sposób postrzegania (wychodzi ze mnie… wzrokowiec!) czy odbierania świata. Tematami prowokującymi do tego typu zwierzeń są np. "Dzień na plaży" czy "Zimowy spacer". Uczniowie piszą oczywiście prace nieświadomi naszych detektywistyczno-sensorycznych zabiegów. Możemy spodziewać się, że wzrokowcy zobaczą spienione fale, dostrzegą drobne muszelki bądź zmrużą oczy przed blaskiem bijącym od śniegu. Słuchowcy usłyszą ryk morskich fal i świst wiatru albo skrzypienie śniegu i odgłosy rzucających się śnieżkami dzieci; kinestetycy… poczują powiew bryzy, ciepło piasku lub zesztywnieją na mrozie i zapamiętają lepkość śniegu.
To się sprawdza, radzę spróbować.
Dlaczego warto pokusić się o próbę zidentyfikowania uczniów translatorów? W jaki sposób wykorzystać wiedzę i - mam nadzieję - przekonanie o celowości nauczania polisensorycznego?
- Wydaje mi się, że najważniejszą korzyścią płynącą z umiejętności rozpoznawania sensorycznych preferencji uczniów jest możliwość odróżnienia translatora od ucznia słabego. Translator - podobnie jak dyslektyk - nie jest klasycznym słabym uczniem. Świadomość tego faktu jest fundamentalna dla naszych działań dydaktycznych.
- Znajomość dominujących kanałów sensorycznych poszczególnych uczniów (a tym samym wiedza o ulubionych stylach uczenia się) pozwoli nam odpowiednio podzielić klasę podczas pracy w zespołach, np. przy omawianiu lektury:
- Polisensoryczność naszych oddziaływań dydaktycznych stwarza szansę na zwiększenie skuteczności nauczania zindywidualizowanego (co więcej, intuicja nauczyciela przestaje być… głównym kryterium zindywidualizowania).
- Możliwe, iż na większości lekcji uczyliśmy wielokanałowo, nie zdając sobie sprawy z istnienia nauczania polisensorycznego, jednak znajomość jego reguł pozwoli skorygować ewentualne zakłócenia w sposobie przekazywania przez nas informacji. Będziemy mogli. określić własny dominujący styl nauczania, do którego nieświadomie się uciekamy i kontrolować go (np. skłonność do gadulstwa).
- Wierzę, iż lektura tego tekstu przyczyni się do świadomego i celowego doboru środków nauczania; doboru uwzględniającego wytyczne nauczania polisensorycznego (obrazy, słuchowiska, rekwizyty).
| • | słuchowcy dyskutują, wzrokowcy pracują z tekstem, | ||
| • |
kinestetycy wyrażą uczucia bohatera literackiego, posługując się technikami dramy (w klasach młodszych - lepią, kleją, wycinają, malują, rzeźbią). | ||
Mam nadzieję, iż szkic ten - przybliżając problematykę nauczania wielokanałowego, m.in. przez wskazanie sposobów określenia preferencji sensorycznych uczniów - stanie się również punktem wyjścia do opracowania i rozwinięcia zasygnalizowanych technik i metod pracy. I jedna jeszcze sugestia: podane w artykule wiadomości i umiejętności można wykorzystać w życiu - nazwijmy je tak - pozaszkolnym. Wyobraźmy sobie, że mężowie pań (wzrokowców) nie umyją - chociaż panie prosiły - sterty naczyń (a przecież widok ten może… boleć!). Zdesperowane panie bez zmrużenia oka będą mogły się zemścić, wsypując mężom na prześcieradło okruszki chleba. Warunek udanej zemsty: mężowie muszą być… kinestetykami! Wcześniej zdiagnozowanymi.
Dariusz Kwaśniewski
Bolesławiec
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14