W jednej z teksańskich szkół. O nieprzeciętnych uczniach w USA
Jakże prosty byłby świat, gdyby wszystko było czarne albo białe, gdyby każdego człowieka dato się zamknąć w odgórnie ustalonych pojęciach i normach. Jakże spokojna byłaby Szkoła, gdyby wszyscy idealnie mieścili się w programowo określonych ramach. Jakże szczęśliwy byłby nauczyciel, gdyby lekcja toczyła się według przygotowanego konspektu, bez powolnej Kasi, która robi wszystko dwukrotnie dużej niż klasa i Jasia, który w mgnieniu oka kończy zadane ćwiczenia i z nudy puszcza "samoloty". Jakże… gdyby…
Co zrobić z tymi, którzy odstają od klasy, którzy nie mieszczą się w ramach programu nauczania; dla których tempo lekcji nie jest skorelowane z ich umiejętnościami? Każda klasa, każda szkoła ma swoje własne doświadczenia w rozwiązywaniu tej kwestii. Ja chciałabym podzielić się moimi obserwacjami na ten temat z pobytu w teksańskiej szkole w Hamilton. Artykuł ten nie jest próbą uogólnienia amerykańskiego postępowania z uczniami odbiegającymi od normy, lecz jedynie przedstawieniem pracy na tym polu w jednej z wielu teksańskich szkół. Każda bowiem placówka oświatowa ma własne wewnętrzne reguły i zwyczaje dostosowane do swoich potrzeb i możliwości.
Uczniowie wymagający specjalnej opieki w hamiltonowskiej szkole to nie tylko problem wychowawcy i nauczycieli pracujących z daną klasą, to również obiekt zainteresowania wielu innych osób. Z myślą właśnie o tych dzieciach zostali oni zaangażowani w szkole. Tymi osobami są nauczyciele "Reading Lab", "Mathematics Lab" i nauczyciele prowadzący zajęcia z dziećmi uzdolnionymi. Wyodrębnienie osób odbiegających od wymaganej przez władze oświatowe normy odbywa się na podstawie opinii nauczycieli oraz wyników testów.
Aby dokonać selekcji uczniów, w Hamilton korzystano z dwóch podstawowych testów sprawdzających przyswojone wiadomości i wymagane umiejętności:
- ITBS (Iowa Test Basic Skill) dla klas I-II,
- NAPT (Norm Referencesal Assesment Program for Texas) dla klas III-VIII. Wyniki testu porównuje się ze standardami i każdy uczeń otrzymuje ocenę określającą miejsce w stosunku do wymaganego poziomu. W Hamilton na przykład, jeżeli uczeń klasy II otrzyma wynik 2.7 (2 oznacza klasę, 7 - miesiąc nauki, test przeprowadzany jest w marcu) oznacza to, iż jest uczniem przeciętnym i zmieścił się w przyjętej średniej. Każdy wynik poniżej 2.7 kwalifikuje natomiast ucznia jako potencjalnego uczestnika "Reading Lab" lub "Mathematics Lab", w zależności od potrzeb. "Reading Lab" ze względu na to, iż czytanie i pisanie jest podstawową umiejętnością konieczną do osiągnięcia sukcesu w szkole, cieszy się większą popularnością. Uczniowie z bardzo wysokim wynikiem w ITBS lub NAPT stają się zaś kandydatami programu dla dzieci uzdolnionych.
Uczniowie, którzy decyzją wychowawcy i dyrektora kierowani są na douczanie, przychodzą do "Reading Lab" codziennie na 45-minutowe zajęcia. W tym samym czasie pozostała część klasy ma zajęcia dowolne: odrabia zadania domowe, przebywa w sali komputerowej lub na boisku. Wszyscy więc uczniowie potrzebujący pomocy z tego samego poziomu, np. z klas V, mają o tej samej godzinie czas wolny i razem przychodzą do "Reading Lab".
Przed rozpoczęciem pracy każdy uczeń rozwiązuje test diagnostyczny w zakresie pisowni wyrazów, czytania i rozumienia tekstu. Dzięki temu, iż jest on ponawiany pod koniec roku, nauczyciele z "Reading Lab" mogą ocenić postęp ucznia i dobrać najodpowiedniejszą formę pracy. Zajęcia w tym gabinecie przebiegają w dwóch grupach. Część studentów realizuje 2-3-letni program dla dzieci dyslektycznych zaś druga grupa uczestniczy w zajęciach "Chapter One".
Pierwszy program tzw. CEI PROGRAM, to pewnego rodzaju terapia edukacyjna, która bazuje na teorii fizykoterapii głoszącej, iż poprzez specyficzne wielokrotnie powtarzane ćwiczenia wytwarza się w mózgu dziecka - ścieżka nowa droga przepływu informacji, która rekompensuje mikrodefekty uniemożliwiające dziecku czytanie i pisanie. Zadaniem programu jest zakodowanie w mózgu ucznia wzorów literowych i fonetycznych, jakie funkcjonują w języku angielskim. Umożliwia to rozpoznawanie wyrazów i pozwala zapamiętać ich wymowę.
Głównym narzędziem pracy w tej grupie jest komputer. Każdy uczeń pracuje samodzielnie, zgodnie z własnym tempem. Z reguły na jedną lekcję uczniowie potrzebują dwóch zajęć, bywają jednak i tacy, którzy realizują ją w ciągu kilku tygodni. Nauczyciel koordynuje pracę uczniów, słucha recytacji słów, poprawia pisownię i decyduje, czy uczeń może przejść do następnej lekcji. Po dwóch lekcjach jest lekcja sprawdzająca (Master Lesson) i jeżeli jej przebieg jest bezbłędny, można przejść do dalszej części materiału. Całość programu obejmuje 2600 słów.
Przez siedem miesięcy dane mi było pracować właśnie na tym odcinku nauczycielskiej działalności. Nie tylko pomagałam nauczycielom i uczniom, ale i sama korzystałam z omówionego programu edukacyjnego, by polepszyć własny angielski. Obserwując siebie i uczniów mogłam przekonać się o skuteczności wciąż powtarzanych lekcji.
Program ten nie tylko uczy czytania, pisania czy rozumienia słówek, ale jest pewnego rodzaju systemem uczenia się, ułatwia koncentrację i podsuwa sposób efektywnego organizowania przyswajania wiedzy. Pomaga też uwierzyć w siebie.
Celem zajęć w sekcji "Chapter One" jest poprawa rozumienia języka i szlifowanie umiejętności czytania. Wykorzystując tradycyjne metody pracy korekcyjnej (ćwiczenia w formie układanek, łamigłówek… praca z książką, ze słownikiem, mapą,…) nauczyciel pomaga uczniom uzupełnić braki w umiejętnościach koniecznych w uczeniu się. Uczniowie klasy I uczą się różnicować litery, rozpoznawać wyrazy, ćwiczą czytanie prostych zdań, dzieci starsze poznają zawiłość angielskiej składni, pochodzenia słów, uczą się rozumienia kontekstu, wyciągania wniosków, rozróżniania faktów i opinii oraz przyczyn i skutków. Pracują również nad językiem symbolicznym - nad rozumieniem symboli, podobieństw, metafor, idiomów, ćwiczą własną ekspresję słowną i uczą się korzystania ze słowników, tabel, grafów i map. Często uczniowie zachęcani są do głośnego czytania - dla wprawy i przełamania nieśmiałości.
Mianem dzieci uzdolnionych w Stanach Zjednoczonych Ameryki określa się dzieci z bardzo wysokim ilorazem inteligencji (od 115 IQ) bądź dzieci szczególnie uzdolnione w takich dziedzinach, jak: muzyka, sztuka, aktorstwo, nauki ściśle bądź humanistyczne czy też dzieci posiadające wybitne zdolności organizacyjne lub przywódcze.
Zainteresowanie uczniami uzdolnionymi rozpoczęło się w USA w początkach XX wieku, ale mimo dobrze opracowanego programu, prawnych i technicznych możliwości, zdaniem Departamentu Edukacyjnego efekty są wciąż nikłe. Największym bodźcem w rozwoju tego programu było wysłanie w kosmos radzieckiego sputnika (1957). Opracowano wówczas wiele konkretnych form pracy z dziećmi nieprzeciętnymi.
Uczniowie uzdolnieni, którzy pracują według tej formy, pozostają w normalnych klasach zgodnie z wiekiem, jednak w dziedzinach, w których wykazują większe sukcesy niż pozostali współuczniowie, realizują specjalny program. Są zachęcani przez nauczyciela do dodatkowej pracy w jednym bądź w kilku przedmiotach. I tak np. uczeń o ścisłym umyśle realizuje program klasy III zgodnie ze swym wiekiem, a na lekcjach matematyki - program klasy V.
Szkoła dostarcza uczniowi dodatkowych możliwości pogłębienia wiedzy i równocześnie wymaga więcej niż przewidują tradycyjne wymagania szkolne. Nauczyciel pełni rolę katalizatora, postęp zależy od samodzielności ucznia, który często odpowiedzialny jest w klasie za dodatkowe zajęcia: przeprowadza doświadczenia, przygotowuje prelekcje i raporty z nadprogramowych zajęć.
Dzieci uzdolnione grupowane są w specjalne klasy zgodnie z wiekiem i umiejętnościami. Pracują zespołowo poszerzając wiadomości w dziedzinach, które odgórnie wybiera nauczyciel. W Hamilton np. jedna grupa zajmowała się historią Teksasu, inna poszerzała wiadomości z historii USA. Ta forma pracy z dziećmi uzdolnionymi jest postrzegana przez oświatowców jako mniej efektywna, bowiem program nauczania, który zależy od prowadzącego nauczyciela, nie uwzględnia indywidualnych możliwości każdego dziecka. Nadal jest to uśredniony program, jedynie na trochę wyższym poziomie. Również coroczna zmiana grup i programu nie sprzyja długoterminowej kontynuacji pracy.
Ten rodzaj pracy z dziećmi utalentowanymi wymaga zatrudnienia specjalisty, który poprowadzi całość programu "gifted children". Do jego obowiązków należy prowadzenie uzupełniającego instruktażu, jak uczniowie mogą poszerzyć wiadomości zdobyte w czasie normalnych zajęć dydaktycznych, zorganizowanie uczniowi nauki w dziedzinach nie objętych programem nauczania na danym poziomie wiekowym, np. nauka języka obcego z inną klasą. Formułuje on również specjalne programy zachęcające uczniów do podjęcia nauki w dodatkowych dziedzinach, podsuwa możliwości alternatywnych sposobów uczenia się i korzystania ze źródeł wiedzy. Do tej formy pracy zalicza się również działalność pedagoga szkolnego, który pomaga uczniom maksymalnie wykorzystać możliwości kształcenia oferowanego przez szkołę.
Jest to najstarszy i najczęściej stosowany program edukacyjny dla dzieci utalentowanych, który nie wymaga żadnych dodatkowych diagnoz. Uczeń przydzielony jest do klasy zgodnie z własnymi osiągnięciami szkolnymi i przechodzi do następnej klasy tak szybko, jak zdoła opanować wymagany na danym poziomie program. Nie jest więc w amerykańskim społeczeństwie czymś zaskakującym fakt, że 13-14-letni uczniowie zostają studentami uniwersytetów. Realizują oni bowiem program szkolny według własnego tempa, szybszego niż pozostali uczniowie, co umożliwia im po zaliczeniu testów sprawdzających przejście do wyższych klas.
Jednym z zastrzeżeń stawianym tej formie pracy jest niedocenianie rozbieżności między poziomem rozwoju intelektualnego, a poziomem rozwoju emocjonalnego i społecznego. Chociaż młodszy uczeń nie ma problemów z opanowaniem materiału klasy starszej, czuje się często obco wśród dużo starszych kolegów. Zdolności umysłowe nie implikują odpowiedzialności za własne życie ani dojrzałości koniecznej do podjęcia nowej roli społecznej.
Ta metoda pracy oznacza poszerzenie wiadomości zdobytych w czasie zajęć dydaktycznych. To podejście w pracy z dziećmi uzdolnionymi nie bazuje na żadnym konkretnym programie, ale zależy od nauczyciela, który stara się dostosować swoje wymagania do potrzeb i możliwości każdego ucznia. Nie stanowi więc systematycznej metody pracy, ale zapobiega wytworzeniu u ucznia poczucia znudzenia nieciekawą szkołą.
Zainteresowanie uczniami nieprzeciętnymi w amerykańskiej szkole wzrasta, chociaż zbyt wolno, jak na możliwości oświatowe i oczekiwania Departamentu Edukacyjnego. Wielka w tym zasługa pedagogów szkolnych i specjalnie w tym celu szkolonych nauczycieli. Poszerza się również zakres dyscyplin, w których uczniowie mogą rozwijać swe talenty. Prawie każda szkoła ma własną orkiestrę i kilka drużyn sportowych, partycypuje w organizowaniu różnego typu konkursów (malarski, teatralny, poetycki, ortograficzny…). Towarzyszy temu atmosfera szacunku dla niepowtarzalności istoty ludzkiej. Już w I klasie, zauważyłam, dzieci uczą się wiersza "Ja jestem ja i nikt nie może być mną". Ten nacisk na indywidualność wyraża się również poprzez wspieranie unikatowości każdego studenta, przez respektowanie jego potrzeb i możliwości, jego nieprzeciętnych zdolności i słabości. Co prawda tylko w teorii.
Barbara Jończyk-Konwent
Hamilton, USA
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14